Chorwacja 14 - 21.08.2004
Chorwacja 14 - 21.08.2004

Tomek Drewa2006-06-10 17:02:45
Wyświetlono razy (ostatnio: )
się na południe. Już z daleka widać charakterystyczne czerwone dachy twierdzy nad Adriatykiem. Na samym początku postanawiamy obejść ponad 2 km mury obronne. Stojąc na górze widać, jak trwają prace przy odbudowie miasta, po walkach z ostatniej wojny z Bośniakami. Z góry miasto sprawia wrażenie jednego czerwonego dachu, wokół domy wybudowane na wzgórzach i ruiny wyciągu, który przed wojną zabierał ludzi na szczyt, aby z jego tarasów podziwiać piękno tego niesamowitego miasta. Na drugim końcu centralnie rysuje się widok na Przeklętą Wyspę, podobno nikt na niej nie mieszka, bo wszyscy właściciele kończyli smutno w dziwnych i niezrozumiałych okolicznościach. Gdy mam już dosyć żaru z nieba, schodzimy na dół, aby schować się w cieniach uliczek. Główna ulica miasta – Stradun – zapchana maksymalnie przez turystów. Gdzie się człowiek nie obróci tam wszędzie pełno Polaków. Spokojnie przemierzyliśmy wąskie uliczki, zobaczyliśmy pierwszą w Europie aptekę, wnętrza klasztoru, obowiązkowo napiliśmy się wody z dubrovnickiej fontanny. No i oczywiście nie mogło się obejść bez próby „ściany”. Należało wskoczyć na mały, krzywy cypel przy ścianie i utrzymać się na niej w formie krzyża. No i udało mi się – nawet zebrałem oklaski od ludzi! Miasto bardzo mi się podobało, uważam iż jest jednym z najpiękniejszych miast chorwackich i bez wątpienia zasługuje na swoje miano „perły Adriatyku”!
21 sierpnia - sobota
Rano opuszczamy hotel w Podgorze i Riwierę Makarską, bo niestety trzeba zwijać się do domu. W drodze powrotnej odwiedziny w stolicy, czyli wieczór w Zagrzebiu. Według planu powinniśmy być na miejscu, o 16, ale korek przed wjazdem do miasta przystopował nas na godzinę i jesteśmy dopiero o 17. Na początku oglądamy miasto z przewodnikiem, następnie nieco czasu w centrum, aby samemu pokręcić się po uliczkach. Zagrzeb przypomina mi w pewnym stopniu połączenie Budapesztu i Bratysławy. W wielu miejscach można doszukać się podobieństw, ale co się dziwić wszystkie należały niegdyś do Królewsko-Cesarskiej Monarchii Austriackiej. Ładny widok na miasto rozciąga się z górnego tarasu i jak na dłoni widać jego najstarszą część oraz nowsze dzielnice. Katedra niestety jest w remoncie, co oznacza, że całą jej frontową fasadę szpecą rusztowania. Zagrzeb opuszczamy po godzinie 19:10 i dobrze, bo z okien autobusu obserwujemy totalną ulewę. Ale to już nie ma znaczenia, bo jedziemy w stronę granicy słoweńskiej. O siódmej rano wracamy do szarej rzeczywistości i lądujemy na dworcu w Katowicach.
Zobacz zdjęcia:
Chorwacja
Chorwacja - wybierz obszar, który cię interesuje:



















































