• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Kaukaz

dysz Wyświetlono: 824 razy 2004-03-13 00:30:51
  Ocena:3.11 (18 głosów)


Czas trwania naszej wyprawy: 27 kwietnia – 8 maja 2001

Liczba uczestników: 2 osoby: Dombroszczak i ja

Całkowity koszt wyprawy: 300 USD/osobę

Na desce z Elbrusu - wiosenny wyjazd w Kaukaz

Opowiadań na temat Elbrusa było bez liku, sporo tez naszych rodaków stanęło na jego szczycie, zaliczając tym samym najwyższy szczyt Europy (5642 mnpm). Jednak bez wątpienia znikoma część urodzonych w kraju nad Wisłą nie dostąpiła przyjemności by nie rzec rozkoszy zjechania ze stoków Elbrusa na snowboardzie.

Ale zacznijmy od początku...

A były one trudne. Zebrała nas się grupka ludzi, którzy chcieli pojeździć na desce nie w Alpach, Tatrach czy Beskidach ale gdzieś dalej, gdzieś zupełnie indziej, w rejonach mniej znanych i uczęszczanych przez polskiego turystę. Ja będąc rok temu na Bliskim Wschodzie tęsknie spoglądałem na Liban gdzie widziałem wyciągi i moim zdaniem doskonałe warunki do jeżdżenia (co prawda byłem tam w lecie ale góry robiły wrażenie), jednak stanęło na tym, że jedziemy w Kaukaz. Jak mówiłem była nas garstka zainteresowanych wyjazdem ale jak doszło co do czego okazało się, że jedziemy tylko we dwójkę. Sporo ludzi wycofało się po tym jak ekstremiści czeczeńscy podłożyli bombę w Mineralnych Wodach, gdzie jak wiadomo zginęło kilkanaście osób, a jakby nie patrzeć przez Mineralne Wody musieliśmy jechać.

Tak więc robimy ostatnie zakupy, pakujemy sprzęty, buty wpinamy w deski, deski pod pachy i wrzucamy wszystko do auta. Równo o 23:00 dnia 27 kwietnia AD 2001 wyjeżdżamy z Katowic by jak najszybciej dostać się do Przemyśla. Musiałem naprawdę szybko jechać bo po 4 godzinach jazdy o 3 rano jesteśmy w Przemyślu. Tutaj auto odstawiamy na strzeżony parking i przenosimy się na dworzec autobusowy. Pierwszy autobus do Lwowa odchodzi o 5:00 rano i to nas urządza, gdyż pociąg z Lwowa mamy o 9:22 czyli 8:22 polskiego czasu (+ 1 h różnicy w stosunku do naszego czasu). Jednak rzeczywistość jest okrutna – autobus choć jest jak byk w rozkładzie nie jeździ i nigdy nie jeździł o czym informuje mnie zaspana pani w kasie. Co mamy robić, bierzemy taksówkę do granicy i przed 5:00 rano jesteśmy na granicy w Medyce, gdzie dowiadujemy się że piesze przejście graniczne jest czynne dopiero od 7:00 !!!

Co za bzdura, gdzie tu sens, przecież my mamy ambicje wejścia do Unii Europejskiej a jesteśmy totalnym zaściankiem świata. Kto wymyślił, że jedno z nielicznych przejść z Ukrainą, bądź co bądź krajem większym od nas, nie „rabotajet” w nocy? Jesteśmy wściekli, przecież to nam kładzie cały wyjazd!!!

Jesteśmy jednak tak zdesperowani, że wprost na siłę wpychamy się do jakieś czeskiej furgonetki i tak przejeżdżamy polską odprawę celną i dojeżdżamy do ukraińskiej. Tutaj jednak kolejka spora a ukraińscy pogranicznicy puszczają tylko ukraińskie auta o reszcie świata zapominając.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju