• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

MountBike Expedition 2006

Duszak47 Wyświetlono: 1281 razy 2006-07-02 12:28:38
  Ocena:3.31 (58 głosów)


Po powrocie z wyprawy: Alpejski Guiness nie zastanawialiśmy się długo gdzie wyruszymy na naszą kolejną wyprawę. Odpowiedź była prosta – wyżej, szybciej, dalej. Postanowiliśmy, że trasa naszej kolejnej wyprawy będzie wiodła dookoła Morza Czarnego, a głównym jej celem będzie zdobycie najwyższego szczytu Kaukazu - Elbrus’a 5642m. Przejechaliśmy na rowerach łącznie 7 tysięcy kilometrów, podczas których dziesięciokrotnie przekroczyliśmy wysokość 2000m n.p.m. Wjechaliśmy też na rowerach na wysokość 3412 m n.p.m. ustanawiając przy tym nieoficjalny najwyższy podjazd rowerowy Europy. Podczas 55-cio dniowej wyprawy przejechaliśmy przez 8 krajów i tysiące miejscowości. Na wyprawie odnotowaliśmy 60-cio stopniową różnicę temperatur (-15; +45).
Wyprawa pod patronatem portalu turystycznego www.odyssei.pl
Podyskutuj o wyprawie na Forum Turystycznym

Wyprawa rowerowa dookoła Morza Czarnego – Duszak Team Expedition 2006

Etap I - W drodze na Kaukaz (Polska-Ukraina-Rosja)
Nasza wyprawa zaczęła się niestety od problemów tzw. czysto korupcyjnych. Dzień przed wyjazdem, gdy byliśmy odebrać rosyjskie wizy zaczęło się od tak zwanej legalnej łapówki, czyli mandatu za jakieś braki w dokumentacji wizowej, jakie? - tego nikt już nie był w stanie nam wytłumaczyć. Dalej na przyjściu polsko-ukraińskim w Medyce okazało się, że aby przekroczyć granicę przejściem dla ruchu drogowego wymagana jest, co najmniej ośmio - osobowa grupa rowerzystów. Nie było by nic kłopotliwego w przejściu z obładowanymi rowerami przez przejście dla pieszych, gdyby nie fakt, że jest ono zablokowane przez bezwzględne ukraińskie „mrówki”. Gdyby nie pomoc kilku Polaków ciężko byłoby się nam stamtąd wydostać. Droga przez Ukrainie jak się okazało to nieustanne 2-3 kilometrowe zjazdy i podjazdy, które w połączeniu z pokonywanym dystansem dawały nam nieźle popalić. Do tego jeszcze często dochodził czołowy wiatr, który strasznie utrudniał nam jazdę. W Rosji natomiast mieliśmy nieustanne kontrole policji (może za przekraczanie prędkości;-), która za każdym razem próbowała wymusić od nas łapówkę. Tak już kontrolowani, co kilkadziesiąt kilometrów dotarliśmy w góry Kaukaz gdzie znajdował się nasz główny cel wyprawy.

Etap II – W drodze na Elbrus 5642m n.p.m.
Tradycyjnie po zrobieniu małego remanentu – niepotrzebny sprzęt „przechowaliśmy” sobie w krzakach, wyruszyliśmy zmierzyć się z Elbrus’em - najwyższym szczytem Kaukazu. Pierwszego dnia dotarliśmy na wysokość 3800m i drugiego dnia postanowiliśmy już zaatakować szczyt. Jak się jednak okazało brak aklimatyzacji nam na to nie pozwolił – doszliśmy, więc do Skał Pastuchowa na wysokość 4800m. Panorama ze Skał PastuchowaDrugi nocleg spędziliśmy na wysokości 4200m. Z samego rana trzeciego dnia ponownie zaatakowaliśmy szczyt tym razem z sukcesem. Pogoda jednak była pochmurna i wietrzna, co uniemożliwiło nam zrobienie panoramy z wierzchołka. Podczas zejścia do naszej bazy na 4200m otrzymaliśmy od spotkanych po drodze Czechów informacje o sprzyjającej, bezchmurnej pogodzie, która miała być następnego dnia. Postanowiliśmy wykorzystać zapowiadaną sprzyjającą aurę i zaatakować szczyt po raz drugi w celu zrobienia panoramy 360 stopni. Panorama z Elbrusa Po krótkim cztero-godzinnym odpoczynku wyruszyliśmy ponownie.
Strona:  1, 2, 3


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
WęgryWybierz obszar który Cię interesuje

WęgryChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju