Wyjazd z Chełma o godz.19.15. W Warszawie centralnej byłem o 23.20 i tam musiałem czekać 4,5 h na resztę ludzi. Ceny przy dworcu są dosyć wysokie jak na studenckie progi np. mała filiżanka kawy kosztuje 5 zł - taka droga jest nasza Polska. Przez te 4,5 godziny mogłem uświadomić sobie jak wygląda życie na dworcu. Narkomani są bardzo wychudzeni i wygłodzeni, ale nie agresywni. Przy kasach biletowych ciągle kręcą się ochroniarze (dworzec centralny w Warszawie), więc o jakiejś tam kradzieży raczej nie może być mowy. W poczekalni nie ma miejsca dla podróżnych, gdyż na ogół śpią w niej bezdomni.
Dziennik wyprawy Tomka Wasiuka
Tomasz Wasiuk2006-06-09 20:16:17
Wyświetlono razy (ostatnio: )
rękę kobiety, lecz oba klany były skłócone i prowadziły ciągłe wojny. W pierwszej części opery było bardzo dużo tańców. W drugiej akcja działa się niejako w domu. Sprzedawca butów przybywa do klanu kobiet i sprzedaje im buty. Chińczycy oglądający to widowisko trysnęli śmiechem, my też żeby nie było głupio, ale nie bardzo rozumiemy, co było w tym śmiesznego. Na operę przychodzą zazwyczaj ludzi różnych klas społecznych. Starzy Chińczycy biorą ze sobą krzesełka i na nich obserwują spektakl. Na scenie z prawej strony umieszczeni byli muzycy, po obu zaś bokach pomieszczenia umieszczone były specjalne pionowe elektroniczne tablice, aby ludzie mogli czytać teksty śpiewanych piosenek. Tutaj przydarzyła nam się też pewna miła scenka. Otóż, chcąc zobaczyć operę, siedliśmy na ziemi. Zaraz za chwilkę jakaś kobieta siadła przed nami zasłaniając nam wszystko. Pokazaliśmy Chińczykowi stojącemu obok, że kobieta nam zasłoniła cały widok i miło by było, gdyby jej zwrócił uwagę. Facet od razu zrozumiał o co nam chodzi i jednym ruchem stukną delikatnie kobietę w tył pleców. Ta nie zareagowała, a facet chyba trochę zdenerwowany, pociągnął ją za sweter, w ten sposób, iż prawie jej tego swetra nie rozdarł i w dodatku zachwiał równowagą kobiety, która nieomalże znalazła się na podłodze. Chyba kobieta tym razem zrozumiał, bo wzięła stołeczek i przeniosła się gdzie indziej.
27. Dzień 08.08
Podróż minibusem do Taiyuan. Wyjechaliśmy o 10.30, a przyjechaliśmy o 14.00. Bilet kosztował nas 60Y za dwie osoby ( normalnie 86Y). Gdy znaleźliśmy hotel, 20Y za osobę, pojechaliśmy do posiadłości pana Qiao (czyt. Ciao), znajdującej się ok. 40km za Taiyuanem. Pan Qiao był bogaczem i posiadał olbrzymi dom, który został wykorzystany przez ekipę kręcącą film „Zapalcie czerwone latarnie”. Wstęp do tej posiadłości kosztował nas 30Y osoba. Koszt przejazdu w obie strony
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:













































