• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

Trzecia wyprawa - Gibraltar - od 21.06.2002 do 31.07.2002

Wyświetlono: 2696 razy 2006-06-10 17:41:51
  Ocena:3.00 (207 głosów)


Po udanej wyprawie do Francji i pokonaniu ponad 4000 km stwierdziłem, że równie dobrze można pojechać jeszcze dalej. Chęć wyprawienia się rowerem do Afryki męczyła mnie przez cały rok aż do następnych wakacji. Zastanawiałem się, ile czasu potrzeba, aby pokonać trasę wiodącą przez całą Europę Zachodnią. Stwierdziłem, że będę potrzebował co najmniej dwóch miesięcy biorąc pod uwagę gorący, południowy klimat oraz przeprawy przez wysokie góry. Niewątpliwie podróżowanie samemu przez tyle czasu wymaga odpowiedniego nastawienia psychicznego. Równie ważny jest dobry sprzęt oraz wystarczający budżet, bez którego planowanie jakiejkolwiek wyprawy byłoby niemożliwe. Obawiając się, że mój kochany, zasłużony góral może już nie wytrzymać kolejnej porcji tylu tysięcy kilometrów, postanowiłem zainwestować część pieniędzy w nowy rower.
Źródło informacji: http://www.expeditions.prv.pl/

Wstęp

Po udanej wyprawie do Francji i pokonaniu ponad 4000 km stwierdziłem, że równie dobrze można pojechać jeszcze dalej. Chęć wyprawienia się rowerem do Afryki męczyła mnie przez cały rok aż do następnych wakacji. Zastanawiałem się, ile czasu potrzeba, aby pokonać trasę wiodącą przez całą Europę Zachodnią. Stwierdziłem, że będę potrzebował co najmniej dwóch miesięcy biorąc pod uwagę gorący, południowy klimat oraz przeprawy przez wysokie góry. Niewątpliwie podróżowanie samemu przez tyle czasu wymaga odpowiedniego nastawienia psychicznego. Równie ważny jest dobry sprzęt oraz wystarczający budżet, bez którego planowanie jakiejkolwiek wyprawy byłoby niemożliwe. Obawiając się, że mój kochany, zasłużony góral może już nie wytrzymać kolejnej porcji tylu tysięcy kilometrów, postanowiłem zainwestować część pieniędzy w nowy rower. Wydatek rzędu 3500 zł potraktowałem jako konieczność zważywszy, że głównie od tego zakupu zależał cały sukces mojej przyszłej wyprawy. Kupiłem także większe sakwy rowerowe i torbę z mapnikiem mocowaną na kierownicy. Było to bardzo wygodne, ponieważ poza mapą miałem zawsze aparat i kamerę pod ręką. Pod względem technicznym wszystko zapiąłem na ostatni guzik. Pożegnałem się ze wszystkimi i rozpocząłem swoją kolejną, wielką, rowerową przygodę

DZIEŃ 1 „Męka przez polskie drogi”

odcinek: Poznań – Słubice
dystans: 187,96 km

Odcinek z Poznania do granicy polsko-niemieckiej można podzielić na trzy etapy. Pierwsze 50 km do Pniew jedzie się świetnie pod warunkiem, że trzymamy się blisko pobocza i nie zwracamy uwagi na pędzące obok nas ciężarówki. Dopiero później zaczyna się prawdziwa męka przez polskie drogi, czyli drugi etap o długości 60 km. Chyba nikomu nie trzeba uświadamiać, jaki jest ich stan techniczny. Głębokie koleiny, dziury, brak pobocza i zdarty asfalt nie są najlepszą wizytówką naszego kraju. Co roku jest niby lepiej. Remontuje się te odcinki, które od dawna drogi już nie przypominają, buduje się nowe stacje benzynowe itd. Dzięki temu można spotkać więcej ”autostopowiczek”, które z rozkoszą się z nami zabiorą, jeśli mamy wolne miejsce i wypchany portfel. Niestety mój pojazd jest tylko jednoosobowy, więc panienki nie zwracały na mnie uwagi. Jeśli mamy dużo szczęścia i uda nam się w końcu dojechać do Skwierzyny to możemy odetchnąć z ulgą. Za tym miastem zaczyna się trzeci, najłatwiejszy etap. Warto jednak kupić sobie wcześniej coś do picia, ponieważ przez najbliższe 50 km nie ma ani jednego sklepu. Zazwyczaj granicę przekraczam w Kostrzynie, ale tym razem musiałem kierować się bardziej na południe, więc skręciłem na Słubice.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Janka / 2011-10-30
    Podziwiam Ciebie, zobaczyłeś kawał świata. Przeczytałam od A do Z całą Twoją wyprawę. Ja we wrześniu br byłam ale samolotem lecieliśmy, w Hiszpani na objazdówce 7 dni / Granada,Cordoba, Sewilla,Ronda, Giblartar i Maroko w tym 2 dni/. Potem 7 dniowy wypoczynek na wspaniałej plaży, super hotel w okolicy Almerii. Były to wakacje mojego życia, coś wspaniałego. Jestem pełna słów uznania i podziwu dla Ciebie. Pozdrawiam JW.
  • Michał ( Turystyka i Rerkreacja from Opole :P ) / 2008-04-06
    Muszę Ci powiedzieć że naprawdę zaciekawiłeś mnie swoją wyprawą. Jestem pełen podziwu dla Twojego wyczynu i Twojej rowerowej pasji. Czytając taki artykuł czuję coraz większą motywację do podróżowania i zwiedzania. Naprawdę podziwiam Cię za to, że zrobiłeś coś co według mnie jest nietypowe i bardzo oryginalne. To idealny sposób połączenia sportu i turystyki, kształtowania charakteru i zdobywania wiedzy o wszystkim co widziałeś. Przede wszystkim jednak to NIEZAPOMNIANA PRZYGODA, której właśnie Ty doświadczyłeś i to Ty swoją wytrwałością udowodniłeś, że nawet najbardziej wyszukane marzenie można spełnić. Jestem pewien, że to nie jest twoje ostatnie słowo i z niecierpliwością czekam na kolejne relacje z Twoich wypraw :) . P.S. jeśli napiszesz kolejny artykuł bardzo prosiłbym Cię o zawiadomienie mnie mailowo: zique@wp.pl Z góry dzięki :)
  • Bigos / 2007-03-23
    Zajebiste! Znam troszke te schematy bo bylem w Maroku i Melilli (tez hiszpanskim miescie w Afryce) we wrzesniu. Tez sie cieszylem jak dziecko ze do Afryki (Marrakeszu) poraz pierwszy dotarlem (coprawda samolotem a nie na rowerku niestety;) !!

    Szacun!!!
  • Ola / 2006-09-10
    Chłopaku! Jesteś Niezły!!! Gratuluje! To jest pomysł na życie! Życzę Ci by Twoje życie nie było nudne, ale dziel się tą radością z innymi! Pozdrawiam!
GibraltarWybierz obszar który Cię interesuje

GibraltarChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju