Wielka Diomeda (Cieśnina Beringa) - 1999
Wielka Diomeda (Cieśnina Beringa) - 1999



Jacek Pałkiewicz2006-06-16 15:47:05
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.67 z 5.00. 3 głosów oddanych
dwa dni później nieopodal siedliska morsów. Nie brak tu dramatycznych incydentów. W 1996 roku w katastrofie śmigłowca zginęło piec osób. Jesienią ubiegłego roku kapral w bestialski sposób zmasakrował czterech nowych żołnierzy, którzy nie chcieli podporządkować się jego reżimowi.
Niebezpiecznie jest też chorować. Kilka lat temu wezwano lekarza do chorego na wyrostek robaczkowy. Kiedy pilot odmówił lotu z powodu mgły, dowódca strażnicy zwrócił się o pomoc do amerykańskiej Gwardii Brzegowej, którą przetransportowano nieszczęśnika do swojego szpitala. Fakt ten nie ujrzałby światła dziennego, gdyby nieprzysłany rachunek, opiewający na 5 tysięcy dolarów.
Na Wielkiej Diomidzie nie ma żadnych rozrywek. Nikt nawet nie marzy o przepustce do domu. Czas wolny spędza się najczęściej przed telewizorem, który odbiera zaledwie jeden program, a i to nie najlepiej. Wprawdzie chętni mogą korzystać z zaimprowizowanej siłowni, ale trening taki wymaga dużo większej ilości kalorii niż ta, która jest dostarczana. Pozostaje nudzić się albo spać, co zresztą robią prawie wszyscy.
W 1926 roku archeolog Diamond Jenness znalazł na sąsiedniej wyspie ślady dawnej eskimoskiej kultury okvik z III wieku p.n.e. Prawie dziesięć tysięcy lat temu przebiegał tedy szlak migracji ludów z Azji do Ameryki, a jeszcze na początku naszego wieku rosyjscy Eskimosi zatrzymywali się tu płynąc na bajdarach, łodziach ze skóry morsa, w odwiedziny do swoich amerykańskich kuzynów.
Tylko czterokilometrowy odcinek morza oddziela Wielka Diomide od Małej, należącej do Stanów Zjednoczonych. Ze wschodniego brzegu widać jak na dłoni Ingaluk, osadę Eskimosow, jej zadbane domki, szkolę i kościół katolicki. Często też można zobaczyć hydro-plany, łodzie motorowe i helikoptery, które zabezpieczają normalne życie kilkudziesięciu mieszkańców.
Już w czasach pierestrojki władze sowieckie udzieliły zgody Amerykance Lynne Cox, która w sierpniu 1987 roku dokonała niezwykłego wyczynu, przypływając z amerykańskiej wyspy na Wielka Diomede. Pozostawała przez 2 godziny i 12 minut w wodzie o temperaturze 6°C, dając dowód niezwykłej odporności na zimno. Dzielna pływaczka nie miała jednak prawa wyjść na brzeg, wróciła z powrotem w towarzyszącej jej łodzi
Podczas gdy Rosjanie będą pierwszymi ludźmi na świecie, którzy zobaczą świt nowego Millennium, Amerykanie z siostrzanej wyspy wzniosą toast szampanem 24 godziny później.
Przed opuszczeniem tego odizolowanego od świata zakątka zatrzymuje się przed drogowskazem ze strzałkami: Moskwa 7900 km, Lizbona 12.800, Tokyo 5.400, Santiago 13.900, Weles (Alaska) 52. Nieoczekiwanie jeden z żołnierzy o młodzieńczej twarzy pyta o cel naszej wizyty. Próbuje mu wytłumaczyć, że chcieliśmy zobaczyć miejsce, gdzie najwcześniej rodzi się nowy dzień. Patrzy na mnie z niedowierzaniem. W tej chwili marzy zapewne o kromce świeżego chleba, jakimś owocu, a przede wszystkim o jak najszybszym porzuceniu tego skrawka ziemi leżącego na granicy świata.
Zobacz zdjęcia:
Rosja
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























