Po udanej wyprawie do Francji i pokonaniu ponad 4000 km stwierdziłem, że równie dobrze można pojechać jeszcze dalej. Chęć wyprawienia się rowerem do Afryki męczyła mnie przez cały rok aż do następnych wakacji. Zastanawiałem się, ile czasu potrzeba, aby pokonać trasę wiodącą przez całą Europę Zachodnią. Stwierdziłem, że będę potrzebował co najmniej dwóch miesięcy biorąc pod uwagę gorący, południowy klimat oraz przeprawy przez wysokie góry. Niewątpliwie podróżowanie samemu przez tyle czasu wymaga odpowiedniego nastawienia psychicznego. Równie ważny jest dobry sprzęt oraz wystarczający budżet, bez którego planowanie jakiejkolwiek wyprawy byłoby niemożliwe. Obawiając się, że mój kochany, zasłużony góral może już nie wytrzymać kolejnej porcji tylu tysięcy kilometrów, postanowiłem zainwestować część pieniędzy w nowy rower.
Trzecia wyprawa - Gibraltar - od 21.06.2002 do 31.07.2002
Mateusz Działyński2006-06-10 17:41:51
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
uświadamiać, jaki jest ich stan techniczny. Głębokie koleiny, dziury, brak pobocza i zdarty asfalt nie są najlepszą wizytówką naszego kraju. Co roku jest niby lepiej. Remontuje się te odcinki, które od dawna drogi już nie przypominają, buduje się nowe stacje benzynowe itd. Dzięki temu można spotkać więcej ”autostopowiczek”, które z rozkoszą się z nami zabiorą, jeśli mamy wolne miejsce i wypchany portfel. Niestety mój pojazd jest tylko jednoosobowy, więc panienki nie zwracały na mnie uwagi. Jeśli mamy dużo szczęścia i uda nam się w końcu dojechać do Skwierzyny to możemy odetchnąć z ulgą. Za tym miastem zaczyna się trzeci, najłatwiejszy etap. Warto jednak kupić sobie wcześniej coś do picia, ponieważ przez najbliższe 50 km nie ma ani jednego sklepu. Zazwyczaj granicę przekraczam w Kostrzynie, ale tym razem musiałem kierować się bardziej na południe, więc skręciłem na Słubice. Wieczorem zaczęło padać i zrobiło się chłodno, dlatego noc spędziłem w niedrogim, przygranicznym hotelu.
DZIEŃ 2 „Pierwszy dzień w Niemczech”
odcinek: Słubice - Torgau
dystans: 172,48 km
Przed samym wjazdem do Niemiec zerwała mi się linka od tylnego hamulca. Ledwo zacząłem podróż, a tu już pojawia mi się pierwsza awaria. Niby nic wielkiego, ale w sumie nie wziąłem ze sobą zapasowej linki. Po prostu o niej zapomniałem. Na szczęście udało mi znaleźć w Słubicach sklep rowerowy, gdzie koszt naprawy wyniósł mnie zaledwie 6 zł. W Niemczech zapłaciłbym znacznie więcej. Przy okazji sprawdziłem pozostałe części w rowerze, żeby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości. Tymczasem pogoda zmieniła się diametralnie. Wyszło słonce, zrobiło się ciepło, a mi powrócił dobry humor. Przekroczyłem granicę i wjechałem do Frankfurtu nad Odrą. W ten prosty sposób znalazłem się na terytorium Niemiec. Zatrzymałem się na campingu w Torgau, małej niemieckiej
...
Szacun!!!
Bigos, 2007-03-23 01:51:20
Ola, 2006-09-10 00:13:07
Zobacz zdjęcia:
Gibraltar
Gibraltar - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















Michał ( Turystyka i Rerkreacja from Opole :P ), 2008-04-06 23:01:45