Przygotowania do Maratona Dles Dolomites rozpoczęliśmy już w październiku roku 2004, a dokładnie chodzi o kwestię zgłoszenia się na listę uczestników. Nauczony doświadczeniem z poprzedniego roku, gdy spóźniliśmy się o tydzień ze zgłoszeniem, tym razem trzymałem rękę na pulsie już od września. W końcu organizatorzy ogłosili dzień, od którego można było zgłaszać swój udział. W pierwszej turze miało być 6000 (słownie sześć tysięcy!!!!) miejsc na zasadzie kolejności zgłoszeń. W dalszych etapach jeszcze miały być dwa losowania pozostałych 2 tysięcy miejsc. Zainteresowanie tym maratonem na świecie musi być ogromne gdyż te 6 tysięcy miejsc zostało zapełnionych po... półtora dnia zapisów!!!!
Maratona Dles Dolomites

Piotr Złoza2006-06-10 17:08:36
Wyświetlono razy (ostatnio: )
chwila i stanąłem na szczycie przełęczy!!!! Moja radość była tym większa, że do pokonania została już w zasadzie tylko jedna góra - Passo Falzarego (2105m) i Passo Valparola (2150m) są bardzo blisko siebie, można by powiedzieć, że Valparola jest "przedłużeniem" Falzarego.
Po dość długim buszowaniu po punkcie żywieniowych i zrobieniu kilku fotek pojechaliśmy z kolegą dalej. Najpierw ostro w dół do Pocol'a (1490m) by następnie rozpocząć ostatnią poważną wspinaczkę tego maratonu. Na tym podjeździe czułem już trudy przebytych kilometrów a szczególnie podjazdu na Giau więc kolega mi odjechał, ale trzeba było kręcić dalej, bo każdy przejechany metr przybliżał do mety. Na Falzarego już nie zatrzymywałem się na punkcie żywieniowym tylko w locie złapałem kubek z napojem energetycznym i popędziłem dalej by wspiąć się jeszcze trochę i zdobyć Valparolę, a potem już tylko w dół do La Villi. Po drodze mijałem nasz camping i w tym momencie złapał mnie atak śmiechu, takiego pozytywnego, bo wiedziałem, że na 100% ukończę ten maraton!!!
Z La Villi trzeba było się jeszcze trochę sprężyć by dojechać do położonej trochę wyżej Corvary, gdzie była meta. Gdy zobaczyłem tablicę Corvara, mimo zmęczenia, wstąpiły we mnie jakieś nowe siły i nawet zdobyłem się na ostry finisz, podczas którego udało mi się minąć 4 uczestników. Na mecie spotkałem kolegów, którzy przyjechali przede mną. Razem czekaliśmy na tych, którzy jeszcze nie dojechali. I na tym skończył się mój udział w 19 Maratona dles Dolomites...
Polecam tę imprezę, bo jest świetnie zorganizowana i jest wspaniała i cholernie wymagająca trasa. Szczegóły można znaleźć tu: www.maratona.it.
Dystans: 139,2km
Czas*: 8:00h
Prędkość średnia*: 17,7km/h
Wysokość min: 1346m
Wysokość max: 2249m
Przewyższenie: 4095m
Rodzaj trasy: bardzo, bardzo, bardzo trudna - to jest w końcu 7 przełęczy alpejskich!!!!!!
Uwagi: Trasa bardzo, bardzo, bardzo wymagająca, właściwie składa się tylko z ostrych i długich podjazdów i ostrych i niebezpiecznych zjazdów. Natomiast widoki są po prostu obłędne...
Zobacz zdjęcia:
Włochy
Włochy - wybierz obszar, który cię interesuje:












































