CD. Po Zalewie Wiślanym: Kąty Rybackie - Kaliningrad III
ss Wyświetlono: 641 razy 2004-03-19 13:05:47![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.93 (61 głosów) |
Nie dane nam jest spokojnie przygotować sobie obiadu. Kapitan promu razem ze starszym gościem należącym do jego załogi porywa nas do siebie na poczęstunek na promie. Chleb, gotowane kartofle, ryby wędzone, jakaś wędlina, sałatka z pomidorów i ogórków i oczywiście...
wódka... Dworują sobie z naszego ,,nieprawdziwego'' jedzenia na jachtach: Makaronczik siebie wariat!. Starszy facio co jakiś czas wyjmuje papierosa i wtedy kapitan wyprasza go na świeże powietrze:
-- Grigoricz, a wied' ty widisz', czto oni nie kuriat. Sami po delikatnosti nie mogut tiebie skazat', nu tak i ty nie kuri wnutri.
Grigoricz pochodzi z Briańska. Jest już na emeryturze ale musi dorabiać, ma w sumie 2000 rbl. emerytury i 2000 rbl. zarpłaty -- razem niecałe 600 zł na miesiąc. Kapitan pochodzi z wielu miejsc na raz: spędził kilkanaście lat na Białorusi, kilkanaście w Kazachstanie... Rozumie dosyć dobrze po polsku, bo i w Polsce bywał (a zresztą stale słucha tych polskich prognoz pogody oraz polskich transmisji sportowych), ale mówić po polsku nie umie z wyjątkiem kilku obsceników. Rozmowa toczy się w dosyć szybkim oraz (szczególnie ze strony Grigoricza) gwarowym rosyjskim -- biedny Olaf pewnie wolałby, żeby po angielsku. Co do wódki to ja z góry zapowiadam, że mam zwyczaj pić po kapiel'kie a nie do dna. Z kapitanem nikt z nas na pewno nie może się mierzyć, bo masa jego ciała jest mniej więcej równa trzem naszym, więc ta sama ilość alkoholu rozkłada się dużo cieniej. W pewnym momencie kapitan wyprawia zalanego w bryzg Grigoricza gdzieś na zewnątrz, żeby doszedł do siebie. Następnie wyraża swoją niechęć do faktu, że stary tak się ululał. Kapitan uważajet jego siwe włosy i fakt, że Grigoricz spędził na morzu 40 lat życia, ale jak ktoś ma słabą głowę, to powinien pić oszczędniej.
Kapitan uważa Gorbaczowa za debila, który rozwalił Związek Radziecki i teraz wszyscy są przeciwko wszystkim zamiast się we wszystkim wspierać jak dawniej. Ale to się zmieni, bo Putin jest sensowniejszy. Tylko że zło już się stało i teraz potrzeba wiele pracy, żeby je odrobić. Spotkanie kończy się gitarą i naszą rozpaczliwą próbą wyśpiewania jakichś rosyjskich piosenek. W pewnym momencie kapitan i ja śpiewamy Pies'niu o drugie Wysockiego a capella, bo Jurek jej nie zna i nie może zaakompaniować.
W międzyczasie pojawił się holenderski jacht, chyba już zwolniony z pierdla, i cumuje za nami. Kładziemy się spać a w tym momencie zaglądają do nas jacyś dwaj młodzi ludzie w mundurach. Przedstawiają się jako uczniowie tutejszej szkoły wojskowej i proszą o pozwolenia obejrzenia jachtu od środka. Są ciekawi wszystkiego. W końcu, gdy już wyczerpały im się pytania, pytam:
-- Nrawitsia?
-- Nu, u każdogo swoja romantika... -- odpowiada jeden wymijająco.
Czwartek, 28 VIII
-- Riebiata, podskażitie siegodniasznij prognoz. -- urzędnik tamożni dzwoni do kapitanatu na moją prośbę.
Będzie 10-12 m/sek. (czyli 5oB) w porywach 15m/sek. (6oB) z W. O 0620 robię pobudkę i uruchamiam silnik. O 0630 wychodzimy na Kaliningradskij morskoj kanał.
| Oceń relację |
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

















