• Relacji z podrózy: 17768
  • Zdjęć: 126014
  • Podróżników: 56220
  • Porad: 18827
  • Postów: 210124
  • Tematów: 86938

Somalia, państwo-widmo - 2003

Wyświetlono: 13071 razy 2006-06-16 16:33:51
  Ocena:3.02 (657 głosów)


Somalia, państwo-widmo - 2003
www.palkiewicz.com

Duszny, obezwładniający skwar lejący się z nieba wysysa ostatnie siły z człowieka. Temperatura sięga 40°C i gorący wiatr niesie tumany dławiącego kurzu. Dokucza dręczące brzęczenie much. Wszędzie wkoło złowieszczy, budzący grozę widok zgliszcz domów zniszczonych przez artylerię i naloty bombowe. Do 1991 roku były to banki, hotele, teatry, muzea. ministerstwa. Dziury po kulach nawet na rzadko zachowanych w całości obiektach. W rynsztokach gniją zepsute banany. Dokoła góry wysypisk śmieci, skąd uderza odrażająca woń zgnilizny. Nieliczni przechodnie okazują wyraźną nieufność w stosunku do białego intruza. Kilka kobiet, o smukłych figurach i pięknych twarzach, ze skromnie opuszczonymi oczami umyka w labirynt wąskich uliczek przed wścibską kamerą. Po jezdni, pełnej jam, posuwa się wolno dwukołowa ośla kolaska, tu i ówdzie siedzą pod murami skulone postacie. W jednym zakątku dodaje nieco optymizmu kwitnące na fioletowo drzewo jacarandy. Trudno otrząsnąć się z przygnębienia. Takie morze ludzkiej niedoli widziałem tylko w Kabulu i Groznym, które są w stanie zaszokować każdego przybysza...

Jestem w Mogadiszu, stolicy Somalii, kraju-widmie, nie uznawanym przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Ministerstwa spraw zagranicznych wielu krajów gorąco odradzają wyjazdy do tego Rogu Afryki, bez względu na cel i charakter podróży, i nie biorą na siebie odpowiedzialności za to, co może spotkać ich obywatela w tym niebezpiecznym regionie.

Miasto nigdy nie miało znaczniejszych zabytków archeologicznych, ale i te nieliczne, godne uwagi budowle, takie jak meczet Fahr en-Din z XVIII wieku, katedra katolicka czy parlament zamienione zostały w stosy gruzów. Dzieje miasta były burzliwe zawsze, chociaż nigdy tak bardzo jak dzisiaj. Już w VII wieku mieli tu przystań arabscy kupcy. Wtedy to dotarł tu islam sunnicki, odłam posiadający największe wpływy, do którego należy 80% muzułmanów. Właśnie stara dzielnica miasta Hammar Wein była zawsze pamiątką tej obecności. W 1871 roku Mogadiszu znalazło się w rękach sułtana Zanzibaru, a 34 lata później zajęli je Włosi, którzy pozostawali tutaj do chwili uzyskania przez kraj niepodległości w 1960 roku.

