Pustynia Gobi - Cmentarzysko dinozaurów - 1993
Pustynia Gobi - Cmentarzysko dinozaurów - 1993



Jacek Pałkiewicz2006-06-16 11:49:55
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.08 z 5.00. 12 głosów oddanych
www.palkiewicz.com
Przed jurtą, odwiecznym filcowym namiotem koczujących pasterzy, stara kobieta składa pocałunek na czole mężczyzny, który jeszcze przed chwilą miał na sobie mundur generała mongolskiej armii. Jest tak, jakby czas zatrzymał się na wielkiej azjatyckiej epopei, w chwili gdy waleczny Czyngis-chan opuszczał rodzinę, by wyruszyć na podbój nowych, dalekich ziem. Scena pożegnania musiała wyglądać podobnie. Tylko teraz chodzi wprawdzie o wyprawę, ale na pustynię Gobi, a spadkobiercą wielkiego wodza, mężczyzną, który właśnie opuszcza swą jurtę, jest Gurragczaa, kosmonauta, bohater narodowy, symbol współczesnej Mongolii...
Jest nas pięcioro i na grzbiecie wielbłąda wyruszamy na przygodę w tym przez długie lata nieznanym świecie. Gobi nie tylko ewokuje legendarne bohaterskie czyny wojowników mongolskich, lecz fascynuje historią tajemniczego zniknięcia dinozaurów. Znajdują się tu bowiem jedne z najbogatszych na kuli ziemskiej złoża skamielin, świadectwo o świecie, który 70 milionów lat temu przestał istnieć.
Przez kilka pierwszych dni krajobraz jest bardzo urozmaicony. Z pagórkowatego przechodzi w półpustynną stepową równinę porośniętą szczątkową roślinnością, ciągnącą się aż po horyzont. Jak okiem sięgnąć, dominuje pustka, która zachwyca i jednocześnie przytłacza. Po błękitnym, kryształowo przejrzystym niebie pędzą z szaloną szybkością śnieżnobiałe chmury.
Jedziemy pradawnym szlakiem wielbłądzich karawan, zatem codziennie możemy liczyć na studnie, które człowiek drążył od tysiącleci. Przed zachodem słońca rozbijamy obóz w pobliżu jurty, której mieszkańcy zapraszają nas na nocleg. Pan domu o nieprzeniknionym wyrazie twarzy i surowych, wyrazistych rysach przygląda się nam bez ciekawości, przystępując do stanowiącego niezbędny wymóg gościnności rytuału: częstuje nas tabaką do wąchania i kumysem, czyli
...
Zobacz zdjęcia:
Mongolia
Mongolia - wybierz obszar, który cię interesuje:














































Jest to największy polski (sic!) podróznik, pierwszy Europejczyk, który - w tamtych czasach - dotarł do Mongołów i i wrócił. Dopiero później byli inni. Bracia Polo, Marko itd...
B.A.U, 2006-08-25 17:50:02