Weź udział w konkursie i wygraj nagrody!
Opublikuj swoją relację na Odyssei.com lub skomentuj relacje innych użytkowników i wygraj nagrody!
1 września rozpoczęła się trzydziesta ósma edycja konkursu „Odyseusz Miesiąca”. Jest to nagroda, którą przyznajemy najlepszej relacji z podróży opublikowanej w danym miesiącu na łamach Odyssei. Zwycięzcą zostaje autor relacji, która uzyskała największą liczbę punktów przyznawanych przez zarejestrowanych użytkowników.
Przypominamy, że warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest zgodność danej relacji z regulaminem konkursu. Zachęcamy do czytania, oceniania i komentowania relacji z tego miesiąca, a także do lektury zwycięskich relacji z poprzednich miesięcy.
Odyseusz Sierpnia >>>
Ostatnio dodane relacje >>>
Na zwycięzcę Odyseusza Września czeka nagroda w postaci zestawu książek:
* książka NG "Nil błękitny"
* przewodnik NG "Pekin"

Przewidujemy również nagrodę dla autora najciekawszego komentarza. W tym miesiącu jest to przewodnik NG "Islandia".
Oto relacje, na które możecie oddawać głosy:
Każda przygoda zaczyna się od pomysłu. Już w maju ktoś ze znajomych rzucił pomysł szalonego wyjazdu rowerami. Gdy przyszło się zebrać do wyjazdu to jedni twierdzili, że nie mają roweru, inni że nie mają kondycji i tak znowu zostałem sam...
Lipcowa praca dostarczyła mi sporo funduszy, więc kupiłem kask, światła, bidon, prowiant, itp. Stwierdziłem, że sakwy są za drogi i pojadę z plecakiem (nie próbujcie tego naśladować - tak plecy bolą, że masakra o_O). Spakowałem się, pożegnałem z mamą i w poniedziałek rano ruszyłem do boju!
DZIEŃ 1
Muszę tutaj przyznać, że tak naprawdę nigdy nie miałem roweru i trochę nauczyłem się jeździć od kolegów mając dopiero 14 lat. Tak więc w ciągu pierwszych 2 godzin zanim wyjechałem z miasta rozwaliłem bidon, pół pedała, łokieć i kolano... Stwierdziłem, że jednak mogę mimo tych strat dalej jechać, a przestanę tylko gdy albo rower się połamie albo ja :D.
Jadąc autostradami po poboczu spokojnie zrobiłem ~100km za Kamień Pomorski. Popukałem na wsi po domach: "dzień dobry, podróżuje ze Szczecina na Hel, czy mógłbym przenocować choćby w stodole? Mam karimatę, śpiwór..." tak standardowo zaczynała się rozmowa. Po kilku próbach ktoś w końcu udzielił mi dachu nad głową w jakiejś remontowanej ruderze. Ufff :S
Komentarze














Bardzo dobry pomysl... I fajnie, że się nie poddałeś...
Ja bardzo cię podziwiam, bo sam bym się tego nie podjął :))