Biszkek – Jezioro Issyk Kul – góry Tien Szan
Gdy tylko wysiedliśmy z busa, otoczył nas momentalnie tłum naciągaczy oferujących przejazd w dowolnie przez nas wybrane miejsce. Byli tak nachalni, że chcieli brać nasze plecaki i od razu pakować je do swoich aut. Odganialiśmy się jak przed stadem wściekłych os.
Kazachstan – Kirgizja cz. 2

Dysz2004-03-13 00:19:54
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.75 z 5.00. 4 głosów oddanych
po drodze wszystkie południowe republiki należące do WNP. Swoje braki językowe bardzo często musieli okupować łapówkami – milicjanci kroili ich bez litości (w Taszkiencie w ciągu jednego dnia mieli 15 kontroli). Siedmiogodzinna podróż minęła nam bardzo przyjemnie, podziwialiśmy fantastyczne widoki, zatrzymaliśmy się też parę razy, żeby obejrzeć muzułmański cmentarz czy też zrobić zakupy na bazarze.
W pewnym momencie naszym oczom ukazał się niesamowity widok: olbrzymia tafla jeziora otoczona z dwóch stron potężnymi górami. Zaniemówiliśmy z wrażenia – widok był iście imponujący. Stwierdziliśmy, że pojedziemy nad południowo-wschodnią część jeziora – mniej zamieszkałą i dzikszą od północnej. Zrobiliśmy jeszcze 150 km i kazaliśmy zatrzymać się kierowcy w miejscu, które wydawało nam się idealne – przyjemna zatoka, do której wpadała górska rzeka. Umówiliśmy się z kierowcą, że przyjedzie po nas za 6 dni. Baliśmy się zostać dłużej, gdyż nie mieliśmy ani wizy, ani biletów powrotnych do Moskwy.
Pierwsze, co zrobiliśmy, to wykąpaliśmy się w jeziorze. Woda była krystalicznie czysta, lekko słona i dość chłodna. Do tego cudowna, piaszczysta plaża i brak jakichkolwiek ludzi. Byliśmy sami. Jezioro rozciągało się aż po horyzont, z trudem dostrzegliśmy ośnieżone szczyty gór po drugiej stronie. Zrobiliśmy wraz z Francuzami wspólną kolację, rozłożyli karimaty i śpiwory na piasku, i poszliśmy spać, jednak tego wieczoru długo nie mogliśmy zasnąć. Zbyt dużo przeszliśmy. Rano kąpiel, śniadanie i przepakowywanie się. Część rzeczy wsadziliśmy w worki i schowali w krzakach albo zasypali kamieniami, wszystko po to aby odciążyć nasze plecaki. Pożegnaliśmy się z Francuzami, wymieniliśmy adresy i wyruszyliśmy w góry. Wybraliśmy śliczną dolinę, środkiem której płynęła rzeka i biegła bita droga.
Cały dzień szliśmy mozolnie
...
Zobacz zdjęcia:
Kirgistan
,
Kazachstan
Kirgistan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























Jan, 2007-09-10 18:19:54