Strona główna » Kuba » Kuba 2005 - Baracoa

Kuba 2005 - Baracoa

Kuba 2005 - Baracoa

Wycieczki, Zwiedzanie ...
Wytrawny wojażerWytrawny wojażerWytrawny wojażer Piotbula
2006-07-17 16:03:02
Wyświetlono razy (ostatnio: )

podobno przegotowanej wody, a dodatkowo wcisnął do niej cytrynę, by bardziej uzdatnić ją do picia. Miejscowi piją wodę z rzeki, ale nasz przewodnik nam tego nie radził. Wykazywał się dosyć sporą wiedzą o okolicznej florze - pokazywał nam różne rośliny i tłumaczył do czego są wykorzystywane. Widzieliśmy mimozę, używaną do leczenia zębów, miętę na problemy żołądkowe i inne zielsko do leczenia gardła. Początek trasy przeszliśmy po drabinie, a potem w ogromnym upale wspinaliśmy się coraz wyżej. Mijaliśmy plantacje kawy, cytryn, ananasów i kokosów. Ziemia miała tu dziwny, czerwony kolor. Chwilami można było zobaczyć piękne wybrzeże Morza Karaibskiego. Dowiedzieliśmy się przy okazji, że miejscowi używają soku z agawy albo oleju kokosowego do prania ubrań. Muszą o nie dbać, ponieważ ubranie na Kubie kosztuje sporo kasy. W końcu doszliśmy do koryta rzeki, gdzie znużeni spacerem w upale ponurkowaliśmy w „chłodnej” wodzie o temeraturze około 28oC. Z naszym przewodnikiem rozmawialiśmy zarówno po angielsku, jak i po hiszpańsku. Znał on angielski tak „dobrze”, jak ja hiszpański. Idąc wzdłuż rzeki dotarliśmy do miejsca, w którym miały czekać łódki. Nie było jednak żadnej, pomimo że przewodnik nawoływał je dość głośno. Baudi popłynął więc po łódkę wpław. Gdy łódka przypłynęła, Jarek z Maćkiem i naszymi bagażami zapakowali się na nią, a ja z Pawłem popłynęliśmy z prądem rzeki. Przewodnik był nieco rozczarowany, że dostał tyle, na ile się umawialiśmy, ale mimo wszystko rozstaliśmy się w miłej atmosferze. Na pożegnanie polecił nam kubańskiego drinka: kawę z rumem, pół na pół.

Po powrocie do Baracoa kupiliśmy chleb, pomidory i cebulę, i to miał być nasz postny, wielkopiątkowy obiad. Postanowiliśmy zjeść go na pięknej plaży Maguana, która znajdowała się kilka kilometrów na zachód od Baracoa. Jadąc tam minęliśmy miejscową fabrykę czekolady, a zapachy, które unosiły się z niej intensywnie pobudzały nasze apetyty. Szkoda, że nie wymyślono jeszcze urządzeń do utrwalania zapachów na pamiątkę. Na plaży, oprócz nas, leżały jeszcze tylko dwie parki „białasów” z Kubankami. Miejsce było po prostu bajkowe – czysty piasek, urocze domki i lasy palmowe dookoła. Gdy jedliśmy nasz „obiad” z okolicznych domów przychodzili miejscowi kręcąc z niedowierzaniem głową na widok tego, co jedzą biali turyści. Po kąpieli zdążyliśmy jeszcze zagrać w „Osadników” i dopiero nieduży przypływ wygonił nas z plaży tuż przed zachodem słońca. Wieczorem posiedzieliśmy przed telewizją z Osmalem, który wytłumaczył nam, że o tej porze roku Kubańczycy nie chodzą na plażę, bo jest za zimno. Dopiero w czerwcu, lipcu i sierpniu, gdy woda ma ponad 30o zaczyna się dla nich sezon kąpielowy.

Strona:  1  2  3  4  [5]
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>


Kuba 2005 - Baracoa Kuba 2005 - Baracoa Kuba 2005 - Baracoa Kuba 2005 - Baracoa Kuba 2005 - Baracoa Kuba 2005 - Baracoa Kuba 2005 - Baracoa Kuba 2005 - Baracoa Kuba 2005 - Baracoa Kuba 2005 - Baracoa
Zobacz zdjęcia: Kuba

Kuba - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Kuba - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Kuba - filmy z wakacji Kuba - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Kuba - szczepienia, porady zdrowotne Kuba - kuchnia, potrawy, alkohole Kuba - kultura, obyczaje, zabytki Kuba - pogoda, temperatura, klimat



Odyssei Forum Podrnika







Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Kuba

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Kuba