• Relacji z podrózy: 17578
  • Zdjęć: 123143
  • Podróżników: 37262
  • Porad: 18825
  • Postów: 132358
  • Tematów: 12495

Mazury

szymek_sq Wyświetlono: 240 razy 2006-06-10 17:27:53
  Ocena:2.96 (51 głosów)


data: 11-18 sierpnia 2005
czas trwania: 8 dni
dystans 856km [on.bke głównie po terenie] + 500km [cipąg]
koszt: bilety pociągowe + jedzenie
uczestnicy: szymek, radek, szabelski

Źródło informacji: http://www.on.bike.prv.pl/


dzień 0
Zwyczajem moim nie do pozazdroszczenia pozostawiłem spakowanie się na ostatnią chwile. Dzień upłyną na ostatnich zakupach, mocowaniu bagażnika i błotników. Wieczorem postanowiłem umieścić uprzednio przygotowany bagaż w sakwach. Jednak około 22 wpadli jeszcze znajomi. Pozostawiłem, więc dokończyć pakowanie po ich wyjściu [jeden nie był wstanie i obudziłem go jak wstawałem na pociąg]. Pospać to sobie nie pospałem - wyjazd o 2:55 następnego dnia.

dzień 1
Lublin – Warszawa Wschodnia – Olsztyn Główny – Pisz [#cipąg]
Pisz – Śniardwy – Ruciane Nida – Jezioro Bełdany okolice GALINDI [#on.bike]

dystans: 52km + 500km [cipąg]
czas jazdy pociągiem: 10:35

Po niezbyt długim śnie [około 2h] zadzwonił budzik – 1:55. Godzina na zjedzenie czegoś, ostatni prysznic wciągu najbliższego tygodnia, zrobienie kanapek i herbaty z miętą na drogę [lubię ten napój – gasi pragnienie i polepsza trawienie, co ma dla mnie znaczenie przy czekającej mnie ponad 10 godzinnej podroży pociągiem]. Na dworzec jadę powoli delektując się rześkim powietrzem i brakiem ruchu na ulicach. Dojeżdżam z dużym zapasem spaceruje przed budynkiem głównym PKP dłuższy czas – bacznie obserwowany przez patrol policyjny. Chłopaki wreszcie są. Wracali się jeszcze po pompkę – więc mają lekką zadyszkę. Kupujemy bilety na rower no i dla siebie też. Będziemy mieli dwie przesiadki w Warszawie i Olsztynie. Pierwszy odcinki będziemy jechać pociągiem pośpiesznym bez przedziałów na rower, drugi pociągiem pośpiesznym, ale zawierający taki przedział [wygodne fotele i widok na rower przez całą drogę, trzeci odcinek strasznie powolnym szynobusem odziwo wyposażonym w haki na rowery. W Piszu jednak wsiada kilka osób z rowerami tak, że 3 haki nie wystarczają. Zresztą i tak nie ma się jak do nich dostać z powodu dużego tłoku. Po 13 docieramy do celu. Wysiadamy i od razu wskakujemy na rowery – wieje lekki wietrzyk [pojawia się myśl o drodze powrotnej rowerem a nie pociągiem].
Po długiej podróży pociągiem jazda rowerem jest wyjątkowo przyjemna do czasu… Łapiemy drogę wzdłuż kanału, początkowo ubita i komfortowa zamienia się w trudną do przebycia ścieżeczkę. Pomimo utrudnień terenowych jak i pogodowych [mały deszczyk i lekkie ochłodzenie] dotarliśmy do jeziora Śniardwy. Niestety mgła poważnie ograniczała widoczność. Przejeżdżając przez Ruciane Nida trafiliśmy na ostatnią tego dnia przeprawę przez śluzę komorową Guzianka - stanowiącą główny węzeł komunikacyjny między Jeziorem Bełdany, a Guzianką Małą oraz dalej jeziorem Nidzkim. Stanowi łącznik Rucianego-Nidy z resztą szlaku Wielkich Jeziorm Mazurskich. Zatrzymaliśmy się, aby zobaczyć jak taka przeprawa wygląda.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • julka / 2011-05-30
    Mówi się za gołdapiĄ a nie gołdapem...

REKLAMA


PolskaWybierz obszar który Cię interesuje

PolskaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju