Zatoka Agadiru, Maroko

Waldemar Maćkowiak
Ocena 4.33 z 5.00. 3 głosów oddanych
Wyświetlono: razy.
Plaża Agadiru jest ogólnie dostępna i bezpłatna. Niestety musimy uprzedzić wszystkich lubiących wylegiwać się w słońcu na piasku, że do najczystszych ona nie należy. Spowodowane jest to głownie bliską obecnością portu Agadir oraz jak wcześniej wspomnianym ogólnym dostępem na plażę. W śród turystów co kilka minut przemyka: a to wielbłąd taxi, a to kilka koni, skutery lub policja konna. I byliśmy światkami jak wskazane zwierzaki załatwiały swoje potrzeby często obok zdziwionego turysty. Za to na plaży nie będziecie się nudzić. Można skorzystać z wielu atrakcji np. jazda na wielbłądzie, konno czy poszaleć w morzu na skuterach lub desce.
Wybierz obszar, który cię interesuje:

Maroko - porady i wskazówki
» Marokańska waluta.» Do Maroka przez Cieśninę Gibraltarską.
» Koleje najlepszym środkiem transportu po Maroku.
» Taksówki - najlepszy sposób poruszania się po miastach i poza nimi.
» Narodowy napój Maroka.
» Fez i trzęsienia ziemi.
» Tanger - pogoda.
» Porady dotyczące Maroka
» Maroko - urzędy państwowe i poczta
» Godziny otwarcia urzędów i sklepów
» Targowanie
» Meldunek
» Wadi Massa
» Marakesz
» Essaouira
» Suk
» Kazba Agadir
» Zatoka Agadiru
» Hotel Argana
» Agadir
» Zakupy
» Podróżowanie po Maroku
» Rozmowy wykonywane z obiektów hotelarskich
» Rozmowy na koszt abonenta
» Rozmowy międzynarodowe
» Rozmowy krajowe
» Poczta
» Ludzie proszący o darowiznę
» Informacja turystyczna w Maroku
» Planowanie czasu podróży
» Mapy
» Ramadan
» W Maroku baza hotelowa jest bardzo dobrze rozbudowana
» Odradza się nawiązywania przygodnych znajomości i przyjmowania zaproszeń do domów przypadkowo poznanych osób
» Napiwki
» Islam zabrania picia alkoholu
» Fotografowanie osób bez ich zgody lub z ukrycia jest niemile widziane
Maroko - więcej porad
Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


















To tak, jak ze mną. Niespecjalnie przepadałem za naszymi braćmi z białej Afryki. Opinię miałem wyrobioną na podstawie reportaży telewizyjnych, gazet itp. Wreszcie - pojechałem na kontrakt, żyłem tam dwa i pół roku, poznałem ludzi, normalnych jak my i zmieniłem swój stosunek do nich o 180 stopni. Miejscem mojego kontraktu była Libia, kraj postrzegany jako enklawa terroryzmu. Ale ludzie byli zwyczajni, ani żyjący polityką, ani agresywni (jak to predstawiały media). Byli po prostu ludźmi. Poznałem ich, bywałem w ich domach, zrozumiałem zafałszowany sposób w jaki przedstawiano ich publicznie. Fałsz bez pokrycia. Byli zdani na łaskę mediów. Jak my za komuny, kiedy zachodni swiat mógł nas postrzegać jako wnuków Lenina. Dziś postrzegam ich przyjaźnie. Zyją w innym klimacie i mają inne problemy niż my. Na leserkę wyglądają ich południowe sjesty, ale tam się inaczej nie da. Inność ? Ale też mają swoją muzykę, tradycje; warto poznawać to, z poziomu przechodnia, bez obciążeń politycznych.
szary+franek, 2007-10-12 23:31:19