IRLANDIA 1999 - Iveragh
IRLANDIA 1999 - Iveragh - część III

Piotr Grzybowski2006-07-03 21:30:21
Wyświetlono razy (ostatnio: )
www.auto-stop.prv.pl
9 lipca
Rano wstajemy o 9. Budzi nas traktor. Słysze traktor, no nie kurwa to nie może być prawda, nikogo na tym polu nie było chyba od miesiąca aż tu nagle kosić się zachciało. Traktor tuż obok nas pojechał w głąb pola a my w tej wysokiej trawie na czworaka zwinęliśmy namiot, i dziarsko wynużyliśmy się z zarośli. Czy nas zobaczy, czy nie? Szybko zwijamy obóz i chyłkiem wychodzimy na drogę. Nikt nas nie goni. Czekamy na stopa. Wczoraj 6 stopów. W końcu jest. Jedziemy do Limeric.Tutaj idziemy przez miasto. Tego nie lubimy. Oj bardzo!!! Supermarket. Kupuję piwo. Mniam! Malkens narzeka na pumpernikiel. Fuj! Żeby poprawić humor, kupuję chleb "z waty". Też mam na niego ochotę. Otwieramy konsrwę i jemy śniadanie przed sklepem. Jedna babka podwozi nas za Limeric. Tam czekamy na słońcu 4 godziny. Potem następna wiocha - Birdhill. Woda. Woda jest owszem nawet spora rzeka, ale nikt się nie kompie. Okazało się że kompielisko jest zamknięte, z jakiego powodu niewiadomo. Właściwie w centrum turystycznym tego miasteczka wchodzimy do wody i myjemy się, woda na pewno nie jest brudniejsza od nas. Spotykamy znajomego Belga. Kąpiemy się w jeziorze. Dla mnie to właściwie była rzeka, ale co tam. Wracamy na główną drogę, o kurwa, ileśmy szli. Miały być dwie mile, były conajmnie cztery, i to jeszcze za jakimś krowim spędem podążalismy, więc śmierdziało niemiłosiernie. W końcu jest i jedziemy do Nenagh. Tam znów zakupy i dzwonię do domu. Następny stop i następna wiocha. Malken gubi czapkę. Szkoda. Wychodzimy na drogę. Zatrzymuje się gość. Jedzie do Dublina. Jesteśmy w szoku. Lądujemy wieczorem. Ten gość to niezły luzak. Jedzie do Turcji po to żeby pochlać, no można i tak. Schroniska zajęte albo za drogie. Z centrum idziemy z buta na plażę. Pijemy drinki z Żubrówki. Śpimy na plaży.
Liczba stopów: 6
Dystans: 232 mil
Åšredni
...
Zobacz zdjęcia:
Irlandia
Irlandia - wybierz obszar, który cię interesuje:











































