Strona główna » Egipt » Kair

Kair, Egipt

Urodzony obieżyświatUrodzony obieżyświatUrodzony obieżyświatUrodzony obieżyświatUrodzony obieżyświat Zuz
Rating 5/5Ocena 4.92 z 5.00. 12 głosów oddanych
Wyświetlono:   razy.

A/. starą dzielnicę muzułmańską,
B/. dzielnicę koptyjską,
C/. Piramidy w Gizie, Sakkarze, Dahszur a wielbiciele gigantomanii mogą jeszcze pofatygować się do Abu Sir,
D/. Muzeum Egipskie.
Dodatkowo jeszcze można zobaczyć porozrzucane po innych dzielnicach meczety /Ibn Tuluna, Barkuka/ i Piramidę Nieznanego Żołnierza w Heliopolis. Generalnie kairskie meczety znakomicie się zwiedza, tudzież w nich wypoczywa. Nikomu nie przeszkadza, jeśli zmęczeni upałem turyści utną sobie w nich drzemkę - poza najstarszym - Amr ibn al. Asa, gdzie przyciąć komara wolno wyłącznie mężczyznom. Należy pamiętać o odpowiednim stroju. Mężczyźni winni mieć zakryte kolana i ramiona, kobiety zaś zasłonięte całe ciało z wyjątkiem twarzy.
Stara dzielnica muzułmańska leży w samym centrum miasta. Wszystkie atrakcje ładnie układają się w jednym ciągu począwszy od Cytadeli Saladyna wzdłuż ulic: Al.-Qal'a, Al Ganbakiyya i Al Mu'ezz Li Dinlilah (kairskie ulice niestety zwykle miewają takie nazwy), aż do meczetu szalonego kalifa Al Hakima (łącznie jakieś 4-5km). Całą trasę trzeba przejść pieszo, gdyż przebiega bardzo wąskimi, zatłoczonymi uliczkami, które przejechać taksówką niepodobna. Na domiar złego na tubylców przy rozwiązywaniu problemów topograficznych nie ma co liczyć. Przez 5 lat nie udało mi się spotkać Araba potrafiącego odczytać jakąkolwiek europejską mapę.
Ale po kolei. Z oryginalnej Cytadeli Saladyna (XII w, wstęp 20 funtów pozostały właściwie mury, ale z każdym kolejnym stuleciem przybywały w jej obrębie kolejne budowle. Najładniejszą częścią jest teraz meczet Muhammada Alego. Fundatorem nie był bynajmniej słynny bokser , tylko pewien albański despota, który w XIX wieku opanował bez mała cały Bliski Wschód. Meczet, jak na kairskie warunki, jest więc niemal nowy a swą nazwę zawdzięcza materiałowi, z którego jest zbudowany. Obok stoi liczący 700 lat meczet sułtana An Nasira Muhammada - niczym nie wyróżniający się poza osobą władcy, który dokonał wyczynu godnego Księgi Guinessa - siedmiokrotnie zrzucany z tronu zmarł śmiercią naturalną. Na wielbicieli bliskowschodniej etnografii politycznej czeka Muzeum Wojska (rekordowo tani wstęp - 1 funt).Bogate zbiory dokumentują zbrodnie izraelskich żołnierzy w czasie wygranych przez Izrael wojen i głównie prezentują świetne zwycięstwa nad armią izraelską w czasie wojny Jom Kippur, powszechnie (wyjąwszy przekonanych o swym zwycięstwie Egipcjan) uważanej za nierozstrzygniętą. Kolosalne wrażenie robi grupa przedstawiająca cały egipski sztab z Anwarem Sadatem na czele, dumający nad mapami.
