Rozstrzygnięcie Konkursu „Wymarzona Podróż"
Po długich naradach jury redakcyjne Odyssei.com wyłoniło zwycięzcę konkursu. Sprawdźcie kto nim został.
31 grudnia zakończył się konkurs „Wymarzona Podróż”, który ogłosiliśmy z okazji 6tych urodzin serwisu Odyssei.
Aby wziąć udział w konkursie należało opisać plan podróży tak jakbyście zamierzali realnie w nią wyruszyć. Jury miało naprawdę duży problem z wyborem zwycięzcy. Wszystkie zgłoszone prace były nie tylko bardzo ciekawe, ale również niezwykle inspirujące.
Po burzliwych dyskusjach laureatką konkursu „Wymarzona Podróż została Odyseuszka o nicku:
Yavanna za opis wymarzonej podróży do Santiago de Compostela.
Serdecznie gratulujemy zwycięstwa i nagrody, którą jest kamera cyfrowa HD Canon HV10. Życzymy zrealizowania tych planów i nakręcenia ciekawych filmów z podróży.
Dziękujemy wszystkim Odyseuszom za uczestnictwo w konkursie i życzymy, aby Wasze marzenia podróżnicze się spełniły.
Zwycięska praca:
1. Kierunek podróży
„Jeżeli podróż nie miałaby nas nauczyć czegoś o sobie, to cóż byłaby to za podróż?” – te słowa Kiry Salak, amerykańskiej podróżniczki, stanowią sedno pragnienia, które z biegiem czasu zaczęło zamieniać się w mojej głowie w coraz to dokładniejszy plan. I nie sam cel skłania mnie do podjęcia wyprawy do Santiago de Compostela, ale właśnie to, co czeka po drodze – zgodnie z myślą, że to sama droga jest celem. To mozolne wędrowanie naprzód, krok za krokiem, pod palącymi promieniami hiszpańskiego słońca, ten trud i wysiłek, jest ciągłą pracą nad sobą, przełamywaniem krok po kroku swoich słabości przy jednoczesnym hartowaniu ducha i rozwijaniu duszy. Bo przecież słynne Camino to też przede wszystkim pielgrzymowanie, to święty szlak, o przebyciu którego nie może być mowy bez aspektu religijnego, duchowej motywacji. Wstępując na szlak św. Jakuba, przemierzając pieszo niemal całą szerokość Hiszpanii, poznając jednocześnie całą różnorodność jej krain i krajobrazów, cofnę się kilkaset lat wstecz, gdy tę samą trasę przebywali średniowieczni pielgrzymi. Odrodzenie duszy, która wypoczywa podczas samotnej wędrówki, rozkoszowanie się powiewem historii, radość z przemierzania na własnych nogach przepięknego kraju i wreszcie satysfakcja po pokonaniu swoich trudności i ograniczeń – to wystarczające powody, by wyruszyć w podróż do Santiago.
2. Plan dotarcia do celu i przemieszczania się
A teraz czas na konkrety, same marzenia nie wystarczą. Jak mawia W. Cejrowski, najważniejszą rzeczą, by jakakolwiek podróż się udała, jest – wyjechać. Wraz z moim towarzyszem podróży kupujemy dwa bilety lotnicze tanich linii WizzAir z Gdańska do Paryża. Stamtąd pociągiem TGV udajemy się przez Biarritz do Bayonne. Jako szczęściarze, mamy nadzieję załapać się na autostop do Saint-Jean-Pied-de-Port, skąd większość pielgrzymów rozpoczyna swoją 800-kilometrową podróż. Tam otrzymamy credencial, swoisty paszport pielgrzyma, na którym podczas wędrówki zbierać będziemy stempelki w kolejnych punktach, aby u celu otrzymać zaświadczenie o przebytej drodze i status nowoczesnego pielgrzyma ;-) Tak więc, z Saint-Jean-Pied-de-Port ruszamy już pieszo.
3. Miejsca do odwiedzenia
Rozpocząwszy w przygranicznym, francuskim miasteczku, wędrować będziemy następnie przez niemal całą szerokość Hiszpanii, od malowniczych Pirenejów, przez płaskowyż północnej Hiszpanii, po pokrytą bujną zielenią, górzystą Galicję. Na trasie poza piękną naturą czeka nas też parę większych miast. Pierwszym z nich będzie Logroño – pełne zabytkowych kościołów miasteczko ze średniowiecznym mostem nad rzeką Ebro. Dalej dotrzemy do równie ciekawego Burgos, a następnie do położonego na przedgórzu Gór Kantabryjskich León i słynącej z wyrobów czekoladowych Astorgi. Ostatnim większym przystankiem w drodze do Santiago będzie Sarria. Szacuję, że dotarcie pieszo do Santiago de Compostela łącznie zajmie nam ok. 30 dni.
4. Pamiątkowe zdjęcie
Santiago nie jest jednak ostatecznym punktem naszej wędrówki. Po krótkim odpoczynku udamy się dalej jeszcze 150 km (co to jest po przebytych 800 ;-)) do przylądka Finisterre. W tym najdalej na zachód wysuniętym punkcie kontynentalnej Hiszpanii, średniowieczni pielgrzymi kończyli swoją wędrówką, paląc tu swoje szaty na znak całkowitego oczyszczenia i odrodzenia się. Myślę, że nie ma lepszego miejsca na pamiątkowe zdjęcie z podróży niż punkt zwany Końcem Świata
Pozostałe prace zgłoszone do konkursu >>>














