Wyprawa rowerowa na Kaukaz - wstęp
Wyświetlono: 176 razy 2006-07-19 20:26:11![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.62 (47 głosów) |
Wyprawa rowerowa na Kaukaz - 2006
Skąd pomysł na tegoroczne wakacje? Właśnie zakończyła się długa zimowa sesja i miałem już tak dosyć nauki, ze postanowiłem zaplanować najbliższe. W dodatku nie dawała mi spokoju relacja Marka Klonowskiego z wyprawy na Kaukaz. Wiedziałem, ze po mojej rowerowej wyprawie na Bałkany i przejechaniu 2000 km muszę planować następną. Jeszcze bardziej ekstremalną, jeszcze dłuższą i tym razem samotną. Zaczęło się od kupienia map Europy wschodniej i Kaukazu, zrobienia strony internetowej, a teraz czas na szukanie sponsorów, zdobycie wizy, uspakajanie rodziców, by się nie martwili....Jednym słowem cała masa przygotowań. Jednak, im więcej kłopotów się pojawia, tym bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że warto jechać. Z trudem udało się zdobyć pieniądze na rower i części.
Obecnie jestem dumny, z tego, ile udało mi się już przygotować, z drugiej zaś strony podekscytowany, że za chwilę będę realizował swoje kolejne marzenie, wprowadzał w życie kolejne wyzwanie. Jednym słowem 'żyć nie umierać'.
Przechodząc do konkretów wyprawy...- natychmiast po zakończeniu kolejnej sesji, tym razem letniej, 1 lipca wyruszam pociągiem do Jarosławia, 20 km od granicy z Ukrainą. Mam nadzieje, ze będzie to moja pierwsza i ostatnia podroż pociągiem. Wszystko zależy od tego jak 'noga będzie podawać'.
Moim celem nie jest zwiedzanie konkretnych obiektów, czy ośrodków kultury czy sztuki, tylko po prostu pedałowanie i ekscytowanie się pięknymi widokami. Będę się starał jechać bocznymi drogami, by każdy z przejeżdżanych krajów poznać 'od kuchni'. Z autopsji wiem, ze jeżdżąc po takich małych drogach czy dróżkach można najwięcej zobaczyć, poznać prawdziwą kulturę i charaktery mieszkańców, z reguły bardzo pozytywnie nastawionych do rowerowych podróżników. Nie ukrywam, iż liczę na gościnę lub, jakiś dach nad głową w stodole czy gdziekolwiek, oby tylko było bezpiecznie. W najgorszym razie zostanie przystanek autobusowy, bądź namiot. Planuję jednak jak najwięcej spać 'pod chmurką'
Zaplanowana przeze mnie trasa prowadzi kolejno przez: Polskę, Ukrainę, Rosję, Gruzję, Turcję, Rumunię, Słowację i ponownie przez Polskę, w ciągu 2 miesięcy pokonując dystans ponad 6000 km bez względu na pogodę. Pokonam też deniwelacje terenu dochodzące do 1000 m. Nie podam szczegółowej trasy z dokładnością do kolejnych miast, miasteczek czy wsi, ponieważ konkretne planowanie odkładam na dzień w którym będę jechał. Dzięki takiemu podejściu do trasy, czuję się wolny niczym ptak, od nikogo i niczego nie uzależniony.
| Oceń relację |
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju



















