Kamczatka: Dolina Gejzerów - 1998
Kamczatka: Dolina Gejzerów - 1998



Jacek Pałkiewicz2006-06-16 15:17:03
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
się za granicą, w Tokio, aby wygłosić referat na kongresie ochrony środowiska. Doznał szoku. "Miałem w głowie taki zamęt, że dopiero po powrocie zdołałem odzyskać spokój" - wyznaje przyjaciel niedźwiedzi.
Pewnego dnia znaleźliśmy się w Dolinie Śmierci. W 1975 roku wulkanolodzy odkryli tu niesamowite cmentarzysko wszelkiego rodzaju zwierząt i ptaków. Wielkie pomory powodowane są przez panujące warunki klimatyczne. Zdarzają się bowiem bezwietrzne dni, kiedy ciśnienie atmosferyczne spada bardzo nisko i trujące wyziewy wulkaniczne nie mogą się wówczas rozproszyć w powietrzu, lecz ulegają kumulacji na małym obszarze.
Pod wieczór docieramy do kolejnego szczególnego miejsca: kaldery Uson. Jest to płaszczyzna o średnicy 12 kilometrów, powstała na skutek dwóch erupcji wulkanicznych, które przekształciły wierzchołek góry w nieckę pełną kipiących wód siarkowych, gorących źródeł, jeziorek bogatych w minerały, pumeks, ołów, cynk, rtęć, gdzie teren przypomina ciasto fermentujące pod wpływem drożdży.
Zmęczeni całodziennym marszem, decydujemy się na ciepłą kąpiel w warunkach naturalnych, w jeziorku, w którym woda ma temperaturę co najmniej 45°C. Nie kąpiemy się jednak tak długo, jak zamierzaliśmy, gdyż woda jest zbyt gorąca - osłabia i trudno w niej wytrzymać.
Piękne dni szybko minęły. Wracamy do cywilizacji. Z helikoptera możemy podziwiać rozciągający się pod nami w całej okazałości i majestacie Park Kronocki, zielone serce półwyspu. Lecimy niziutko, pod nami widać wielkie plamy lasów we wszystkich odcieniach zieleni, poprzecinane srebrzystymi wstęgami jeziorek, potoków, strumieni i rzek, które wypływają z załomów górskich, krzyżują się na zielonym tle, znikają w wąwozach. Gdzieniegdzie wiją się jęzory śniegu, rozłożone między strefą zieleni a niektórymi wulkanami. Patrzymy na nagie, jałowe stożki, na zastygłe strumienie lawy, która pochłonęła wszystko, co napotkała na swej drodze i zabarwiła stoki na żółto, na kolor ochry, na czarno, w zależności od rodzaju wyrzucanych w czasie erupcji minerałów. Lecimy nad kraterami, wpatrując się jak urzeczeni w wypełniające ich zagłębienia turkusowe jeziorka o wodzie pomarszczonej przez wiatr. Za dużo tych wrażeń, jak na jeden raz. Za dużo wrażeń - ledwie powstaną, już ulegają zatarciu przez inne, nowe, jeszcze bardziej nieoczekiwane.
Lądujemy na jedynym obszarze porośniętym trawą - wokół niego rozciąga się prawdziwa podzwrotnikowa dżungla, liście i trawy są wyższe ode mnie. Schodzimy środkiem zbocza ledwo widoczną ścieżką, po miękkim, zapadającym się gruncie, do spowitego zasłoną mgły strumienia, który właśnie w tym miejscu tworzy kaskadę spadającej z impetem wody. Dookoła unoszą się chmary komarów tak gęste, że prawie nic nie widzimy. Wygłodniałe, rzucają się na nas, gdy tylko wychodzimy z wody. Uprzedzano nas zresztą, że są w tych okolicach miejsca, gdzie na jeden hektar przypada kwintal komarów, ale nie chcieliśmy w to uwierzyć.
Tym, co w tych bezkresnych przestrzeniach najbardziej fascynuje, a jednocześnie przeraża, jest całkowity brak śladów ludzkiej obecności.. Jak okiem sięgnąć, nie widać ani jednego domu, żadnej drogi ani przewodu elektrycznego, nic tylko lasy, góry i rzeki.
Zobacz zdjęcia:
Rosja
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























Powierzchnia Polski wynosi 312,7 tys. km kw a Kamczatki 370 tys. km kw
Roman, 2008-04-16 20:13:50