Od pewnego czasu, czytając popularne książki, zacząłem odczuwać znudzenie ich treścią. Większość z nich opiera się na taniej sensacji, bez głębszego pomysłu, a głównym celem ich napisania jest sukces komercyjny. Jak sądzę, każdy z nas potrzebuje do życia strawy duchowej. Całkowicie złudne jest twierdzenie, że da się zaspokoić tak głębokie potrzeby samą rozrywką lub używaniem życia.
Wyprawa rowerowa do Sparty
Roman Baczyński2006-06-09 20:24:45
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.50 z 5.00. 4 głosów oddanych
"Sparta" to, pierwszego dnia ? Niemożliwe, a jednak !! Piękny napis "Sparta" nie pozostawiał wątpliwości. Udało mi się !
Podjechałem bliżej, wzruszony i szczęśliwy.. Niestety, to nie było legendarne miasto.. tylko restauracja, czynna w godz. 6.30-22.00. Zawiedziony pojechałem dalej, pijąc bez przerwy wodę. W ciągu kilku godzin wypiłem 10 litrów, aż nagle znalazłem się na sporym wzniesieniu bez kropli płynu i możliwości jego kupienia/poproszenia/ukradzenia/wzięcia z rzeki czy nawet otrzymania drogą bippleksji behawioralno-wiadroczerpnej.
Boże, zdechnę tutaj.. W tym stanie jazda bez wody odbierała siły w niebywałym tempie. A tu ani chałupy, ani sklepu, kompletne pustkowie. Wreszcie napotkałem jakąś zamkniętą fabryczkę, gdzie przestraszony cieć uratował mi życie kilkoma litrami wody kranowej. Podniesiony na duchu jechałem na tej wodzie do wieczora, aż Bóg wynagrodził moje cierpienie,Aquila Pepicus Gigantus zsyłając mi jako przewodnika Orła Giganta (Aquila Pepicus Gigantus), unikalne zwierzę występujące tylko w Czechach. Dzięki niemu w jakimś miasteczku znalazłem coś na kształt Domu Kultury, gdzie Black & White apartmentmożna było wynająć pokój za śmieszne pieniądze. Byłem tak padnięty, że nie miałem siły wnieść na górę rzeczy i roweru. Podyszałem na korytarzu, zebrałem się w sobie i jakoś wciągnąłem cały majdan na drugie piętro. Pokój posiadał wysokiej klasy telewizor czarno-biały, byłem jednak zbyt słaby, by go oglądać. Dodatkowo w owym domu odbywały się srebrne gody jakiś cierpliwej pary, w związku z czym czekało mnie długie usypianie przy dźwiękach czeskiej muzyki biesiadnej z lat 60-tych.. Przejechałem 140 kilometrów.
31 lipca
Kolejny zjazdWstałem rano, obolały, ledwo żywy i rwał jego nać pełen chęci do jazdy.. Początek był straszny, po 10 kilometrach byłem kompletnie wyczerpany, miałem szczery
...
Andy B, 2006-08-02 17:47:07
Małgorzata, 2006-07-04 15:12:52
Zobacz zdjęcia:
Grecja
Grecja - wybierz obszar, który cię interesuje:

















































teresa, 2008-09-19 03:22:27