Moja reporterska wyprawa to próba poznania kraju, którego od lat nikt nie odwiedza. Długotrwała wojna domowa przekreśliła wszelkie szanse na turystykę w wegetującym i desperacko walczącym o przetrwanie kraju.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • DjvpMsIGCHqtgxScmk / 2013-03-08
    hu0Rgo , [url=http://ulaacuirqdbd.com/]ulaacuirqdbd[/url], [link=http://popmjbcukkqc.com/]popmjbcukkqc[/link], http://qfdnapavkfxd.com/
  • apEJNtTsfggDhdfTb / 2013-03-06
    iJxegl vnrwdcdjekpe
  • SLCLxEnrvoNSvq / 2013-03-05
    Arek myślę, że nie można tego zjawiska nazwać krezysym chciwości, bo to by sugerowało, że to coś bardzo pozytywnego. Tymczasem kryzys finansowy to miliony ludzi bez pracy, załamani, bez jak im się wydaje sensu życia, może część z nich na skraju ubf3stwa. Taki kryzys dotyka przede wszystkim tych ludzi, ktf3rzy mają niewiele i żyją skromnie. Ci, ktf3rzy mają na koncie miliony i tak sobie poradzą no bo je mają i mogą żyć z samych odsetek swoich oszczędności. A i tak nie słyszałem, żeby z powodu krachu hipotecznego w USA czy jakiegokolwiek innego przejawu kryzysu ktokolwiek z bankowcf3w miał obciętą pensję
  • Maciek / 2011-06-28
    awesome...brak mi słów. Niesamowite, że taka struktura i byt funkcjonuje....jakoś. Najgorsze, ze te miliony $$$ płyną gdzieś przez łapy bossów i klanów. Szkoda biednych ludzi. Ale sluszna uwaga...wojna to świetny biznes. Dostarczając im broń nigdy nie zakończy się konfliktu.
  • Robert / 2011-02-07
    Czasem dziwię się że świat interweniuje w takich miejscach. Nie nasza sprawa, nie nasza wojna. 75% tamtego społeczeństwa to przestępcy, każdy od małego ma broń, czy tam jest szansa na normalne życie?
    Sądzę że najbardziej winni tego stanu rzeczy są ci co sprzedają broń. Gdyby nie AK47 to biliby się tam na pałki i łuki.
    To napływ broni pompuje tą wojnę, i żadne misje humanitarne nic nie pomogą. Moim zdaniem należałoby wycofać wszystkich ludzi z misji humanitarnych, żołnierzy i cywilów i zostawić kraj samemu sobie. Oczywiście należałoby odciąć także dopływ broni. Poczekać aż sytuacja się unormuje. Ale przecież taka wojna to świetny interes.
  • patrycja / 2010-10-15
    Zainteresowałam się sytuacją w Somalii stosunkowo nie dawno, zupełnie przez przypadek. Ciesze się ,że istnieją jeszcze ludzie , którzy naświetlają sytuację w tym zapomnianym przez resztę świata państwie. Nie mam pojęcia co sie będzie działo dalej z tym biednym krajem. Najbardziej to cierpią te niewinne dzieci, te które nie chciały tej wojny. Myślę, że jeżeli Somalia nie potrafi bronić się sama to trzeba jej pomóc. I to natychmiast. Tylko gdzie znaleźć ludzi, którym zechce się ruszyć na drugi koniec świata...To wszystko jest naprawdę niepokojące.
  • Amadelan K / 2009-10-19
    Starszne jest to iz 30 proc jedzenia się marnuje na świecie Miliony dzieci głoduje niektore spia w kanalah mnóstwo żebra pracuje cierzko za posiłek i dach a w kraju jak norwegia co dzien widze jak kto kupuje posiłek je troche i wyzuca ponad polowe a co gorsze tysiące ludz więcej nawet ćpa . rozmawiam z takimi ludzmi pomagam im i wiem 1 cpun w 1 dzień wydaje 200dolarów na narkotyki ile dzieci za to wyżywisz w takmi kraj jak somalia?? szok Wspaniały aktykóe
  • Karkens / 2009-03-31
    Świetny artykuł, gratuluje i zazdroszczę. Kiedyś tam na pewno pojadę.
  • Karlo / 2009-03-15
    Gratuluję świetnego artykułu i niesamowitej odwagi!

    Jedna uwaga (szczegół, ale zawsze):

    "Chwile najwyższego napięcia przeżywam ponownie fotografując spalony wrak śmigłowca komandosów Delta Force."

    Delta Force nie posiada własnych śmigłowców. Zestrzelone śmigłowce należały do jednostki 160 SOAR (Special Operations Aviation Regiment). W skrócie - jest to specjalna jednostka "helikopterowa" zajmująca się dostarczaniem jednostek specjalnych USA w obszar działań oraz wspieraniu ich. W akcji "Irene" Blackhawki (te 2 maszyny zostały zestrzelone podczas akcji) były używane głównie do przerzutu Rangersów, choć operowal także z nich snajperzy Delty. Sama Delta Force przybyła głównie śmigłowcami "Little Bird".