U podnóża cytadeli stoją dwa meczety: Sułtana Hassana (wstęp 12 funtów) i Ar Rifai (12 funtów). Ten pierwszy liczy ponad 600 lat i charakteryzuje się przede wszystkim: najbardziej przekupnym w mieście muezzinem - za drobną opłatą śpiewającym turystom wezwanie na modlitwę /to ta przeraźliwa pieśń, która budzi miasto przed świtem/ i bodajże najwyższymi w Kairze minaretami. Ze wspinaniem na minarety należy uważać. Są dla turystów teoretycznie zamknięte lecz 2 funty otworzą nawet najmocniej zamknięte drzwi. Wspinać należy się bezwzględnie z latarką! W minarecie panują egipskie (sic!) ciemności a dużej części schodków po prostu nie ma. Za to widok ze szczytu jest piękny. Meczet sułtana Hassana jest najbardziej klasycznym z klasycznych meczetów - w jego wnętrzu są wydzielone cztery nisze /iwany/ , w których nauczają znawcy czterech szkół prawa koranicznego. Sąsiedni meczet Ar Rifai ma równie wysokie minarety, ale 2 funty są tam nieskuteczne. Warto za to zajrzeć do kaplicy po lewej stronie od wejścia. Znajduje się w niej grób ostatniego szacha Iranu - Rezy Pahlavi.
Skręciwszy w ulicę Al Ganbakiyya przez hałaśliwy i niesamowicie woniejący stary bazar dochodzimy do domu sułtana Al. Ghauriego. Al Ghauri zasłynął jako największy smutas i mięczak spośród wszystkich władców egipskich. Dom - jak sułtan - jest taki sobie. Ale... w każdą środę o 20.00 występują w nim tańczący derwisze. W takt jazgotliwej muzyki kręcą się w kółko ok. 40 minut (co wcale nie jest nudne!), a po zatrzymaniu nawet nie drgną! Ich występy (darmowe) cieszą się wielkim powodzeniem. Zwykle na godzinę przed spektaklem nie ma już wolnych miejsc. A po ich zajęciu trzeba cierpliwie znosić katusze w nie wietrzonej, nie klimatyzowanej, pozbawionej nawet wiatraka sali i liczyć, że artyści zaczną występ z jak najmniejszym opóźnieniem (nie słyszałem o krótszym niż półgodzinne).
Tuż obok stoi Al Azhar (12 funtów). To tysiącletni meczet będący częścią najważniejszej uczelni egipskiej i zarazem najsłynniejszego islamskiego uniwersytetu - Al Azhar. Jest imponujący. Meczet ostatnio gruntownie odnowiono i jak najbardziej pasuje do niego teraz nazwa - Al Azhar znaczy w języku arabskim "Jaśniejący". Cały jest wyłożony marmurowymi płytkami. Obsługa meczetu słynie z naciągania turystów. Należy być przygotowanym na próbę pobrania "obowiązkowej" opłaty za przechowanie butów przy wejściu (wejście w butach do któregokolwiek z meczetów jest wielkim świętokradztwem!). Często stosowanym chwytem jest próba wmówienia turystom, że ich bilet jest ważny tylko 15 minut, co oczywiście po uiszczeniu małej dodatkowej opłaty da się wydłużyć. Na samym uniwersytecie zaś można bez zbytnich ceregieli zakupić legitymację studencką ISIC, który to proceder jest już znany na całym świecie. Parę lat temu próbowano bezskutecznie go ukrócić, po tym jak po legitymacje zgłosiła się trzydziestoosobowa wycieczka niezbyt młodych turystów japońskich.
Niedaleko uniwersytetu przebiega najbardziej reprezentacyjna część kairskiego bazaru - ulica Al.-Musky. Jak to na bliskowschodnim bazarze można na niej kupić niemalże wszystko, ale ponieważ to kwartał reprezentacyjny w cenach wielokrotnie wyższych niż trzy ulice dalej. Marcin Boruta kupił tu skórę z krokodyla za 80 USD. W jednym z zaułków obok Al.-Musky skryła się najstarsza kairska kawiarnia Fiszawi. Przyjemne romantyczne miejsce, nieco nadszarpnięte przez ząb czasu. Podobno można napić się tu najsmaczniejszej herbaty w Kairze.
