Kamczatka: Dolina Gejzerów - 1998
Wyświetlono: 1672 razy 2006-06-16 15:17:03![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.22 (110 głosów) |
Kamczatka: Dolina Gejzerów - 1998
www.palkiewicz.com
Skalna ściana wyrosła przed nami zupełnie nagle, przegradzając stromą dróżkę, którą wspięliśmy się mozolnie aż do tego miejsca. Dalej nie ma przejścia. Nasza ścieżka okazała się szlakiem wydeptanym przez niedźwiedzie. Stajemy, porażeni wspaniałością i ogromem otaczającej nas natury, ostentacyjnie bujnej, dzikiej jeszcze i odległej od naszego świata o całe lata świetlne.
Kronocki Park Narodowy, położony w samym sercu półwyspu Kamczatka, na rubieżach Rosji, onieśmiela nawet takiego obieżyświata-weterana jak ja. Rano widzieliśmy wielkie muflony, teraz spokojnie krąży nad nami legendarny sokół. To jest ich królestwo, a my, którzy dostąpiliśmy zaszczytu odwiedzin, zachowujemy należny szacunek i, ma się rozumieć, niezbędne środki ostrożności.
Postanawiamy ominąć przeszkodę i wejść wyżej. Uprzedzono nas wprawdzie, że możemy natknąć się na niedźwiedzie, mimo to jednak stanąwszy oko w oko z wielkim, brunatnym osobnikiem nieruchomiejemy z zapartym tchem. Jest tuż tuż, w odległości nie większej niż 30 m, gasi pragnienie w strumieniu. Zdaje sobie sprawę z naszej obecności dopiero wtedy, gdy stoimy już wszyscy bez ruchu. "Może usłyszał, jak szybko biją nasze serca" - powie później Annette. Pierwszą reakcją jest obezwładniający strach. Próbujemy przypomnieć sobie wszystkie zalecenia, dotyczące zachowania w podobnej sytuacji.
Przede wszystkim należy zachować spokój. Nie wolno uciekać, ponieważ niedźwiedź na ogół nie atakuje, a jeśli mu się to czasem zdarzy, to tylko w obronie młodych. Trzeba pamiętać, że potrafi biegać dwa razy szybciej niż człowiek. Krewny amerykańskiego grizli parska groźnie, staje wyprostowany na tylnych łapach, wyszczerza zęby. W tej pozycji osiąga wysokość ponad 2 m i jest jeszcze bardziej przerażający. Nie mamy pojęcia, czy jest to postawa obronna, czy też wstęp do ataku. Na nasze szczęście wspaniałe zwierzę zmienia zamiar. Opada na cztery łapy, odwraca się i znika w podskokach pośród zielonej ciszy. Po tym pierwszym, podniecającym doświadczeniu przestaliśmy odmierzać czas naszych wypadów w godzinach marszu i w kilometrach; ich rytm wyznaczały teraz kolejne spotkania z królem puszczy.
Wracamy do bazy późnym wieczorem. Claudio Sabelli, naczelny redaktor "Sette" - ilustrowanego dodatku do "Corriere della Sera" - nie posiada się z zachwytu, marzy mu się ponowny przyjazd tu za rok. Jura Buchin, przyjaciel, jakich mało, od lat osiadły w Pietropawłowsku Kamczackim, podaje nam królewski posiłek. Na początek ikra, czyli kawior. "Sam go przyrządziłem - uśmiecha się Jura - pięć minut i gotowe". Potem jemy uchę, czyli zupę rybną, czerwonego łososia - nerkę, wreszcie szczawyczę, potrawę z gotowanego łososia z sosem i warzywami. Łosoś będzie tu naszym codziennym pożywieniem.
| Oceń relację |
Komentarze
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju























Grubo się Pan myli pisząc, że Kamczatka ma "terytorium, trzy razy większe od powierzchni Polski."
Powierzchnia Polski wynosi 312,7 tys. km kw a Kamczatki 370 tys. km kw