Syberia - 2000
Wyświetlono: 1293 razy 2006-06-16 15:53:51![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.48 (92 głosów) |
Syberia - 2000
www.palkiewicz.com
Planeta Syberia
Syberia. Kraina ta od zawsze fascynowala i rozpalala moja wyobraznie. Ziemia tragiczna z pietnem Archipelagu Gulag, na ktorej niepodzielnie kroluje ekstremalny klimat, surowa przyroda i gdzie zyja wspaniali ludzie...
Dzis juz bym chyba nie zliczyl, ile tysiecy kilometrow przemierzylem w Syberii samolotami, terenowymi lazikami, reniferowymi zaprzegami, smiglowcami, motorowymi lodziami, czy tez pieszo. Rezultatem prawie 300 dni podrozowania sa dziesiatki tysiecy zdjec, sposrod ktorych liczne pojawily sie na stronicach albumow.
Pamietam, ile zamieszania w 1989 r. wywolal moj przyjazd do Juzno Kurylska w okresie napietych sporow granicznych z Japonia. Pomimo wizy i specjalnego zezwolenia, podejrzenia miejscowego KGB nie mialy konca.
Chwile napiecia przezylem nad Kolyma. Lokalni stroze bezpieczenstwa dlugo nie mogli uwierzyc, ze poruszam sie po ich terenie zaopatrzony w zgode gubernatora. Wkrotce w Rosji przyzwyczajono sie do moich ekstrawaganckich marszrut i nawet wyladowanie na Wyspach Komandorskich nie zrobilo na nikim wiekszego wrazenia.
Nie bez racji archipelag ten okreslany jest mianem kolebki wiatrow i ojczyzna sztormow. Zadnego sladu slonca, tylko ciezkie chmury i oceaniczne fale. Z rdzennych Aleutow na Komandorach wlasciwie nie pozostal juz nikt. Wprawdzie spoznilem sie o kilka lat na spotkanie z ostatnim zyjacym autochtonem, ale za to bylem swiadkiem jak kilkunastu mezczyzn zabijalo setki otarii, ktorych skory ida na wyrob cennych futer.
Jedna z najwiekszych przygod mojego zycia spotkala mnie w Jakucji, dzisiaj nazywanej Sacha. Z kilkoma przyjaciolmi dotarlem do Ojmiakonu, bieguna zimna, gdzie zarejestrowano najnizsza temperature (-72°C) miejsca w ktorym na stale zyje czlowiek. Na reniferowych zaprzegach pokonalismy 1300 kilometrow tajgi i tundry, gdzie na ostatnim etapie, rownym odleglosci miedzy Warszawa i Szczecinem, nie napotkalismy ani na jedna istote ludzka. Tylko snieg, wilki, lod i dzikie renifery. Jeszcze dzis przechodza mnie ciarki na wspomnienie o smiertelnej polapce "naledzi", kiedy to konwoj zapadl sie pod lod na rzece Tompo. W morderczym wyscigu z czasem, broczac po kolana w kaszy lodowej, wyciagnelismy na brzeg zwierzeta, sanki i caly dobytek. Zmoczone, filcowe walonki przemienily sie w bloki lodu, wszyscy byli u granic wytrzymalosci, ale nikt sie nie poddal. Na Syberii nie ma miejsca dla slabeuszy; tylko smiali i wytrwali maja szanse przezycia.
Z przyjemnoscia wspominam ekspedycje z kosmonautami pieciu krajow. Smiglowiec dowiozl nas nad rzeke Tajmura w Krasnojarskim Kraju, gdzie zbudowalismy tratwy z pni drzewnych i na ktorych przez 10 dni splywalismy posrod natury nie tknietej reka czlowieka.
Oddzielny temat to Sybiriacy o ktorych mozna by pisac epopeje. Prosci w obejsciu, serdeczni, otwarci i solidarni.
| Oceń relację |
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju























