Wyjazd z Chełma o godz.19.15. W Warszawie centralnej byłem o 23.20 i tam musiałem czekać 4,5 h na resztę ludzi. Ceny przy dworcu są dosyć wysokie jak na studenckie progi np. mała filiżanka kawy kosztuje 5 zł - taka droga jest nasza Polska. Przez te 4,5 godziny mogłem uświadomić sobie jak wygląda życie na dworcu. Narkomani są bardzo wychudzeni i wygłodzeni, ale nie agresywni. Przy kasach biletowych ciągle kręcą się ochroniarze (dworzec centralny w Warszawie), więc o jakiejś tam kradzieży raczej nie może być mowy. W poczekalni nie ma miejsca dla podróżnych, gdyż na ogół śpią w niej bezdomni.
Dziennik wyprawy Tomka Wasiuka
Tomasz Wasiuk2006-06-09 20:16:17
Wyświetlono razy (ostatnio: )
zanotowaliśmy:
* Pingyao Wan Tuo - makaron z przyprawami, cena 3-6Y,
* Pingyao Ti Jie - pierożki, cena 3-6Y,
Ze stacji wyjechaliśmy o 19.20, na miejscu byliśmy o 21.45 (bilet 1 osoba 7Y)
29. Dzień 08.10
Taiyuan. Wybraliśmy się do bliźniaczej pagody, lecz mieliśmy pecha, bo w tym samym czasie zaczęło padać. Chcieliśmy wypożyczyć rower. Stary Chińczyk pracujący na parkingu dla rowerów (w Chinach są one bardzo popularne) pokazał nam gdzie znajduje się wypożyczalnia rowerów. Błądziliśmy przez chwilę i wróciliśmy do niego z powrotem po pomoc. Chyba się zdenerwował, że jesteśmy takie tępaki i postanowił sam nas tam zaprowadzić. I prowadził przez prawie 30 minut, a zaprowadził nas do wypożyczalni ... minibusów. Powiedział nam, że rowerów nie ma, są tylko minibusy. Wkurzyło nas to strasznie, ale i szybko przeszło, bo z drugiej strony ulicy znajdowała się bliźniacza pagoda. Wejście na nią kosztowało 15Y (osoba). Chiński deszcz ma inne skutki niż gdzie indziej, na ulicach momentalnie robi się potop, chyba ulice nie są do tego dopracowane. Przy takim dużym deszczu wracaliśmy na stację, aby udać się do Xi’an. Po drodze kupiliśmy koszulki, które nam zupełnie przemokły.
30. Dzień 08.11
Xi’an. W miarę szybko znaleźliśmy hotel, a właściwie, to on nas znalazł. Naganiaczka była tak miła, że nawet podwiozła nas taksówką (hotel był bardzo blisko). Koszt noclegu za osobę to 40Y. I tu niespodzianka w hotelu spotkaliśmy chłopaków z którymi się rozdzieliliśmy. Nie byli oni sami, przyłączyła się do nich bowiem pewna Chinka z Hongkongu o imieniu Schirley, która im we wszystkim pomagała. Razem poszliśmy odwiedzić Wielką Pagodę Gęsi ( wstęp 20Y osoba + 15Y wejście na wieżę), Małą Pagodę Gęsi (wstęp 10Y + 10Y wejście na wierzę). W parku widzieliśmy także mistrza ćwiczącego Wushu. Mistrz ten władał podobno
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:














































