Zimbabwe, Botswana, Zambia - 2005
Wyświetlono: 2482 razy 2006-06-16 17:42:48![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:3.05 (94 głosów) |
Zimbabwe, Botswana, Zambia - 2005
www.palkiewicz.com
Polska ścieżka do serca Afryki
Polscy misjonarze werbiści to faceci z krwi i kości. Jeżdżą na motorach, prowadzą drużyny piłkarskie, budują sierocińce i żyją jak tubylcy. A przy okazji ewangelizują.
Lotnisko w Harare, stolicy Zimbabwe, upał nie dający szansy na głębszy oddech. Dwójka bladych młodych ludzi zwraca się do oczekującego na nich Europejczyka ubranego w dżinsy i t-shirt: "Szczęść Boże, Ojcze!". "Spierd..., nie jestem twoim ojcem".
Dla "Mjetka", czyli Macieja Malickiego i "Małego" Marka Glodka, świeżych absolwentów seminarium w Pieniężnie, sprawiło to przejmujące, niezatarte wrażenie.
Misjonarze zdecydowanie różnią się od kapłanów na polskiej parafii. Jak trzeba to klną i walą w stół, nawet jeśli to nie zbyt ewangelijnie. "Jezus życiem uczył wiary i miłości", przypominają.
Ojciec Krystian Traczyk, ten z lotniska, nestor polskich werbistów
w południowym regionie Afryki, o którym można by napisać niejedną książkę, mówi: "Nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim. Nieraz chciałoby się obrobić jakiś bank, ale uczono mnie "nie kradnij". Boję się Sądu Bożego, a także i policji w Zimbabwe". Jest na wskroś autentyczny, mówi prawdę najprostszym językiem. "Inaczej tego nie można robić pośród ludzi z buszu, żyjących w glinianych chatkach
i zmagających się z warunkami życia uwłaszczającymi ludzkiej godności. To wszystko na kontynencie pełnym nędzy, wojen, chorób
i niespotykanego cierpienia- zaznacza. - Po przyjeździe przez kilka miesięcy byłem zagubiony, bezbronny, nieświadom, co się wokół mnie dzieje. Poznawałem nowe realia niczym przedszkolak. Musiałem niejednokrotnie przewracać do góry nogami mój system wartości. To co jest ważne w Europie, w Afryce nie ma znaczenia, często to co wydawało się kiedyś dla mnie nieistotne jest bardzo ważne".
Wasze nawracane to często tytaniczna praca, będąca świadectwem niezwykłej wytrzymałości i silnych charakterów, zauważam. "My nie jedziemy, aby nawracać- reaguje natychmiast-. Nie burzymy ich świata, chcemy go oprzeć na Ewangelii, miłości i pojednaniu. Chcemy rozwijać wiarę wśród ludności żyjącej bez jasno wytyczonej drogi, ufającej dawnym wierzeniom, w wszechpotężne bóstwa, które rzekomo chronią ich domostwa od wszelkich złych wpływów".
Ojciec Krystian wybudował duży i funkcjonalny ośrodek pastersko-religijny w Plumtree, będący ważnym ogniwem w działalności misyjnej werbistów w Prowincji Zimbabwe- Botswana-Zambia. Założył wydawnictwo odgrywające istotną rolę w formacji i dokształcaniu świeckich katechetów. Jeden z uczestników odbywającego się właśnie sympozjum mówi: "Nauczono mnie jak współpracować z ludźmi, być wyczulonym na potrzeby mojej wspólnoty, jak zachęcać wiernych aby byli aktywni w działaniach duszpasterskich".
| Oceń relację |
BotswanaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju






















