Relacja z wyprawy rowerowej Lublin - Gdańsk
Wyprawa rowerowa "Lublin-Gdańsk 2007" 600 km w 7 dni, RELACJA

Crossway2007-06-22 19:15:26
Displayed times (last time: )
Rating: 3.71 out of 5.00. 7 members have rated this article
pojawialiśmy) zagracamy wszystko, co się da. Rozkładamy karimaty i śpiwory na stołach, odpalamy kuchenkę, jemy kolację, robię pranie i kładziemy się spać. Tego dnia przejechaliśmy 90,5 km.
Dzień 6, 11 czerwca 2007
Wstajemy dość wcześnie, Paweł idzie po zakupy, ja w tym czasie sprzątam bajzel. Pranie do końca nie wyschło, więc wystawiam je na dwór. Później koszulka i skarpetki powiewają radośnie na sakwach łapiąc trochę promieni słonecznych (chyba najskuteczniejsza metoda, wyschły w pół godziny jazdy). Mimo słonecznej pogody, jadę w koszuli z długim rękawem, ze względu na moje sparzone ręce - z dnia na dzień wyglądało to coraz gorzej... Warmińsko-Mazurskie wita nas sporą ilością górek i silnym wiatrem prosto w twarz. Warunki te sprawiły, że trzeba było zużywać dwa razy więcej siły niż normalnie. W Janowie robimy zakupy i około godziny 13.00 robimy obiad nad jeziorkiem. Próbujemy przeczekać tą niedogodną pogodę i fundujemy sobie pół godzinną drzemkę. Wiele się nie poprawiło, ale cóż, trzeba jechać dalej. Dojeżdżamy do Nidzicy, gdzie zwiedzamy tamtejszy zamek. Spędzamy tam z godzinę czasu, po czym robimy jeszcze zakupy na kolację. Kilkanaście kilometrów za miastem stajemy na stacji benzynowej gdzie zaspakajamy głód hot-dogiem. Na nocleg wybieramy jedno z pobliskich jezior, gdzie dojeżdżamy w kilkadziesiąt minut. Nad Kownatkami znajdujemy dogodne miejsce na obozowisko, tuż przy wygodnym zejściu do jeziorka. Ledwie się zatrzymaliśmy, a obległy nas stada komarów. Dochodziło do tego, że na jedną nogę siadało ich po 10 naraz. Więc pierwszą rzeczą, jaką zrobiliśmy, nie było jak zwykle rozbicie namiotu, a użycie preparatu przeciw komarzycom :) Na szczeście środek okazał się skuteczny i w spokoju mogliśmy rozbić namiot. Po zjedzeniu kolacji skuliśmy rowery do drzewa i sami powędrowaliśmy do śpiworów. Przed zaśnięciem usłyszałem
...
See photographs from:
Poland Gallery
Log in
Join travelers community
Your Profile
Logout










Harry, 2007-07-06 01:46:15