    Podsumowując, bardziej zasadne było by zdanie:

    "Chwile najwyższego napięcia przeżywam ponownie fotografując spalony wrak śmigłowca sił specjalnych."
  • mlody / 2009-01-06
    gratuluje wielkiej odwagi i swietnego artykulu. bardzo sie ciesze ze moglem go przeczytac. pozdrawiam i zycze dalszych sukcesow
    p.s. rzeczywiscie byl jeden drobny blad - somalia jest jak najbardziej uznawana przez inne panstwa i organizacje miedzynarodowe - do tego stopnia ze nie chca pozwolic na jej rozlam.
  • jarek / 2008-12-20
    maly blad - onz i wszystkie panstwa swiata uznaja Somalie, nie uznaja natomiast Republiki Somailandu proklamowanej na polnocy Somalii, ONZ a nawet Liga Panstw Arabskich nie uznaly Somailandu i opowiedzialy sie za jednoscia Somalii,
    podrozy zazdroszcze:)
  • silverss@wp.pl / 2008-12-16
    Panie Jacku jestem pod wrażeniem zarówno tego sprawozdania z wyprawy ... jak i Pana osoby, jako fotograf i dziennikarz z zawodu moge tylko pozazdrościć wytrwałości i dążenia do celu ... a wracając do artykułu dowiedziałem się wszystkiego czego szukałem o tym kraju... dziękuje ... i życze powodzenia w następnych wyprawach ... pozdrawiam
  • Rena / 2008-10-03
    Rewelacyjny artykuł. Szkoda że zdjęć mało. Pozdrawiam serdecznie
  • Nata / 2008-09-30
    Moja sąsiadka pochodzi z Somalii, w ojczyznie nie była juz od prawie 20 lat, ostatnio wspominała cos o tym, ze zamierza powrócić do Somalii z trójką dzieci, poczytałam troszkę o tym kraju i tak się zastanawiam, dokąd ona chce wracać??? moze nie do konca zdaje sobie sprawę z tego jak tam teraz jest??? tak mi jej żal...na pewno tęskni za ojczyzną, z której niewiele już pozostało....
  • Piotrek / 2008-02-04
    To co sie dzieje w somali będzie sie działo
    zdaje mi sie ze amerykanie znów zainterweniują
    strzały w Mogadishu są codziennością, jednak największe starcia prowadzi Habr Gadir który panował w 1993r przez Mohamet Fahra Aidid...
    on właśnie był przyczyna konfliktu pokazanego w filmie R. Scoota ,,Black Hawk Down"...
    Interesuje sie Somalią i jej historia.czytam o niej choć niewiele można bo nikt sie nie
    interesuje, podoba mi sie pana artykuł. dobrze sie pan spisał!!!
    pobyt w Mogadishu jest niebezpieczne,strzelaniny to codzienność jeden strzał i można zakończyć życie...
  • Bolek Uryn / 2008-01-14
    Od kiedy zainteresowałem się survivalem w jego różnych formach, to moim wzorem był Pan Pałkiewicz i jego "survival z ludzką twarzą..."
    Panie Jacku, serdeczne pozdrowienia i wyrazy szacunku...
    B.U.
  • ala / 2007-12-28
    ,,jestem pod ogromnym wrazeniem, podziwiam pana za odwagę,upor i umiejetnosc przekazania ludziom świata w XXI w.a nasuwa mi sie pytanie ...czy nasz świat się nie konczy?????
  • szubertpatryk / 2007-12-24
    Szukałem jakichś informacji na temat sytuacji w tym kraju i faktycznie można powiedzieć, że świat zapomniał już o tym państwie. Podziwiam Pana za odwagę i poświęcenie mam nadzieję, że takie artykuły zmienią, choć trochę ten Świat. Według mnie to jest jeden z najlepszych Pańskich reportaży. Podczas Mojej pracy na statku pływającym w okolicach Somalii często czytałem doniesienia rozsyłane przy pomocy satelitarnego serwisu INMARSAT, o licznych uprowadzeniach statków i atakach pirackich w okolicach Mogadishu, także w ostatnich dniach dochodziło do takich ataków i niestety ginęli w nich marynarze. Mam nadzieję, że nie przyjdzie Mi zawijać do tego portu.
    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.
  • Ralf / 2007-12-16
    Gratuluje, naprawde swietny artykul.Jestem pelen podziwu dla Pana,za ogromna odwage i poswiecenie dla nas wszystkich.Doskonale zilustowal Pan zycie w tym biednym,afrykanskim kraju. Zal mi tych ludzi,wierze jednak w to,ze ich egzystencja polepszy sie i potrafia sie odnalezc w naszym swiecie.
  • doro / 2007-12-10
    Zakomity artykuł, wyrazy podziwu za odwagę. Wielkie dzięki za przybliżenie kolejnego jej fragmentu. Wiele czytam o Afryce, interesuje mnie, fascynuje i jednoczesnie przeraża ten niezwykły kontynt. Kiedy trafiam na opowieści takie jak Pańskie mam nieodparte wrażenie, że niektóre afrykańskie teryteria dążą do samozagłady. Afryka, cudowana, magiczna i straszna zarazem, kolebka ludzkości, umrze na HIV albo wymorduje sie w waśniach pleminnych jeśli tzw. cywilizowany świat jej nie pomoże.Afryka dak bardzo kocha Boga, jest on w niej obecny na każdym kroku, w każdej chwili. Czyzby to była miłosć wyłącznie platoniczna???
  • Irena / 2007-12-07
    Dziękuję. To chyba jedyne źródło, by poznać takie fakty z życia... Kogo? Po prostu ludzi. Takich jak my, zwykłych ludzi. Powtórzę za którymś z przedmówców: gratuluję odwagi. Mnie nie byłoby na nią stać.

