Wyjazd z Chełma o godz.19.15. W Warszawie centralnej byłem o 23.20 i tam musiałem czekać 4,5 h na resztę ludzi. Ceny przy dworcu są dosyć wysokie jak na studenckie progi np. mała filiżanka kawy kosztuje 5 zł - taka droga jest nasza Polska. Przez te 4,5 godziny mogłem uświadomić sobie jak wygląda życie na dworcu. Narkomani są bardzo wychudzeni i wygłodzeni, ale nie agresywni. Przy kasach biletowych ciągle kręcą się ochroniarze (dworzec centralny w Warszawie), więc o jakiejś tam kradzieży raczej nie może być mowy. W poczekalni nie ma miejsca dla podróżnych, gdyż na ogół śpią w niej bezdomni.
Dziennik wyprawy Tomka Wasiuka
Tomasz Wasiuk2006-06-09 20:16:17
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Źródło informacji: http://globtroter.pl/chiny2001/
0. dzień - 07.13
Wyjazd z Chełma o godz.19.15. W Warszawie centralnej byłem o 23.20 i tam musiałem czekać 4,5 h na resztę ludzi. Ceny przy dworcu są dosyć wysokie jak na studenckie progi np. mała filiżanka kawy kosztuje 5 zł - taka droga jest nasza Polska. Przez te 4,5 godziny mogłem uświadomić sobie jak wygląda życie na dworcu. Narkomani są bardzo wychudzeni i wygłodzeni, ale nie agresywni. Przy kasach biletowych ciągle kręcą się ochroniarze (dworzec centralny w Warszawie), więc o jakiejś tam kradzieży raczej nie może być mowy. W poczekalni nie ma miejsca dla podróżnych, gdyż na ogół śpią w niej bezdomni.
2. Dzień 07.14
O godz. 6.30 wyruszyliśmy z Warszawy centralnej do Terespola. Podróż jak podróż, minęła. W Terespolu przesiedliśmy się na tzw. elektryczkę, u nas popularnie zwaną kowbojką. Bilet, chyba dlatego, że jest to granica kosztuje około 16 zł. Nasza synchronizacja z Białorusią wyglądała w ten sposób, iż przestawiliśmy zegarki i z godziny 12.00 stała się 14.00. Na dworcu w Białorusi jest dosyć dużo naciągaczy (jak wszędzie), którzy zawsze z chęcią pomogą nam kupić fałszywe dolary, czy też postarają się znaleźć nam najdroższy środek lokomocji do miasta, które im wskażemy. W kantorze mogliśmy wymienić dolary na 1410 Białoruskich Rubli. My posłużyliśmy się sposobem, bo po pierwsze wymieniliśmy dolary u koników za 1415 ( większa kwota niż zwykle, bo kupowaliśmy bilet do Moskwy, a z Moskwy do Irkucka co wyniosło jedną osobę 77 DOL - osób było 6 ), a po drugie kazaliśmy im kupić te bilety w kasie (też tak róbcie bo mogą wcisnąć wam lewe banknoty). Panowie konicy z chęcią przystali na ten układ, ale chyba nie byli zbyt zadowoleni, bo zdarzyło nam się usłyszeć wyrazy wypływające z ich ust i dziwnie przypominające
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:












































