Wygrywaj wyjazdy w egzotyczne miejsca.


Teneryfa


Poniedziałek 10 listopada 2008 Mroźny poranek na warszawskim lotnisku Okęcie. Zaspana ekipa Smaków Podróży spotyka się w hali odlotów. Dziennikarze tygodnika Gala, fotograf, dziennikarz i operator kamery TVP1, dziennikarz radia Zet, kucharze, organizatorzy i gwiazda wyjazdu, aktorka Sylwia Gliwa.

  Po pięciu godzinach lotu samolot pełny rodaków wylądował na lotnisku Reina Sofia, na upalnej, hiszpańskiej Teneryfie. Przedstawicielka biura podróży Itaka, Katarzyna Fafula przewiozła grupę do czterogwiazdkowego hotelu Melia Jardines del Teide, gdzie czekało iście królewskie przyjęcie, które zgotowała ekipie dyrekcja hotelu.  Po krótkim odświeżeniu podano uroczysty obiad składający się ze specjałów kuchni teneryfskiej. Póżniej zostaliśmy oprowadzeni po rozległym terenie luksusowego hotelu Melia Jardines del Teide, który położony jest na wzgórzu, z którego rozpościera się panorama kurortu Playa de las Americas.  

Wtorek 11 listopada 2008

Tuż po śniadaniu zwarta i gotowa ekipa wziadła do busa, by udać się w kierunku północnym Teneryfy do miejscowości La Orotawa. To znakomicie zachowane miasto kolonialne o stromych, brukowanych uliczkach, przy których mieszczą się rezydencje z cienistymi patio oraz setkami balkonów z drewna tekowego. Zwiedziliśmy Casa de los Balcones - najstarszy w tym mieście budynek, który zawdzięcza swoją nazwę artystycznie wykonanym balkonom, które zdobią dom od ulicy i od wewnątrz. Patio pełne egzotycznej zieleni, ze starą prasą do wina, landszaftami i ceramiką, oddaje kwintesencje kolonialnego stylu Wysp Kanaryjskich. Tu też odwiedziliśmy centrum rękodzieła, w którym można nabyć piękne ręcznie haftowane serwety, bieliznę pościelową oraz wspaniałe, jedwabne hiszpańskie chusty.  Następnym punktem zwiedziana było miasto Puerto de la Cruz, gdzie widzieliśmy dom, w którym powstawały kryminały pióra Agathy Christie. Po krótkim spacerze po promenadzie kurortu udaliśmy się by zobaczyć gwóźdź programu ... Loropark. Po pysznym lunchu rozpoczęliśmy zwiedzanie niesamowitego parku o powierzchni 135 tys. metrów kwadratowych.

Widzieliśmy niesamowite show delfinów, lwów morskich i orek. Można tu podziwiać jedyne w Europie gigantyczne akwarium z rekinami, gdzie zwiedzający spacerują po dnie w szklanym tunelu. Znajduje się tu również przepiękne miejsce nazywane "Planeta Pingwinów", gdzie w specjalnie przygotowanej lodowej kopule podziwiać można te miłe dla oka zwierzęta.  Po pełnym wrażeń dniu wróciliśmy wieczorem do hotelu, by móc korzystać z hotelowych wygód i zregenerować się przed kolejnym dniem pełnym wrażeń. 

Środa 12 listopada 2008

Skoro świt, pełna werwy ekipa rozpoczęła kilku godzinną podróż w stronę malowniczej, zachodniej części wyspy - Los Gigantes. Acantilados de los Gigantes (klify olbrzymów) to niezwykle stroma, 600-metrowa ściana skalna opadająca do oceanu po północnej stronie podwójnego kąpieliska. Widok zapierał dech w piersiach.  Kilkadziesiąt minut później, pokonując strome zakręty dotarliśmy do tradycyjnej restauracji "Meson Del Norte". Tu ekipa TVP1 wraz z Sylwią Gliwą nagrała rozmowę, na temat tradycyjnej kuchni kanaryjskiej. Pozostali zajęli się praktycznym poznaniem smakołyków :-) Po pysznym odpoczynku ruszyliśmy dalej górskimi drogami by zwiedzić położone na wybrzeżu miasta Garachico i Icod de los Vinos. Garachico to spokojna miejscowość, która należy do niewielu kurortów, których nie zmieniła turystyka. Nie ma tu dużych hoteli, a dominują tradycyjne białe domy rybackie. Po przejechaniu 10 kilometrów byliśmy już w Icod de los Vinos, które słynie z „drago”, ogromnego smoczego drzewa o dziwacznych kształtach, liczącego od 2500 do 3000 lat (rośliny te nie mają słojów, więc określenie ich wieku jest trudne). Jest to zarazem największy na archipelagu okaz - ma niemal 17 m wysokości i 6 m obwodu pnia.  Jak wskazuje nazwa miasteczka - to miejsce słynie też z pysznego, miejscowego wina, którego można spróbować w licznych winiarniach. Icod de los Vinos był ostatnim punktem tego dnia. 

