W zeszłym roku pojechałem z moim bardzo dobrym przyjacielem, Kubą rowerem do Holandii. Po 8 dniach dotarliśmy do stolicy kraju tulipanów, czyli Amsterdamu. Wyprawa miała bardzo wakacyjny charakter. Pokonywaliśmy dziennie około 130km. W Amsterdamie spotkaliśmy się z naszym kolegą ze studiów, Mydlikiem, który przyjechał do Holandii w celu zarobkowym. Nocowaliśmy na przepełnionym i zaśmieconym campingu.
Czwarta wyprawa - Sycylia - od 02.07.2004 do 03.08.2004
Mateusz Działyński2006-06-10 17:45:46
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
że nie ma sensu się męczyć. Naprawiłem koło w pierwszym, lepszym serwisie rowerowym. Pracujący tam pan „Złota Rączka” wykonywał kilka czynności jednocześnie. Zmieniał opony samochodowe, kleił dętki, a mi dopasowywał nową szprychę. Czekałem na swój rower 1,5 godziny i zapłaciłem tyle, co poprzednim razem, czyli 5E. Zatrzymałem się na campingu w Paestum.
DZIEŃ 16 „Widoki jak z bajki”
odcinek: Paestum - Scalea
dystans: 167,83
Nie wiedziałem, że Paestum jest starożytnym miastem, gdzie można zobaczyć ruiny podobne do tych z Akropolu. Do dzisiaj żałuję, że będąc tam nie sfotografowałem antycznej świątyni greckiej bogini Hery wybudowanej w 540 roku p.n.e. Sanktuarium w Paestum przetrwało dziesiątki wieków i zachowało się w bardzo dobrym stanie. Tego dnia miałem przed sobą naprawdę bardzo trudny odcinek z Agropoli do Sapri. Droga biegła wzdłuż wybrzeża i pełna była wyczerpujących i długich podjazdów. Pocieszałem się wiedząc, że każdy podjazd oznacza zjazd. Termometr wskazywał 40 stopni. Lekka bryza od morza była praktycznie nieodczuwalna. Czułem, jak pot zalewa moje ciało od głowy aż po nogi. Jechałem w kasku, w którym pociłem się jeszcze bardziej. Najgorszy był ostatni, kilkukilometrowy podjazd. Po wcześniejszym wypiciu litra napoju izotonicznego i pół litra jogurtu, pokonałem go w miarę szybko i sprawnie. Kiedy dojechałem do Sapri to odetchnąłem z ulgą. Na liczniku miałem przejechane 120km i czułem potworne zmęczenie Niestety to był dopiero pierwszy etap walki ze stromymi podjazdami. Widoki były imponujące, niczym z egzotycznych pocztówek. Z zachwytem patrzyłem na skalne wybrzeże i niezwykle przezroczyste morze odbijające w sobie światło zachodzącego słońca. Najbardziej podobały mi się małe, wyżłobione w skałach zatoczki. Mogłoby to być wymarzone miejsce na spędzenie letnich wakacji dla osób chcących uciec od zgiełku cywilizacji.
...
Zobacz zdjęcia:
Włochy
Włochy - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