    Irena.2007.12.07.
  • jacoch / 2007-08-22
    Świetny artykuł, człowiek zaczyna zdawać sobie sprawe jak ma dobrze...

    P.S.
    Zastanawiam się tylko czy skoro autor wiedział ile osób zginęło w pobliżu wraku amerykańskiego helikoptera to czy warto było sięgac po aparat a może to już taki odruch.
  • Irek M / 2006-12-29
    Dech zapiera w piersi. Podziwiam autora za odwagę i jestem wdzięczny za taką niezwykłą dawkę informacji o kraju widmo.
  • Basia / 2006-12-08
    Jestem pod strasznym wrazeniem...Tak niewiele mowi sie o tym kraju, rzeczywiscie jest przez wszystkich zapomniany...Moje marzenie to podroz tam , ale poo porzeczytraniu tego artykulu nie wiem, czy dalabym sobie rade...Dziekuje za szczery opis dramatycznej rzeczywistosci , daje duzo do myslenia i na koncu czuje sie spokojny oddech odlatujacego stamtad.Podziwiam.
  • null / 2006-09-07
    Mieszkam w Manchesterze i uczę się jezyka angielskiego w mojej klasie jest Radzim który jest bardzo fajny i pochodzi z Somali. Nie umiem jeszcze dobrze po angielsku i dlatego chciałam cokolwiek przeczytać o tym kraju. To co czytam szokuje mnie. W klasie mam też Luczi-28lat która jest z Filipin również biednego kraju wyszła za mąż za anglika 65 letniego żeby polepszyć swój byt. Boże jak to dobrze że jestem Polką i wyszłam za mąż z miłości i mam cudownego męża i nie muszę się obawiać o swoje życie jak ci ludzie któży żyją w niebezpiecznych krajach.
  • Gelhert / 2006-08-30
    Podziwiam odwage Pana Jacka. Dzięki takim ludziom jesteśmy wstanie podróżować za pomocą Jego opowiadań i fotografii- my którzy nie mamy dość odwagi. Pozdrawiam i życze wszystkiego dobrego.
  • jarek orzol / 2006-07-23
    Witam.Od dawna jestem zafascynowany afryka szczegolnie ta mniej znana i niebiezpieczna ale ta relacja po prostu mnie zniszczyla.Jestem zly na swiat i ludzi ze gotuja sobie taki los.
    XXI wiek a my wciaz prymitywni.Brak mi slow soryy.....
  • Monika / 2006-07-05
    Bardzo ciekawy artykuł z dużą dozą adrenaliny. Podziwiam autora za odwagę i chcę jednocześnie zaznaczyć, że dzięki takim ludziom jak Pan Jacek my zwykli śmiertelnicy możemy poszeżyć swoją wiedzę o świecie. Mnie osobiście bardzo fascynują kraje odległe, mało dostępne, choć niejednokrotnie tłumiące w sobie wiele ludzkich tragedii, tak jak choćby Somalia. Chciałabym aby takich ciekawych świata ludzi było więcej aby mogli dzielić się tym co widzieli z innymi.

REKLAMA


SomaliaWybierz obszar który Cię interesuje

SomaliaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju