Samotna rowerowa odyseja z Polski przez Ukrainę, Krym, Rosje do podnóży Elbrusa w górach Kaukazu i powrót poprzez Gruzję, Turcję, Rumunię, dalej do Polski. Na drodze zatrzymywały mnie tylko góry i rosyjskie patrole. Podczas swojej podróży zdobyłem Elbrusa (5642m), Soviecki Voin (4100 m), Kackar Dagi (3932m) w tureckich górach Kackar, najwyższą górę Rumunii Moldoveanu, oraz tatrzańskiego Gerlacha. Nocując gdzie go los zatrzyma, przepedałowując 6800 km, w czasie 58 dni okrążyłem Morze Czarne.
Niebo zamiast dachu, wiatr zamiast ścian, czyli na Kaukaz rowerem.
Mrufkaz2004-03-12 01:43:02
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 4 głosów oddanych
Mój układ pokarmowy chyba ma już dość, nic nie trawi, wszystko przeze mnie przelatuje, ale nie będę szczegółów przytaczał. Te problemy w Bułgarii to była pestka w porównaniu z tym co dzieje się teraz.
Nie jem wiec i nie piję, jestem strasznie odwodniony i osłabiony, ale powolutku, bez mocniejszych wciśnięć na pedały, jadę do góry. Po drodze gdzieś nad strumykiem, zwinąłem się po prostu w kłębek i tak przeleżałem ze dwie godziny. Jakby tego było mało, złapałem jeszcze gumę. W takich chwilach pomaga jakaś dobra piosenka...
Wbrew wszystkim złym duchom zmieniłem dętkę i dotarłem nad prześliczny zalew (który spokojnie może konkurować z naszym solińskim). Miejsce w którym leżę, wygląda jak z baśni. Woda zielona, góry, wokół cisza (droga po drugiej stronie zalewu), jest prześlicznie.
Wczoraj nic nie pisałem, bo rozmawiałem długo z jednym Rumunem. Fajny koleś, młody nauczyciel, jak odjeżdżał to zaparł się, że chce mi dać trochę pieniędzy i nie szło odmówić. Niesamowitych ludzi spotykam podczas tej mojej wycieczki.
To co w Rumunii rzuca się najbardziej w oczy, to ogromna ilość zaprzęgów. Jest ich mnóstwo na drogach i dzięki temu to ja wyprzedzam, a nie jestem wyprzedzany. Czasem wóz ciągną nawet krowy. A tymczasem trzeba cos z moim brzuchem zrobić, bo długo tak nie pociągnę. Zjem trochę spalonego chleba, powinno pomóc.
dzien 47 dystans=102 km pr. średnia=13,59 km/h czas mielenia=7,30 h max=39
dzień 48 dystans=73 km pr. średnia=11,73 km/h czas mielenia=6,12 h max=53
Dzień 49. 14-VIII
Dzięki wspaniałemu rumuńskiemu wynalazkowi, jakim jest pół kilogramowa czekolada o kostkach po 50 gram, oraz mojej zaciętości, udało się zdobyć najwyższy szczyt Rumunii. Nie mogłem po prostu przejechać obok, był tak niedaleko...
Ale po kolei;
...
darek, 2006-01-02 20:40:58
Zobacz zdjęcia:
Rumunia
,
Rosja
,
Polska
,
Słowacja
,
Turcja
,
Ukraina
,
Węgry
Rumunia - wybierz obszar, który cię interesuje:















































Twoje 40 stron ptzeczytalem jednym tchem. gratuluje samozaparcia i
zycze dalszych wspanialych wrazen. Mozesz polaczyc nastepne podroze z poznawaniem innych kultur i zblizaniem sie do ludzi bez szybkiego pedzenia
po drogach. moze mniej km ale za to blizej ludzkich serc. Jestes czlowiekiem oywartym na wszystko co Cie spotyka to BARDZO DOBRZE.
Jeszcze raz gratuluje i pozdrawiam Ciebie i Twoja dziewczyne
j_ardel@yahoo.co.uk
Jan Jakub , 2008-07-18 13:52:24