Biszkek – Jezioro Issyk Kul – góry Tien Szan
Gdy tylko wysiedliśmy z busa, otoczył nas momentalnie tłum naciągaczy oferujących przejazd w dowolnie przez nas wybrane miejsce. Byli tak nachalni, że chcieli brać nasze plecaki i od razu pakować je do swoich aut. Odganialiśmy się jak przed stadem wściekłych os.
Kazachstan – Kirgizja cz. 2

Dysz2004-03-13 00:19:54
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.75 z 5.00. 4 głosów oddanych
które kołują nad nami, wydając przeraźliwe dźwięki. Odpoczywamy chwilę i idziemy dalej. Przypomina mi się końcowy fragment drogi po głazach na Mięguszowiecki Szczyt. Napotykamy pierwsze trudności – zmrożony śnieg, a wyżej strome, kilkunastometrowe ścianki. Wygląda to na jakąś trójkę, a ponieważ nie mamy ani uprzęży, ani lin, zostaję sam – dziewczyny rezygnują z dalszego podchodzenia, a Gosia, która poczuła się gorzej, wraca na przełęcz.
Nie daję za wygraną i teraz już wspinając się sam wchodzę na pierwszy wierzchołek (około 4300 m n.p.m). Drugi, niewiele wyższy, jest o jakiś kwadrans drogi przede mną. Postanawiam, że zejdę po Magdę (nie było jednak tak trudno, jak się nam początkowo wydawało). Wchodzimy razem na pierwszy wierzchołek i w tym momencie psuje się pogoda. Jesteśmy w chmurach, widoczność spada do kilku metrów. Czekamy kwadrans, a ponieważ nic się nie zmienia, decydujemy się na powrót. Przydają się kopczyki, które robiłem podchodząc – bez większych problemów znajdujemy drogę na przełęcz. Czytamy wiadomość od Gosi, która zdecydowała się zejść do obozu. 1,5 godziny stromego zejścia i my również jesteśmy w bazie. Tam dowiadujemy się, że nikt z nas nie był na szczycie. Szkoda. Pogoda robi się coraz gorsza, pakujemy się więc szybko i schodzimy w dół. Postanawiamy, że rozbijemy się koło jurty, którą mijaliśmy kilka dni temu. Tak też robimy. Ledwo postawiliśmy namioty, zaczęło lać.
Korzystając z zaproszenia Kirgizów, przenosimy się do jurty i zostajemy tam na kolację. Częstują nas kumyzem, pysznym czajem, i chlebem ze śmietaną. My rewanżujemy się lekarstwami, o które nas prosili. Decydujemy się na kupno barana, który kosztuje nas 80 zł. Po trzech godzinach dostajemy najpierw wątróbkę z barana, potem rosół i na koniec samego barana, który jednak specjalnie nam nie smakuje. Chcemy poczęstować nim naszych gospodarzy,
...
Zobacz zdjęcia:
Kirgistan
,
Kazachstan
Kirgistan - wybierz obszar, który cię interesuje:














































Jan, 2007-09-10 18:19:54