Kuba 2005 - Baracoa
Kuba 2005 - Baracoa


Piotbula2006-07-17 16:03:02
Wyświetlono razy (ostatnio: )
przez kilka godzin coczwartkowe przemówienie Fidela i twierdził, że ludzie dobrowolnie słuchają swojego wodza, który średnio co tydzień przekazuje im ważne dla kraju informacje.
25.03.05 Baracoa
Zdecydowaliśmy się zostać w miasteczku dzień dłużej i zwiedzić okolice. Najpierw wybrałem się na poranny spacer po budzącym się miasteczku. Słońce powoli wznosiło się nad morzem, ludzie rozkładali towary na straganach przy drodze, dzieciaki w jednakowych mundurkach maszerowały do szkoły. Pod szkołą przypomniały mi się czasy mojego dzieciństwa, gdy uczniowie na placu apelowym odśpiewali hymn i pomaszerowali z nauczycielkami do klas. Wszyscy noszą białe koszule, a kolor spodni lub spódniczek zależy od wieku. Bordowy noszą najmłodsi, ciemnobrązowy nieco starsi, a krótkie, jasnobrązowe spódniczki ze względu na zgrabne nóżki osiemnasto czy dziewiętnastolatek przyciągają już wzrok każdego zdrowego mężczyzny.
Po śniadaniu wszyscy zapakowaliśmy się do auta i pojechaliśmy 25 km dalej na wschód do ujścia rzeki Yumuri. Wokół przez cały czas wspaniała, tropikalna roślinność. Najpierw obejrzeliśmy z góry kanion rzeki, gdzie na parkingu podbiegł do nas tłum miejscowych. Zaraz zaczęły się dyskusje ile i jak mogą na nas zarobić. W końcu dogadaliśmy się z jednym z nich – Baudim, 32-letnim Kubańczykiem – na wycieczkę po okolicy z małym rejsem łódką po rzece. Za wszystko mieliśmy zapłacić 10$, choć Baudi chciał, by płacić „co łaska”. Ustaliliśmy cenę na początku, aby potem nie mieć żadnych problemów. Kubańczyk stwierdził potem, że za takie pieniądze nikt nie poszedłby z nami na trzygodzinną wycieczkę po okolicznych wzgórzach, ale on ma żonę i dzieci, które musi utrzymać, a ja jestem za twardy w negocjacjach :). Niestety jedyny sklep z wodą był zamknięty. Baudi zaprowadził nas więc do swego domu, gdzie nalał nam dwie butelki podobno
...
Zobacz zdjęcia:
Kuba
Kuba - wybierz obszar, który cię interesuje:








































Paw, 2008-10-22 18:01:42