• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Wyprawa rowerowa

dlugi Wyświetlono: 610 razy 2004-03-21 23:21:11
  Ocena:2.84 (64 głosów)


2 kolesi, 2 rowery, 8 dni, niemal 950 km, 9 wysp, 3 przejazdy promem, 6 kartek kserowanych z atlasu, 6 konserw, 1 kg makaronu, 4 sosy do spaghetti, 4 zupki chińskie, 6 gorących kubków, i cała masa wspomnień :)
Dzień pierwszy

TRP 135.22 km, AVS 19.45 km/h, STP 6:56:53 h, MAX 49.5 km/h, DST 135.22
km

Wyprawa rozpoczęła się w niemieckim porcie Rostock, do którego dojechaliśmy
busem. Tam za cenę 11 EUR kupiliśmy bilet na prom do Gedser. Na pokładzie
znaleźliśmy się około 5 rano. Byliśmy jednymi z pierwszych pasażerów, ale to nie
zdziwiło nas tak bardzo jak obecność dużej liczby rodaków na statku.
Rozsiedliśmy się wygodnie, ale jako że nie dało się spać- udaliśmy się do strefy
wolnocłowej. Drinkami Smirnoff'a ( przy otwieraniu o poręcz do środka wpadła nam
biała farba ) wznieśliśmy toast za udaną wyprawę. Wysiedliśmy w Danii przed 8.
Niewiele zastanawiając się ruszyliśmy przed siebie. Od razu spodobał nam się
duński krajobraz: złote pola, prawie płaska rzeźba terenu, a dookoła wiatraki.
Przejechaliśmy przez Nykobing kierując się w stronę mostu Storstromsbroen,
którego długość przekracza 3 km. Wybraliśmy go, gdyż dwa sąsiednie mosty,
prowadzące dodatkowo przez wyspę Faro są niedostępne dla rowerzystów. Podczas
przeprawy spotkaliśmy Niemca. Śmiałek z sąsiedniego kraju podróżował samotnie na
Nordkapp. Tego dnia jeszcze kilka razy mijaliśmy się z ziomalem, pewnego razu
machając do nas omal nie wylądował w zaroślach. Zelandia okazała się trochę
bardziej pofałdowaną wyspą, w przeciwieństwie do płaskiej jak stół poprzedniej
wyspy Falster. Około 20 kg ekwipunku dawało się czuć zwłaszcza na podjazdach.
Jakoś około południa zrobiliśmy się głodni, w końcu po godzinie szukania sklepu,
kiedy już spytaliśmy o drogę tubylców okazało się, że do sklepu mamy dobre 200m.
Wydaliśmy resztę skandynawskiej waluty i zaczęliśmy się poważnie zastanawiać nad
znalezieniem jakiegoś banku. I znowu, dzięki pomocy narodu duńskiego bez
większego problemu trafiliśmy na miejsce. Po godzinie 17, kiedy we znaki dała
się nieprzespana noc- postanowiliśmy szukać noclegu. Dojeżdżając do zatoki
naszym oczom ukazał się piękny widok: oto długa prosta, za nią pas zieleni i na
końcu- błękitne morze. Miejsce do spania udało się nam go znaleźć dopiero około
19:30. Za cenę 130 koron duńskich (1 korona = około 0,6 zł) rozbiliśmy się
nieopodal miejscowości Koge ( Zatoka Koge ), w małej wiosce Stroby. Stawianie
obozu szło dosyć opornie, jednak ciepłe spaghetti od razu poprawiło humory.



> Dzień drugi

> TRP 126.24 km, AVS 18.20 km/h, STP 6:56:00 h, MAX 38.1 km/h, DST 261.46
km

Wstaliśmy około 7:30. Rano skorzystaliśmy z prysznicy i po zjedzeniu zupki
chińskiej z chlebkiem obłożonym konserwą rozpoczęliśmy pakowanie.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
NiemcyWybierz obszar który Cię interesuje

NiemcyChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju