Biszkek – Jezioro Issyk Kul – góry Tien Szan
Gdy tylko wysiedliśmy z busa, otoczył nas momentalnie tłum naciągaczy oferujących przejazd w dowolnie przez nas wybrane miejsce. Byli tak nachalni, że chcieli brać nasze plecaki i od razu pakować je do swoich aut. Odganialiśmy się jak przed stadem wściekłych os.
Kazachstan – Kirgizja cz. 2

Dysz2004-03-13 00:19:54
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.75 z 5.00. 4 głosów oddanych
W pewnym momencie podszedł do nas jakiś tajniak, pokazał legitymację i zażądał paszportów, poczym nie oddając ich kazał nam iść na komisariat milicji. Na komisariacie nie było ani jednego mundurowego milicjanta. Kazali nam wejść do małego pokoiku, jedynie dziewczyny zostały na zewnątrz. Pobieżnie sprawdzili nasze plecaki, wypytali nas o narkotyki, fałszywe pieniądze, broń, interesowały ich nawet lekarstwa. Potem kazali nam wyjąć wszystkie pieniądze, sprawdzili nasze portfele i przeliczyli dolary. Byliśmy pewni, że skubną nam całą kasę. O dziwo, oddali wszystkie pieniądze, a nawet życzyli nam przyjemnego pobytu w Kirgizji! To się nazywa powitanie. Wypuścili nas w końcu z komisariatu. Byliśmy w takim szoku, że początkowo nie wiedzieliśmy, co robić dalej. Po krótkiej naradzie stwierdziliśmy, że warto by mieć jakiś papier z tego komisariatu, że przeszliśmy już taką kontrolę, aby uniknąć podobnej w przyszłości. Wysłaliśmy Radka i Leszka. Nie było ich z pół godziny. Wrócili z niezbyt dobrymi wiadomościami. Okazało się, że w Kirgizji możemy być najwyżej 3 dni, potem potrzebna jest wiza. Odrębna wiza w cenie 1 USD obowiązuje nas również w samym Biszkeku. Żadnych dokumentów nie dostaliśmy z bardzo prostego powodu – na komisariacie nie mieli maszyny do pisania. Stwierdziliśmy wobec tego, że do centrum miasta nie ma się co pchać, wymieniliśmy więc szybko pieniądze i postanowiliśmy zorientować się, czy jest jakiś transport na Issyk Kul.
Pierwsza cena, jaka padła ze strony kierowcy, to 250 USD! Niewiele się zastanawiając, zaczepiliśmy innego, z którym długo targowaliśmy się, ale uzyskaliśmy cenę 40 USD za całą grupę. W tym samym czasie jakimś cudem znalazło się koło nas dwóch Francuzów, którzy zabrali się z nami. Chłopaki ni w ząb nic nie rozumieli po rosyjsku, za to bardzo dobrze mówili po angielsku. Okazało się, że jadą z Uzbekistanu i zaliczają
...
Zobacz zdjęcia:
Kirgistan
,
Kazachstan
Kirgistan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























Jan, 2007-09-10 18:19:54