Przecznicę dalej znajduje się Mauzoleum sułtana Kalawuna (XIII w, wstęp 6 funtów). Kalawun był jednym z największych władców mameluckich w Egipcie, m.in. zniszczył ostatecznie państwa krzyżowców w Palestynie. Liczące ponad 700 lat mauzoleum było jeszcze do niedawna jedną z najpiękniejszych budowli w Kairze. Niestety, trzęsienie ziemi mocno go uszkodziło. Wciąż jednak maszrabija - drewniana plecionka okalająca nagrobki Kalwuna i jego syna - An Nasira Muhammada - jest jedną z najpiękniejszych na Bliskim Wschodzie, a same nagrobki kapią od złota.
Wędrówkę po muzułmańskim centrum Kairu kończymy w ukończonym w 1013 roku meczecie szalonego kalifa Al. Hakima (wstęp 6 funtów). Niedawno odnowiony, wyłożony alabastrowymi płytkami, lśni niemal jak Al. Azhar. Szczególnie efektownie wygląda ze szczytu przebiegających obok murów miejskich. Ów liczący kilkaset metrów fragment murów jest jedynym ocalałym w całym mieście, a wbudowana w nie Bab Al. Futuh (Brama Podbojów) jedną z 3 ocalałych spośród 58 niegdyś istniejących.
Muzeum Egipskie (plac Tahrir, wstęp 20 funtów) jest Mekką egiptologów. Posiada zdecydowanie najbogatsze na świecie zbiory egipskich starożytności. W stosunkowo niewielkim budynku a la warszawska Zachęta, zgromadzono około 160 tysięcy zabytków. Ilość eksponatów na metr kwadratowy jest imponująca. Całość tworzy wrażenie wielkiej rupieciarni. Od razu przy wejściu: duplikat kamienia z Rosetty (po prawej), triady faraona Mykerinosa (po lewej), w środku bodajże najważniejsza paleta w dziejach świata - paleta pierwszego faraona Narmera, a nad głową mumia wielkiego budowniczego i ojca 500, bez mała, dzieci - Ramzesa II (dodatkowa opłata 20 funtów). Dalej w głębi gigantyczne posągi faraona Amenhotepa III (najpotężniejszy w dziejach Egiptu) i jego żony Teje. Na piętrze zaś kilku ochroniarzy chroni złotą maskę Tutenchamona przed dzikim tłumem turystów, którzy nie bacząc na nic usiłują ją sfotografować (czego czynić nie wolno). Na pobieżne obejrzenie całości potrzeba ok. 4-5 godzin. Dłużej trudno wytrzymać w nie klimatyzowanym budynku.
Muzeum odnaleźć jest bardzo łatwo. Położone przy głównym kairskim placu przypomina fortecę. W 1997 roku fundamentaliści muzułmańscy spalili obok autobus z niemieckimi turystami. Od tego czasu budynek jest jednym z najlepiej strzeżonych w Egipcie - przez kordon żołnierzy, podwójną linię zasieków i szereg elektronicznych bramek.
Piramidy. Wszyscy słyszeli o 3 piramidach z Gizy: Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa. Piramid jest dużo więcej - ponad sto. Część w Sudanie (Meroe, Napata), gros zaś w Egipcie. W okolicach Kairu znajdują się w: Liszt, Dahszur, Sakkarze, Gizie, Abu Sir, Abu Roasz. Polecamy Gizę, Sakkarę i Dahszur.
Wszystkie piramidy zostały zbudowane z myślą o pochowaniu w nich faraonów egipskich. Każda stanowi część większego kompleksu grobowego, na który składają się piramida, świątynia grobowa górna (przy piramidzie), świątynia grobowa dolna (przy granicy wylewów Nilu), piramidy satelitarne (żony, córki, synowie faraona), święta droga i szereg budowli zależnych od inwencji każdego z budowniczych.
