Mekong (Discovery Channel Expedition) - 2001
Mekong (Discovery Channel Expedition) - 2001



Jacek Pałkiewicz2006-06-16 16:10:02
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
tylko promy transportujace ludzi i pojazdy. Zatrzymujemy sie w jednej z wiosek, gdzie na jednym ze straganow wlascicielka smazy nam zlowione przy nas ryby. Z mieszanymi uczuciami zabieramy sie do konsumpcji durianu, owocu o niezwykle przenikliwym i niesprecyzowanym zapachu, ktory wypelnia cala okolice. Jednych przyciaga a drugich odraza. W Indochinach mowi sie, ze ma boski smak, ale piekielna won. Slynny przyrodnik Alfred Russel Wallace napisal, ze warto bylo przyjechac do poludniowowschodniej Azji tylko po to aby sprobowac tego owocu. Zdecydowanie popieram jego poglad, nawet jesli polowa moich kompanow jest wyraznie zdegustowana.
Po sześciu godzinach żeglugi osiągamy granice, ale ku naszemu zaskoczeniu zolnierze kambodanscy nie chca nas wypuscic. "Na wietnamskiej wizie brakuje adnotacji, ze mozecie sie tu odprawic", oswiadcza kpiaco jeden z bosonogich oficerow w rozchlestanej koszuli. Jest to wyrafinowana zlosliwosc, bo nie dalej jak wczoraj wietnamski konsul zapewnil, ze wiza jest wazna takze na przejsciu rzecznym. W piekielnie skwarnym upale wracamy do Phnom Penh, skad nastepnego dnia wyjedziemy wynajetym samochodem.
Niepohamowana zadza dotarcia do odleglych miejsc naraza na trudy i poswiecenia. "Sens podrozy- pisal Mikolaj Przewalski, pionier rosyjskich podroznikow- polega na ukazywaniu niebywalego uroku, codziennie zmieniajacych sie wrazen i obserwowanie rzeczy nowych. Fizyczne zas trudnosci, kiedy juz je mamy za soba, latwo sie zapomina i tylko jeszcze silniej ocieniaja we wspomnieniach radosne chwile powodzen i szczescia.
Nasza przygoda konczy sie w gigantycznej delcie Mekongu, aluwialnej dolinie z tysiacem kanalow, miedzy ktorymi rozciagaja sie plantacje kauczukowe, blotniste tereny, wiecznie zielone pnacza mangrowca, a przede wszystkim niekonczaca sie, rozlegla szachownica zielonych, polyskujacych w sloncu pol ryzowych. Wietnamczycy nazywaja dolny odcinek rzeki - Cuu Long, co znaczy "Dziewiec Smokow". Kazdy z nich jest odnoga Mekongu, ktory wachlarzowo splywa do Morza Poludniowochinskiego, wtlaczajac don rocznie 475 bilionow metrow szesciennych wody.
Uprawa wymaga duzej sily roboczej.ludzi zaprawionych do ciezkiej, calodziennej harowki i przebywania w wodzie. Trudnosci nie zniechecaja Wietnamczykow, sa wdzieczni losowi, ktory dal im sznase zamieszkania nad brzegiem rzeki od tysiacleci niosacej zycie i dostatek.
Francuzi, ktorzy swietnie znali ludnosc swojego dominium, wystawili im dobra wizytowke: "Podczas gdy Wietnamczycy sadza ryz, khmerzy kontempluja ich prace a Laotanczycy sluchaja jak potem ryz rosnie".
Zobacz zdjęcia:
Laos
Laos - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj






















