Wyjazd z Chełma o godz.19.15. W Warszawie centralnej byłem o 23.20 i tam musiałem czekać 4,5 h na resztę ludzi. Ceny przy dworcu są dosyć wysokie jak na studenckie progi np. mała filiżanka kawy kosztuje 5 zł - taka droga jest nasza Polska. Przez te 4,5 godziny mogłem uświadomić sobie jak wygląda życie na dworcu. Narkomani są bardzo wychudzeni i wygłodzeni, ale nie agresywni. Przy kasach biletowych ciągle kręcą się ochroniarze (dworzec centralny w Warszawie), więc o jakiejś tam kradzieży raczej nie może być mowy. W poczekalni nie ma miejsca dla podróżnych, gdyż na ogół śpią w niej bezdomni.
Dziennik wyprawy Tomka Wasiuka
Tomasz Wasiuk2006-06-09 20:16:17
Wyświetlono razy (ostatnio: )
na ulice Starego Arbatu, aby podziwiać to piękne miejsce.
5. Dzień 07.17
Rano wstaliśmy wcześnie, gdyż w tym dniu postanowiliśmy wyruszyć do „Sergiej Pasad”, który jest dla wierzących Rosjan tym czym dla nas Jasna Góra w Częstochowie, z tą jednak różnicą, że „Sergiej Pasad” składa się z kilku świątyń cerkiewnych otoczonych murem. Akurat w dniu, w którym przybyliśmy, zwierzchnik cerkwi Alieksiej II miał odprawić nabożeństwo, w związku z czym wszędzie było dużo ochroniarzy. Dzięki temu, iż miejscowość ta leży 70 km od Moskwy ceny są tu w miarę normalne, np. piwo kuflowe kosztuje 5 RUB. Zabawna sytuacja, która spotkała nas w obrębie murów Cerkiewnych, to z pewnością to, iż pewna stara kobieta nie mająca oka, zaczęła nas oskarżać o przemyt narkotyków i o to, że sprzedajemy innym ludziom śmierć. Było to dosyć zabawne, bo kobieta przez cały czas krzyczała dosyć głośno, więc wszyscy ludzie patrzyli się na nas jak na przestępców, do momentu jak ktoś z obserwujących to wydarzenie poinformował starszą panią, iż nie jesteśmy amerykanami (pod ich adresem rzucała te wszelkie oskarżenia). Starsza pani poczuła się wówczas trochę głupio i opowiedziała nam historię o swojej chorobie. Podobno leżała bez ruchu 3 lata i nikt jej nie potrafił pomóc, dopiero jakaś znachorka odprawiła jakieś rytuały i dzięki temu iż wypaliła całe zło tkwiące w jej oku kobieta ta może teraz chodzić.
6. Dzień 07.18
Wyruszyliśmy na plac Pobiedy (czyli zwycięstwa), gdzie w olbrzymim parku widzieliśmy mnóstwo pomników i prawdziwych czołgów. Obok parku znajduje się muzeum, w którym znajduje się mnóstwo sprzętu wojskowego takiego jak np. czołgi, rakiety, samochody dostawcze, bunkry, samoloty, jeziorko a w nim statki wojenne. Obok tego miejsca znajduje się także meczet, do którego wstęp mają wszyscy, ale do sali modlitewnej tylko mężczyźni.
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:













































