Samotna rowerowa odyseja z Polski przez Ukrainę, Krym, Rosje do podnóży Elbrusa w górach Kaukazu i powrót poprzez Gruzję, Turcję, Rumunię, dalej do Polski. Na drodze zatrzymywały mnie tylko góry i rosyjskie patrole. Podczas swojej podróży zdobyłem Elbrusa (5642m), Soviecki Voin (4100 m), Kackar Dagi (3932m) w tureckich górach Kackar, najwyższą górę Rumunii Moldoveanu, oraz tatrzańskiego Gerlacha. Nocując gdzie go los zatrzyma, przepedałowując 6800 km, w czasie 58 dni okrążyłem Morze Czarne.
Niebo zamiast dachu, wiatr zamiast ścian, czyli na Kaukaz rowerem.
Mrufkaz2004-03-12 01:43:02
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 4 głosów oddanych
właśnie jakiś biały pies, myślałem że to wilk, ale na kukurydzę chyba niema ochoty, to sam sobie zjem...
Licznik: dystans=173 km pr. średnia=18,28 km/h czas mielenia=9,27 h max=52
Dzień 53. 18-VIII
Zaczynam już powoli łapać wstręt do tej kukurydzy, od jutra skreślam ją z mojego jadłospisu. A tymczasem na liczniku już gryfiński czas, co oznacza, że jestem na Węgrzech. Kraj płaski niczym stół do ping-ponga i jedzie się przez niego szybko, ale i dość nudno. Wioski straciły też swój urok i wyglądają niczym przeciągające się osiedla. Zrobiłem dzisiaj kawał drogi, bo chcę czym prędzej dostać się do kraju, gdzie jest przepyszne ciemne piwko, czyli Słowacji. Już mi ślinka cieknie. Strasznie tu gorąco, aż się cały spociłem podczas jedzenia. Jezior tu brakuje, a tak bardzo mam ochotę wskoczyć do jakiegoś. Leżę sobie teraz pod drzewem co to ma liście do wyliczanki "kocha-nie kocha". Odpoczywam.
Czasem widzę się w jakiejś szybie i robię wtedy takie minki groźne. Śmieję się wtedy sam z siebie. To niesamowite, jeszcze kilka dni, maksymalnie tydzień. Spoglądam na mapę, masakra, patrzę wstecz, przepięknie.
Licznik: dystans=185 km pr. średnia=20,38 km/h czas mielenia=9,06 h max=35
Dzień 54.19-VIII
Ale ja lubię takie chwile. Ciemne piwko, majtki suszą się wyprane, woda na makaron się grzeje, rzeczka płynie sobie wartko od wieków, rower zmęczony leży obok, płomyki strzelają, a ja rozkoszuję się chwilą. Dotarłem dzisiaj do Słowacji. Granica to tylko formalność (przekroczenie zajęło mi 30 sek.).
Ciemne piwko w samo południe nie było najlepszym pomysłem, bo powaliło mnie na dobrą godzinę. Zamieniłem złotówki i pozostałe dolary i żyje sobie jak król teraz. Na kolacje pyszne leczo z makaronem. Słowacja jest bardzo górzysta, więc jazda nie jest łatwa, ale przez góry jedzie
...
darek, 2006-01-02 20:40:58
Zobacz zdjęcia:
Rumunia
,
Rosja
,
Polska
,
Słowacja
,
Turcja
,
Ukraina
,
Węgry
Rumunia - wybierz obszar, który cię interesuje:















































Twoje 40 stron ptzeczytalem jednym tchem. gratuluje samozaparcia i
zycze dalszych wspanialych wrazen. Mozesz polaczyc nastepne podroze z poznawaniem innych kultur i zblizaniem sie do ludzi bez szybkiego pedzenia
po drogach. moze mniej km ale za to blizej ludzkich serc. Jestes czlowiekiem oywartym na wszystko co Cie spotyka to BARDZO DOBRZE.
Jeszcze raz gratuluje i pozdrawiam Ciebie i Twoja dziewczyne
j_ardel@yahoo.co.uk
Jan Jakub , 2008-07-18 13:52:24