Strona główna » Botswana » Botswana

Janusz Prud, Serowe

Botswana

Wycieczki, Zwiedzanie ...
Miłośnik podróży Mj1
2004-03-12 23:25:59
Wyświetlono razy (ostatnio: ) Rating 5/5Ocena 4.50 z 5.00. 4 głosów oddanych

Wszystko bylo juz zorganizowane. Czekalem tylko na dzien, godzine, minute rozpoczecia owej przygody z modlitwa na rowerze. Wowczas pojawilo sie cos nowego, czego w ogole nie przewidzialem. W miare zblizania sie minuty rozpoczecia pedalowania, ogarnialo mnie coraz wieksze uczucie leku. Paralizowalo to wrecz moja wiare. Ktos powiedzial mi, kiedy dzielilem sie swoimi przezyciami: "Zaufales Bogu, wiec teraz nie rezygnuj kiedy jest Jego czas pokazania swej sily."

Balem sie samotnosci, buszu, dzikich zwierzat. Pierwszy etap podrozy to Rezerwat Przyrody, czesc o duzej ilosci zwierzat. Balem sie zmeczenia, balem sie mysli przegrania i rezygnacji w trasie. Balem sie upalow i raz jeszcze samotnosci. Noc poprzedzajaca owo wydarzenie, oczywiscie byla nie przespana noca.

Bylo to poniedzialek, 8 wrzesnia, godzina 6.30 rano, kiedy wsiadlem na moj zaladowany rower. Powoli ruszylem w droge. Wowczas doswiadczylem czegos nowego, Ow paralizujacy lek sprzed kilku dni gdzies odplynal. Marzenie stalo sie realnoscia, wiec i ow lek stal sie realnoscia. Innaczej sie patrzy i odbiera lek, ktory jest realny a nie tylko wytworem umyslu.

Szybko nauczlem sie mierzyc przebyte dystansy. Nie mierzylem ich wizualnie, byly to dlugie przeogromnie proste. Mierzylem czasowo, kazda godzina to okolo 20 km odcinak przemierzonej drogi . Kiedy pojawily sie wiatry dystans sie nieco zmiejszyl, 15-16km na godzine.

Pierwsze dwa dnie to zmaganie z upalami, woda i dzikimi zwierzetami. Pierwsza noc przespalem w tak zwanej strefie sloni. Latwo bylo rozpoznac, ze ten teren nalezal do sloni. Poznalem po typie drzew, ktore sluzyly im za pokarm oraz wielu powywracanych drzewach. Robilo sie ciemno, nie mialem innego wyjscia, musialem rozbic namiot. Pierwsza noc i pierwsze piekne przezycie. Cisza, delikatnosc buszu i ta atmosfera otaczajacego mnie Wszechswiata, ktory stal sie moim towarzyszem podrozy. Brdzo bliskim przyjacielem. Lek samotniosci i buszu rozplynal sie w "powietrzu" ...

Strona:  [1]  2  3  4
Oceń ten artykuł:

Dodaj komentarz >>

To nie do wiary, żeby człowiek samotnie pokonywał taką drogę w takich warunkacz. Jestem pełna podziwu. Gratuluję Panu

aga, 2005-12-01 22:34:29

Botswana Botswana Botswana
Zobacz zdjęcia: Botswana

Botswana - wybierz obszar, który cię interesuje:

 Botswana - relacje i reportaże Zobacz zdjęcia: Botswana - filmy z wakacji Botswana - porady i wskazówki Zadaj pytanie na temat tego kraju
Botswana - szczepienia, porady zdrowotne Botswana - kuchnia, potrawy, alkohole Botswana - kultura, obyczaje, zabytki Botswana - pogoda, temperatura, klimat


Odyssei Forum Podr�nika







Jeżeli chcesz otrzymywać nasz Newsletter, wpisz swój adres:
Odyseusz 2007 Mongolia

Społeczność Odyssei.com
Zobacz, kto był już w tym kraju










  + Przyłącz się do naszej społeczności
  Odyssei.com forum - ostatnie posty

   Odyssei.com Forum podróżnika

  Wątpliwości? Zapytaj specjalistę!
  » Botswana

   Zostań doradcą!

  Państwa, o których mowa w artykule
  » Botswana
  Inne opowiadania tego autora
   Trekking Zima w Zimbabwe
   Morza, Jeziora, Rzeki, Wodospady ... Botswana

   Więcej relacji z podróży tego autora