IRLANDIA 1999 - Iveragh
IRLANDIA 1999 - Iveragh - część II

Piotr Grzybowski2006-07-03 21:27:39
Wyświetlono razy (ostatnio: )
z buta. Pół Dablina przeszlismy żeby wyjść na jakąś rozsądną stacje i to bez mapy właściwie (padnięci ale dumni z siebie byliśmy). .3-y stopy w kierunku Wexford. Ale krótkie. Irlandczycy to chuje, nie biorą na stopa. W końcu bierze nas jeden, z Gorey, który jedzie do Killarney. Gośc był zawodowymm kierowcą i 80 mil na godzine przy wązkich drogach i zakrętach nie robiło na nim wrażenia, za to na mnie owszem. Raz dwa przejechaliśmy całą Irlandię. Straszny fart. Gość sunie jak szalony. Wysiadamy przed miastem. Kolacja i noc pod namiotem.
Liczba stopów: 4
Dystans: 364 mil
Åšredni dystans: 91 mil
7 lipca
Wstajemy przed 11. Pijemy kawę. Zwiedzamy Killarney, mieliśmy stopa. Kościół św. Marii. Za miastem czekamy 3 godziny. W końcu Malkens zagadał do jakiegoś Belga, który tu mieszka. Bo kurwa cztery godziny machania łapą w takim upale to przesada. Z tym Belgiem jedziemy przez pasmo górskie, o rany co za widoki. Mgła i prawdziwa Irlandzka pogoda, rodem z Władcy Pierścieni. Wreszcie na Przylądku Iveragh. Spotykamy zajebistych ludzi. Stawiają nam Guinessa w pubie. 3-y kolejne stopy i docieramy do Valentia. Co za widoki, ocean lekka mgiełka i skaliste wysepki, opadają nam szczęki i wreszcie czujemy że jesteśmy w Irlandii. Obóz w nieczynnym kampingu. Na to miejsce dowózł nas jakiś autochton tylko że tak nawijał z irlandzkim akcentem że nic nie kumaliśmy, pokazał nam półwysep i mówił coś o historii, ale co - nie wiem. Ognisko. Żuberek. Przychodzi baba i się burzy. Że niby prywatny teren itd. , ciekawe co do cholery tam nie jest prywatne. Rano musimy się zwinąć. Dzwoniliśmy do domu.
Liczba stopów: 5
Dystans: 73 mil
Åšredni dystans: 14,6 mil
8 lipca
To już tydzień. Wstajemy o 10 i zwijamy namiot. Idziemy do Valentia. Stamtąd płyniemy promem do głównej drogi. Na promie łapiemy stopa do Killorglin. Czekamy. Zabiera nas jakaś babka. W Tralee jest znacznie gorzej. Czekamy ze 4 godziny. Jestem wkurwiony, Malkens też. Nic dodać nic ująć. Ostatecznie docieramy do Foynes.Tam rozbijamy obóz na polu. Nigdzie indziej oczywiście nie było miejsca żeby namiot postawić, no postawiliśmy go w krzakach na polu którego nie koszono chyba od miesiąca, trawy po pas. Jadąc tutaj widzieliśmy Dingle Bay i góry nad zatoką. Pogoda była zajebista.
Liczba stopów: 6
Dystans: 129 mil
Åšredni dystans: 21,5 mil
Zobacz zdjęcia:
Irlandia
Irlandia - wybierz obszar, który cię interesuje:











































