W zeszłym roku pojechałem z moim bardzo dobrym przyjacielem, Kubą rowerem do Holandii. Po 8 dniach dotarliśmy do stolicy kraju tulipanów, czyli Amsterdamu. Wyprawa miała bardzo wakacyjny charakter. Pokonywaliśmy dziennie około 130km. W Amsterdamie spotkaliśmy się z naszym kolegą ze studiów, Mydlikiem, który przyjechał do Holandii w celu zarobkowym. Nocowaliśmy na przepełnionym i zaśmieconym campingu.
Czwarta wyprawa - Sycylia - od 02.07.2004 do 03.08.2004
Mateusz Działyński2006-06-10 17:45:46
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
bardzo spontaniczny i zrodził się nagle. Stwierdziłem, że muszę gdzieś pojechać i koniec. Moi rodzice jak zwykle pogodzili się z tą decyzją. Spytali mnie tylko, gdzie chcę jechać. Odpowiedziałem: „Jadę na Sycylię”.
DZIEŃ 1 „Najgorszy jest pierwszy dzień”
odcinek: Poznań – Słubice
dystans: 184,88
Rano przyrządziłem sobie jedzenie na drogę. Nie byłem jeszcze spakowany. Wszystkie rzeczy leżały na stole, a ja zastanawiałem się, jak najlepiej je upchnąć w sakwach. Zanim przygotowałem wszystko to minęły 3 godziny. Wyruszyłem dopiero o 11. Za każdym razem, jak pokonuję trasę z Poznania do granicy staram się zwracać uwagę na rzeczy, które się zmieniły na drodze. Najpierw musiałem dojechać do Pniew. Tam zrobiłem sobie pierwszy odpoczynek i zjadłem obiad w najbardziej znanym fastfoodzie na świecie, którego symbolem jest brzydki clown w czerwonych włosach. Proszę nie mylić z tym kiepskim wokalistą o inicjałach M.W. Później musiałem dostać się do Skwierzyny, gdzie zatrzymałem się na znanej mi już z poprzednich wypraw stacji benzynowej. Wcześniej należała ona do koncernu BP, a obecnie została przejęta przez KEW. Pogoda była w kratkę. Co jakiś czas padał deszcz, a później wychodziło słońce. W Radachowie, małym miasteczku oddalonym 30km od granicy, zdarzył się poważny wypadek. Zamknięto drogę na kilka godzin, ale na szczęście można było pojechać leśną dróżką. Tak też zrobiłem, a o godzinie 22 dotarłem do Słubic. Nocleg w hotelu kosztował mnie 60zł. Czułem zmęczenie, bolał mnie tyłek, ale cieszyłem się, że udało mi się dojechać do nieszczęsnej granicy.
DZIEŃ 2 „Podążanie drogą sprzed dwóch lat”
odcinek: Słubice - Torgau
dystans: 160,23 km
Rano przekroczyłem granicę i znalazłem się na terytorium Niemiec. Pierwsze 100km jechało mi się fatalnie. Silny wiatr
...
Zobacz zdjęcia:
Włochy
Włochy - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























