• Relacji z podrózy: 17350
  • Zdjęć: 123141
  • Podróżników: 28724
  • Porad: 18793
  • Postów: 115536
  • Tematów: 10546

Kuba 2005 - Varadero, Matanzas, Hawana

piotbula Wyświetlono: 4585 razy 2006-07-17 15:44:20
  Ocena:2.48 (137 głosów)


Kuba 2005 - Varadero, Matanzas, Hawana
http://www.piotbula.republika.pl

17.03.05 Kamyk - Bruksela
Po krótkich poszukiwaniach internetowych udało się nam zakupić bilety do Varadero z Brukseli za 400 euro. W porównaniu z promocyjną ceną 2800 pln z Warszawy via Madryt nawet doliczając koszta dojazdu do Brukseli było to znacznie taniej. Tym bardziej, że tym razem ekipa była dość liczna. Czterech młodych mężczyzn żądnych przygód na gorącej wyspie ;)
Paweł z Maćkiem przyjechali do mnie z Krakowa i razem pojechaliśmy do Poznania po Jarka. Mała Fiesta musiała się trochę rozciągać by pomieścić nas i nasze bagaże, ale daliśmy radę wysiedzieć w środku około 14 godzin z dwoma przerwami na tankowanie. W odróżnieniu od niemieckich, autostrady belgijskie są gęsto oświetlone żółtymi lampami na całej długości przez całą noc. Ciekawie musi to wyglądać z góry...
Na lotnisku potwierdziło się to co już wcześniej sprawdzaliśmy w sieci. Parking kosztował 12 euro za dzień, co przy prawie trzytygodniowej wycieczce dawało koszt paliwa do stolicy Belgii. Postanowiliśmy więc pokombinować i zostawiwszy bagaże na lotnisku zagadaliśmy taksówkarza, by podrzucił nas na najbliższy darmowy parking. W centrum Zavendem, miejscowości najbliższej lotnisku znalazł się taki parking i za 20 euro dla taksówkarza problem z miejscem dla samochodu mieliśmy z głowy. Bez żadnych problemów dostaliśmy na lotnisku bilety zakupione przed trzema dniami w internecie. Co ważne, karta turystyczna, niezbędna by dostać się na Kubę była już w cenie biletu. Przy podróży samolotem liniowym kosztuje 22 euro. Zapakowaliśmy się do samolotu pełnego belgijskich wczasowiczów i wyruszyliśmy na podbój Nowego Świata.

18.03.05 Bruksela - Varadero - Matanzas

Lecąc na zachód mieliśmy dzień wydłużony o 5 godzin, tyle bowiem wynosi różnica czasu między Europą a Kubą. Nie znam się na geografii i nie wiem czemu samolot nie leciał w linii prostej nad oceanem. Prawie cały czas widzieliśmy ląd pod nami. Lecieliśmy nad Wielką Brytanią, Grenlandią i wzdłuż całego wschodniego wybrzeża Ameryki z panoramą na Nowy Jork. Posiłki w czasie lotu nie były takie smaczne jak w Aeroflocie, ale dało się zjeść. Gdy zobaczyliśmy pod nami śliczne wyspy na turkusowym Morzu Karaibskim, wiedzieliśmy, że cel naszej podróży już blisko. Wylądowaliśmy w południe czasu lokalnego na lotnisku w Varadero. O dziwo odprawa paszportowa odbyła się bez problemów, przed którymi ostrzegały liczne relacje podróżników. Może dlatego, że mieliśmy wpisane w kartach turystycznych dokładny adres hotelu w Hawanie, który wzięliśmy z przewodnika.
Większość pasażerów wsiadła do luksusowych autokarów i pojechała do Varadero - najlepszego podobno kurortu kubańskiego - prosto do ekskluzywnych hoteli all inclusive. Nasze plany były jednak nieco inne.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • jagoda / 2009-02-03
    świetnie się czytało
  • izabela / 2008-12-15
    Ładnie piszesz.
    Pozdrawiam. Izabela
KubaWybierz obszar który Cię interesuje

KubaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju