Nasza podróż trwała od 23 sierpnia do 7 września 2005 roku, a dokładnie od styczniowego telefonu jednej z firm w Warszawie, która "monitorowała" rynek w poszukiwaniu klientów. Najbardziej atrakcyjni byli ci, którzy dużo podróżują i przede wszystkim chcą to robić nadal. Razem z żoną podróżowanie i poznawanie świata uznajemy za jeden z priorytetów życiowych, więc zaproszono nas na spotkanie połączone z ofertą wczasową. Ponieważ kieruję się zasadą, że czego nie dotknę to nie znam (no i ze zwykłej ciekawości przecież), postanowiłem przyjąć zaproszenie. Już od pierwszych minut wiedziałem, że czegoś tak dziwnego w życiu nie widziałem. Prezes firmy, po nieco drażniącej mnie prezentacji rodem z książek "Jak pozyskać klienta...", zaproponował wypoczynek na zasadach Time Share, co brzmiało zupełnie obco. Jak się okazało obce było tzn. 40 lat dookoła, ale nigdy w Polsce.
Teneryfa - główna relacja z podróży

JaroslawStelignowski2006-06-27 12:02:52
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.33 z 5.00. 6 głosów oddanych
to fakt, że w powszechnym zwyczaju jest tutaj grzeczne przepuszczanie pieszych. To taki rodzaj uprzejmości, który poprawia humor przechodniom, a i zapewne kierowcom. Oczywiście więcej polskich kierowców na Kanarach to mniejsza populacja tubylców (taki czarny żart), ale jest to zupełnie inny rodzaj jazdy niż u nas, powiedziałbym, że po prostu... wakacyjny! Nawiasem mówiąc, Polaków jest tutaj tak mało, że idąc ulicą lub stojąc w kolejce w sklepie można śmiało założyć, że naszej rozmowy nikt dookoła nie zrozumie.
Po wynajęciu autka wróciliśmy do hotelu i z mapą w ręku wymyślaliśmy dalsze podróże. Od tego momentu pobyt na wyspie stał się niezwykle emocjonujący. Ponieważ samochód po wypożyczeniu ma prawie pusty bak, konieczne było szybkie tankowanie. Dopiero wtedy zorientowaliśmy się, że dookoła nie ma tak wielu stacji benzynowych jak u nas (czyli co większe skrzyżowanie). Po paliwo musieliśmy się pofatygować na autostradę kilka kilometrów za miasteczko. Nie mogąc trafić na odpowiedni zjazd, krążyliśmy tak długo, że już miałem w oczach wizję spaceru w upalne przedpołudnie z dwoma baniaczkami na benzynę, ale szczęśliwie obeszło się bez takich poświęceń. Paliwo na Teneryfie kosztuje - uwaga! - od 0,5€ do 0,8€ za litr! Dałem człowiekowi 50€ i mówię, że proszę paliwo za tyle, a on na to, że to pełny bak będzie i jeszcze zostanie, że ho, ho! Złapałem się za głowę i w ostatniej chwili poprosiłem, żeby przestał już wlewać, bo za takie pieniądze to bym jeździł ja, następny klient wypożyczalni i jeszcze ze dwóch następnych! Clio ma zasięg na baku ok. 800 Km a my w pięć dni intensywnych podróży zrobiliśmy tylko 450 Km. Żeby tak u nas było...
Pierwszą podróż zaplanowaliśmy na zachodni kraniec południowego wybrzeża. Znajdują się tam szczególnie wysokie klify o nazwie Los Gigantes i nie muszę chyba tłumaczyć nazwy. Robią
...
Zobacz zdjęcia:
Hiszpania
Hiszpania - wybierz obszar, który cię interesuje:















