Giza jest dzielnicą Kairu. Niegdyś była cmentarzem dla faraonów IV dynastii. Z centrum najłatwiej dostać się taksówką (ok. 20 funtów). Za kolejne 20 funtów można z bliska obejrzeć trzy wielkie piramidy, szereg piramid satelitarnych, świeżo odnowionego Sfinksa, ruiny świątyń grobowych i cmentarzyska - wszystko sprzed 4,5 tysiąca lat. Można również wejść do wnętrza piramid, ale nie należy spodziewać się czegoś nadzwyczajnego. Wewnątrz czekają puste ściany (piramidy zostały doszczętnie ograbione w przeszłości) i niesamowity ukrop - wilgotność jest niemal stuprocentowa. Upał na zewnątrz również bywa nieznośny. Chwilę można odsapnąć w świetnie klimatyzowanym, niedużym budynku, w którym wystawiono słoneczną barkę faraona Cheopsa. Przyjemność ta kosztuje kolejne 20 funtów. Cały spory teren można również objechać na wynajętym wielbłądzie (wliczone w cenę biletu), ale należy uważać na kleszcze. Każdego dnia późnym wieczorem odbywa się widowisko "Światło i dźwięk". Kosztuje sporo (30 funtów), ale jest niezwykle efektowne. Warto obejrzeć.
Sakkara (wstęp 20 funtów) leży na południe od Gizy. Jest zdecydowanie większą od niej nekropolią, ale nie ma tam równie efektownych budowli. Za to tam właśnie znajduje się najstarsza piramida świata, tzw. "Schodkowa". Zbudował ją 4,7 tysiąca lat temu legendarny inżynier Imhotep dla faraona Dżesera. Grobu tegoż Imhotepa poszukują aktualnie w okolicy piramidy polscy archeologowie i jeśli powiedzie im się to, będzie to znalezisko na światową skalę. Wokół piramidy Dżesera jest szereg innych, mniejszych i częściowo zrujnowanych. W piramidzie Unisa znajdują się teksty piramid - wyryte na ścianach magiczne modlitwy, które miały pomóc zmarłemu faraonowi w zaświatach. W piramidzie Teti ocalał całkiem efektowny granitowy grobowiec. Sakkara była metropolią stolicy Egiptu - Memfis. Ruiny (wstęp 14 funtów) tegoż znajdują się w położonej obok wiosce Mit Rahina. Bo wielkim niegdyś mieście niewiele pozostało: jeden nieduży Sfinks i kolosalny (jak wszystkie posągi tego władcy) posąg Ramzesa II.
Dahszur (wstęp 14 funtów, 40 minut jazdy z Kairu) upodobał sobie ojciec Cheopsa - Snofru. Nie wiedzieć czemu zbudował dla siebie aż dwie piramidy (i jeszcze trzecią w Medum - bardziej na południu) i w dodatku w żadnej z nich nie złożono jego mumii. Jedna z nich ma charakterystyczny łamany kształt. Druga jest pierwszą w dziejach piramidą klasyczną. Obok tych dwóch na horyzoncie widać jeszcze ruiny o księżycowych kształtach. To wykonane z cegły mułowej i niszczejące w zastraszającym tempie piramidy faraonów 12 dynastii: Amenofisa II i III oraz Sezostrisa III. Starsze piramidy z kamienia zachowane są doskonale, młodsze z mułu już niedługo będą kupami piachu niewiele różniącymi się od pustynnego otoczenia. Dahszur jest znacznie rzadziej odwiedzane przez turystów niż Giza i Sakkkara. A warto tam zajechać. Piramidy Snofru są bardzo efektowne a pobytowi dodaje smaczku fakt, że znajdują się na terenie wojskowym. Strzegący ich żołnierze sami wciskają kałasznikowy do rąk turystów, byle tylko otrzymać jakiś bakszysz.
