Wyjazd będzie do Francji i mimo bariery językowej, zapowiada się ciekawie. Zarezerwowałem przez internet nocleg w B&B na posiadłości Domaine de Pellerey w Burgundii, kilka kilometrów na północny zachód od Nuits-Saint-Georges...
Burgundia 2008
Pto2009-05-30 23:29:56
Displayed times (last time: )
w znacznej większości wymieniona na nową) miasteczko, przypominające nieco położone na wzgórzach osady toskańskie jak np. Certaldo czy Montepulciano. Zwracają uwagę krzywe dachy na burgundzkich domach. Albo dachówka jest źle położona albo konstrukcja drewniana nie trzyma kątów prostych. Trudno pojąć z jakiego powodu tak jest. Niemniej jednak domy te mają niepowtarzalny urok i mogą się podobać. Główny kościół miasteczka przypomina nieco pocysterski kościół w Koprzywnicy, XII wiek ale jeszcze nie gotyk.
Trafiliśmy też przypadkiem na prowadzone przez archeologów prace wykopaliskowe w pobliżu fabryki cukierków - głównego produktu eksportowego Flavigny - i kryptę karolingów udostępnioną do zwiedzania.
Jedziemy dalej. Jeszcze kilkadziesiąt minut kręcąc się po okolicznych mieścinach, w końcu docieramy do Abbeye de Fontenay. Mimo iż będący w prywatnych rękach, ten precyzyjnie odnowiony zespół budynków i budowli pokazuje jak wyglądało tradycyjne założenie klasztorne Cystersów ze wszystkimi jego elementami. W zasadzie do każdego budynku można wejść, oczywiście wyposażenia nigdzie już nie ma. Miejsce to związane jest ze św. Bernardem.
W kuźni, jak podają, w bieżącym roku jeszcze ma zostać zrekonstruowany pierwszy na świecie młot mechaniczny napędzany przez koło młyńskie napędzane wodą.
Kolejny przystanek to Semour-en-Auxios. Miasteczko niby ładne ale jakieś takie bezbarwne, jakby dusza z niego ulatywała. Za to w drodze powrotnej do Pellerey pojechaliśmy drogą D9 łączącą Villenotte z Pouillenay. Kilka kilometrów prawdziwego rollacoster'a ! Jest to prosta droga, opadająca w dół, ze wzniesieniami pojawiającymi się co jakiś czas. Podczas jazdy serce kilkakrotnie podchodziło mi do gardła a Kasi włosy na głowie jakoś bardziej się napuszyły. Ale było warto!
O 18 jesteśmy w Pellerey. Sarah jest tak miła, że rezerwuje nam stolik w restauracji
...
See photographs from:
France Gallery
Log in
Join travelers community
Your Profile
Logout












