• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Niebo zamiast dachu, wiatr zamiast ścian, czyli na Kaukaz rowerem.

mrufkaz Wyświetlono: 2596 razy 2004-03-12 01:43:02
  Ocena:3.00 (59 głosów)


Samotna rowerowa odyseja z Polski przez Ukrainę, Krym, Rosje do podnóży Elbrusa w górach Kaukazu i powrót poprzez Gruzję, Turcję, Rumunię, dalej do Polski. Na drodze zatrzymywały mnie tylko góry i rosyjskie patrole. Podczas swojej podróży zdobyłem Elbrusa (5642m), Soviecki Voin (4100 m), Kackar Dagi (3932m) w tureckich górach Kackar, najwyższą górę Rumunii Moldoveanu, oraz tatrzańskiego Gerlacha. Nocując gdzie go los zatrzyma, przepedałowując 6800 km, w czasie 58 dni okrążyłem Morze Czarne.
To co odnalazłem na pogniecionych zamokłych kartkach, listach pisanych do Agaty i to co pozostało w mojej głowie zamieszczam poniżej...

START 27-VI Rozstaję się z wszystkim co dla mnie najważniejsze i ruszam w nieznane...

Dzień 2. 28-VI
Jestem już po kolacji (ryż z kiślem). Herbatka stygnie powoli, ciastka czekają, ognisko płonie, słońce już pięknie zaszło, komarów brak, ptaki jeszcze trochę podśpiewują. Zatrzymałem się w bardzo fajnym miejscu na łące pod lasem. Za chwilkę zbrykzbrykam spać. Trochę niepokoją mnie chmury na horyzoncie. Będzie padać ?

Wczoraj spędziłem cały dzień w pociągu. W Warszawie udało mi się załatwić w godzinę wizę do Gruzji, więc byłem w Jarosławiu o 22. Podjechałem po ciemku do Radymina i tam przespałem się nad jeziorkiem. Pobudka o 5 rano i prosto w Ukrainę. Na granicy obyło się bez problemów (oprócz zdziwienia celników), więc ruszyłem ostro przed siebie. Do Lwowa wjeżdżam w strugach deszczu. Miasto nie wywarło jakoś na mnie specjalnego wrażenia. Tłoczno, tramwaje cisną się wraz z autami na brukowych drogach, po których razem z deszczem spływa miejski bród. Pojeździłem z dwie godzinki po strefie turystycznej, wśród starej architektury, zrobiłem sobie fotkę z Mickiewiczem i ruszyłem dalej. Ukraina ukazała mi swe piękno dopiero gdy zjechałem z głównej drogi, kilkanaście kilometrów za Lwowem. Coś niesamowitego ukazało się mym oczom. Zupełnie inny świat. Wszędzie zielono, zero przemysłu, trochę pagórkowato, rozległe łąki, ruchu nie ma, nikt się nie spieszy, po prostu sielanka. Tak jechałem i tu zajechałem, teraz leżę i odpoczywam, kończę bo pojawiły się komary.

Licznik: dystans 198 km, prędkość średnia 18,67 km/h czas jazdy 10h 36min Vmax=56 km/h total 2923

Dzień 3. 29-VI
Przecinam przestrzeń niczym piorun. Bardzo dobrze mi się jedzie. W nocy była potężna ulewa (dobrze, że zdecydowałem się namiot rozbić). Rano trochę dłużej spałem, ale przywitał mnie piękny widok chmurek zalewających dolinę. Później ubabrałem się cały w błocie zanim wydostałem się na asfalt, bo nocna ulewa strasznie rozmiękczyła drogę, no i rura do przodu. Jedzie się znakomicie. Wiatr niemal w plecy. Słońce. Chmurki leniwie suną w stronę Krymu obserwując mnie. Auto spotykam tutaj raz na kilkanaście minut. Większość mieszkańców porusza się tutaj autobusami (które wyglądają jakby zaraz miały się rozsypać), albo małymi busami. Jest raczej mało lasów, głównie łąki strzyżone przez krowy i uprawy. Teraz czekam aż ryż mi się zagotuje. Zjem go ze śmietaną i rodzynkami. Wypas. Czuję się dobrze, ale przerażają mnie trochę kilometry które jeszcze przede mną, a jest ich naprawdę sporo. Jak jadę to jest super.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Ala / 2009-02-10
    ....czytałam i wspominałam moja podróz na Elbrus. Trochę podobnie jak Ty, bo też przez Krym itd...ale ja korzystałam z usług miejscowego transportu. Powiem tylko tyle: WSPANIALI LUDZIE, KOSZMARNA "WŁADZA", WIDOKI ... NIEDOOPISANIA. Kto nie był niech żałuje. Mam nadzieje, że Twoje życie po tej podróży stało się pełniejsze, lepsze......bo moje takie się stało. Pozdrawiam Ala
  • Jan Jakub / 2008-07-18
    Czlowieku..... masz zaparcie do takich podrorzy.ale zwazaj na swoje zdrowie. potrzebujesz go Ty, Twoja dziewczyna i Wasze przyszle dzieci.
    Twoje 40 stron ptzeczytalem jednym tchem. gratuluje samozaparcia i
    zycze dalszych wspanialych wrazen. Mozesz polaczyc nastepne podroze z poznawaniem innych kultur i zblizaniem sie do ludzi bez szybkiego pedzenia
    po drogach. moze mniej km ale za to blizej ludzkich serc. Jestes czlowiekiem oywartym na wszystko co Cie spotyka to BARDZO DOBRZE.
    Jeszcze raz gratuluje i pozdrawiam Ciebie i Twoja dziewczyne
    j_ardel@yahoo.co.uk
  • darek / 2006-01-02
    przeczytałem twoja relacje pełen podziwu. przez lata a mam ich 45 nasaczony lękiem przed Ludami ze wschodu przez dziadków i rodziców bałbym sie wyruszyć w tamte strony. garatuluję wytrwałości w relacjonowaniu. odwiedze twoją stronę. czy twoja Pani ma również takie zaciecie do roweru i włuczęgi bo moja niestety nie. poślubie moje wypady zamieniły sie w niedzielne przejażdzki. pozdrawiam
RumuniaWybierz obszar który Cię interesuje

RumuniaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju