Moja pierwsza zagraniczna - po krajach UE - część II
Moja pierwsza zagraniczna - po krajach UE - część II
Krzeszol2006-07-05 19:17:15
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
stoję sobie w te upalne południe i opalam moją wystawioną lewą rękę z zaciśniętą pięścią i wyprostowanym kciukiem, pomalutku zaczynam się zrażać do tego kraju...
Około godziny 14:00 zatrzymuje się samochód. Super! Zbieramy plecaki i biegniemy do nowiutkiego czarnego Renault. Proszę kierowcę by otworzył nam bagażnik co wrzucimy plecaki. Ale gdy otwieramy go okazuje się, że w środku leży cały policyjny asortyment: pas wraz z kajdankami i pistoletem, pałka, jaskrawa kamizelka z naisem POLICE ;-) Razem z Tomem jesteśmy w szoku! Krótkie spojżenie na siebie... i mówię, że ja z nim rozmawiam. Wsiadam więc do przodu po lewej stronie ;-) a Tomas z tyłu. Od razu na wejściu koleś pyta jak tu się znaleźliśmy? Więc na poczekaniu słyszy całkiem niezłą historyjkę. Jako że Angole nie lubią raczej Francuzów mówię, że jakiś Francuz wysadził nas tutaj bo mówił, że zaraz gdzieś skręca z autostrady ;-) Po wybadaniu sytuacji okazuje się jednak, że koleś nie przyjechał nas zgarnąć tylko wraca z pracy i może nas podrzucić do Sittingbourne na dworzec kolejowy, skąd możemy dostać się do Londynu pociągiem, który jeździ co 20 minut. Jednak tłumaczę, że to chyba zbyt kosztowne i że chcielibyśmy spróbować autostopu dalej. I w tym momencie oboje dowiadujemy się najgorszego, a za razem tłumaczącego nasze niepowodzenie, faktu: Autostop jest zabroniony na terenie całej Wlk. Brytanii ;-( więc z naszych planów nici! Jesteśmy wściekli! Nikt nie brał pod uwagę takiej opcji... jak dla mnie ta wyspa jest skreślona... Ceny biletów obskurnych kolei są ogromne, ale nic... decydujemy się pojechać z polcjantem na dworzec do Sittingbourne, a z tamtąd już prosto do Londynu. Dobrze, że po drodze na autostradzie trafia się jakaś blokada i musimy z niej zjechać. Dzięki temu jadąc wąskimi drogami możemy podziwiać malutkie wioski, lasy i łąki. Niestety dojeżdżamy do Sittingbourne i muimy wysiąść... cena biletu do Londynu to ponad 10 Funtów, ale zrezygnowani decydujemy się na najdroższą podróż pociągiem w naszym dotychczasowym życiu ;-) i o 14:50 ruszamy do Londynu. Stan techniczny jednostek jest straszny. Możnaby nawet stwierdzić, że polskie koleje państwowe biją angielskie na łeb, ale mieliśmy po prostu pecha, bo podobno starych jednostek jeździ jeszcze ok. 20%. Reszta jest całkiem nowa ;-) A wagony wyglądają jak przerośnięte metro. Po jakimś czasie za oknem pojawiają się obskurne przedmieścia Londynu. Po kilku minutach wjeżdżamy do dzielnicy zwanej Brixton, zamieszkałej głównie przez ludność ciemnoskórą. Pociąg zwalnia, co pozwala nam dokładnie przyglądać się okropnym szarym blokowiskom i ludziom tu mieszkającym. Szok wywołują takie widoki jak bloki otoczone pięciometrowymi murami z drutami kolczastymi i ludzie wyrzucający śmieci przez okna z wyższych pięter...
Mariola, 2007-04-13 23:58:47
Zobacz zdjęcia:
Belgia
,
Francja
,
Holandia
,
Niemcy
,
Wielka Brytania
Belgia - wybierz obszar, który cię interesuje:










































Pita4.99, 2008-05-13 14:18:52