Czwartek 13 listopada 2008

Tego dnia na drużynę Smaków Podróży czekał dzień pełen relaksu... Wesoły autobus tym razem udał się do portu w Los Cristianos gdzie ekipa wsiadła na jacht. Na pełnym oceanie spotkaliśmy rodzinę wielorybów. Po powrocie z rejsu ekipa fotograficzna i telewizyjna zabrały się do ciężkiej pracy. Eksperci od smaków opowiadali o przysmakach kuchni teneryfskiej, przysmaki wirowały przed kamerą, a Sylwia Gliwa pozowała do zdjęć ... i to w pełnym słońcu w ... listopadzie :-)  

Piątek 14 listopada 2008

oryginal - Teneryfa

Zaopatrzeni w ciepłe ubrania i wygodne buty do wspinaczki wyjechaliśmy na wycieczkę do Parku Narodowego Teide. Po kilku godzinach jazdy autobusem znaleźliśmy się u podnurza wulkanu Teide, który jest  najwyższym szczytem w Hiszpanii i najwyższym szczytem na jakiejkolwiek atlantyckiej wyspie. Ekipa zapakowała się do wagonika, który zawiózł nas w ciągu 8 minut, 1200 m wyżej i sprawia, że byliśmy na wysokości 3555 m n.p.m. Ciągle nie byliśmy na szczycie wulkanu, chociaż widoki zapierały dech w piersiach, byliśmy już daleko nad chmurami. Wyposażeni w specjalne pozwolenie zostaliśmy wpuszczeni na szlak, który prowadzi na sam szczyt, z którego można podziwiać krater wulkanu. Rozrzedzone powietrze dało w kość części ekipy i nie wszysycy docierają na szczyt.  Na samej górze nie zabrakło jednak Sylwi Gliwy, która rozkoszowała się widokami pozując do zdjęć (które można oglądać w Gali). Po wulkanicznej wspinaczce potomkowie Wandy Rutkiewicz udali się na zasłużony posiłek w urokliwej restauracji "Parador de las Canadas". Po południu udaliśmy się na zwiedzanie urokliwego starego miasta La Laguna. Kiedyś był to prężny ośrodek kupców, żołnierzy, urzędników i duchownych. W roku 1701 założono tu uniwersytet, który istnieje do dziś.  Wieczór upłyną na spacerze po portowym Santa Cruz del Tenerife. 

  Sobota 15 listopada 2008

Poranek nie zwiastował atrakcji, które spotkały tego dnia ekipę Smaków Podróży w Siam Parku - nowoczesnym aquaparku. Warto spędzić tu nie jeden dzień ze znajomymi albo z całą rodziną by móc zapoznać się z "cudami techniki wodnej". Miłośników surfingu nie powinno zabraknąć przy miejscu gdzie specjalne maszyny tworzą fale o wysokości 3 metrów. Tu nawet piasek jest specjalnie ściągany z wysp południowego Pacyfiku. Dla odważnych polecamy Tower Of Power - 28 - metrową zjeżdzalnie, kończącą się tunelem z rybkami. W naszej ekipie nie zabrakło śmiałków, którzy zjeżdzali kilka razy z uśmiechem na twarzy, ci bardziej strachliwi zaspokoili się rejsem na pontonie po rwącej rzece. W tym niezwykłym miejscu pełnym atrakcji, zwierząt i barów nie będą się nudzić zarówno dzieci jak i ich rodzice. Nasza ekipa wróciła po całym dniu szczęśliwa do hotelu, by móc odpocząć przed ostatnim dniem na Teneryfie.  

Niedziela 16 listopada 2008

Upalną niedzielę spędziliśmy w urokliwej winnicy Frontos, gdzie mieliśmy okazję poznawać sposoby produkcji wina. Zatopieni w winne krzaki Piotr Poraj - Polewski z TVP1 i Sylwia Gliwa nagrywali w upale program do wtorkowego wydania Kawy Czy Herbaty.  Tu też dziennikarze radia Zet skrzętnie przepytali właścicielkę winnicy na potrzeby audycji. Fotofraf pstrykał, gwiazda w ogniu pytań charowała w upale, dziennikarze w ferworze pracy, a reszta ekipy łapała ostatnie promienie słońca. Słoneczny dzień zakończył się leniwymi chwilami spędzonymi na basenie hotelu Melia Jardines del Teide.   

Poniedziałek 17 listopada 2008

Ostatnie chwile zespół Smaków Podróży spędził na ostatnich zdjęciach, ostatnich tęsknych spojrzeniach w stronę oceanu, łapaniu ostatnich promieni słońca i  wypiuciu tenefyfskiej kawy cortado. 

 

 

Organizatorzy:                              Patroni Medialni:

oryginal - itaka  artykul - kamis    oryginal - TVP1 Kawaw czy herbata?   artykul - zet artykul - gala

                                                       artykul - mg       artykul - odyssei.com

 

Wybierz kontynent:
Wybierz kraj:

poprzednie wyprawy
  • Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28287
  • Porad: 18790
  • Postów: 112606
  • Tematów: 10283