Dzielnica koptyjska. Unikalną chrześcijańską enklawą w mieście jest dzielnica koptyjska. Kościół koptyjski jest zdecydowanie największym spośród wszystkich chrześcijańskich w Egipcie. Wywodzi się od apostoła Marka. Dzielnica leży na południu Kairu, w najstarszej części miasta, na ruinach potężnej rzymskiej twierdzy - Babilonu i arabskiego obozu Al.-Fustat. Najłatwiej dojechać do niej jedyną linią metra - leży tuż obok stacji Mari Girgis. Najsłynniejszą budowlą jest kościół Najświętszej Marii Panny, tzw. "zawieszony". Zbudowano go niezwykle oryginalnie - na wysokości 1.piętra nad szeroką fosą, widoczną przez szpary w podłodze - stąd właśnie jego nazwa. Na zewnątrz może nie jest nazbyt oryginalny (fasada pochodzi z XVIII wieku), ale na wyposażenie składają się sprzęty nierzadko z IV wieku. Jest główną świątynią Koptów. W niej odprawiają nabożeństwa papieże tego koscioła. Podobizny papieży zdobią ściany przedsionka - są wszyscy aż do aktualnego Szenudy.
Ciekawymi kościołami są również: kościół św.Barbary (liczący 1000 lat, wstęp wolny) i kościół Abu Sarga (również 1000 lat i również wstęp wolny). W tym drugim znajduje się krypta, w której podobno ostatnią noc przed ucieczką z Egiptu spędziła Święta Rodzina. Krypta jest aktualnie zalana i zwiedzać jej nie można.
Nawet w chrześcijańskiej dzielnicy nie może zabraknąć meczetu. Jest nim najstarszy w Kairze (z 641 roku): Amr ibn al. As (wstęp 6 funtów). Ufundował go jeden z wodzów Mahometa, zdobywca Egiptu nazywający się dokładnie tak jak meczet. Muzułmańska legenda głosi, że kolumny przy mihrabie (wnęka w ścianie skierowanej na Mekkę; w jej kierunku modlą się muzułmanie) przyfrunęły aż z Medyny. Gruntownie odnowiony może z powodzeniem rywalizować z Al. Azhar czy meczetem Muhammada Alego o miano najpiękniejszego w mieście i w Egipcie.
Miasto Umarłych. To miejsce niezwykle ciekawe, omijane z daleka przez turystów. Stary cmentarz, leżący niedaleko Cytadeli Saladyna, zamieszkały prze parę milionów ubogich muzułmanów. Jak można tam mieszkać? Zwykle każda rodzina ogradza murem niewielki kwartał z kilkoma grobami, czasem doprowadza prąd. Nagrobki służą za stoły i łóżka. Utrzymują się z przygodnych prac, żebraniny, sortowania śmieci. Wśród grobów wybudowano drogi, kursują autobusy, funkcjonują szkoły. Obcokrajowcy niemal tam nie zaglądają, gdyż Miasto Umarłych uchodzi za niezwykle niebezpieczne miejsce. Rzeczywiście - tubylcy są nieufni, spoglądają spode łba, wzbraniają wstępu do meczetów. Za dnia jest względnie bezpiecznie i można na własne oczy ujrzeć najbardziej niedostępne z kairskich osobliwości. Nie należy jednak zapuszczać się zbyt daleko.

Użyteczna informacja? Oceń ją:
Dodaj komentarz >>
Wyślij

Wybierz obszar, który cię interesuje:

 Egipt - relacje i reportaże Egipt - zdjęcia Egipt - filmy z wakacji Egipt - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Egipt - szczepienia, porady zdrowotne Egipt - kuchnia, potrawy, alkohole Egipt - kultura, obyczaje, zabytki Egipt - pogoda, temperatura, klimat


Odyssei Forum Podr�nika







Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:

Odyseusz 2007
Wybierz najlepszą okładkę National Geographic Wygraj kamerę

Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Egipt

   Zostań doradcą!