W zeszłym roku pojechałem z moim bardzo dobrym przyjacielem, Kubą rowerem do Holandii. Po 8 dniach dotarliśmy do stolicy kraju tulipanów, czyli Amsterdamu. Wyprawa miała bardzo wakacyjny charakter. Pokonywaliśmy dziennie około 130km. W Amsterdamie spotkaliśmy się z naszym kolegą ze studiów, Mydlikiem, który przyjechał do Holandii w celu zarobkowym. Nocowaliśmy na przepełnionym i zaśmieconym campingu.
Czwarta wyprawa - Sycylia - od 02.07.2004 do 03.08.2004
Mateusz Działyński2006-06-10 17:45:46
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
Źródło informacji: http://www.expeditions.prv.pl/ Wstęp
W zeszłym roku pojechałem z moim bardzo dobrym przyjacielem, Kubą rowerem do Holandii. Po 8 dniach dotarliśmy do stolicy kraju tulipanów, czyli Amsterdamu. Wyprawa miała bardzo wakacyjny charakter. Pokonywaliśmy dziennie około 130km. W Amsterdamie spotkaliśmy się z naszym kolegą ze studiów, Mydlikiem, który przyjechał do Holandii w celu zarobkowym. Nocowaliśmy na przepełnionym i zaśmieconym campingu. W ciągu dnia jeździliśmy rowerami po ulicach Amsterdamu zwiedzając po kolei wszystkie najważniejsze dzielnice. Poznaliśmy miasto jak własną kieszeń i nawet nie potrzebowaliśmy mapy. Nie ukrywam, że dzielnica czerwonych latarni zrobiła na nas największe wrażenie, szczególnie w nocy. Nie wspomnę już o wielkich konopiach indyjskich wystawionych przed drzwiami coffeshopów lub tzw. grasshopów, których zapach unosił się w promieniu 10m. Są to niewątpliwie niespotykane i przyciągające miliony młodych turystów z całego świata uroki Amsterdamu. Najbardziej monotonni w spędzaniu wolnego czasu byli Amerykanie. Nigdy nie widziałem, żeby ktokolwiek z nich opuścił camping. Cały dzień siedzieli w swoich namiotach i palili fajkę wodną. Podsumowując nasz wyjazd, muszę przyznać, że to były bardzo udane i beztroskie wakacje. Te trzy dni w Amsterdamie strasznie nas wymęczyły, dlatego postanowiliśmy wrócić do Poznania pociągiem. Bilet powrotny nie był tani. Gdy dojechaliśmy do Polski, pojawił się mały problem. Nie wszystkie, polskie wagony są wyposażone w przedział dla rowerów. Musieliśmy dać łapówkę kolejarzowi w wysokości 40E, żeby nas przetransportował z Rzepina do Poznania, a my załadowaliśmy nasze bicykle do wagonu sypialnego. Studenci logistyki zawsze sobie poradzą. Minął rok. Szczerze powiedziawszy nie planowałem żadnej wyprawy rowerowej w 2004 roku. Pomysł kolejnego wyjazdu był
...
Zobacz zdjęcia:
Włochy
Włochy - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























