Wyjazd z Chełma o godz.19.15. W Warszawie centralnej byłem o 23.20 i tam musiałem czekać 4,5 h na resztę ludzi. Ceny przy dworcu są dosyć wysokie jak na studenckie progi np. mała filiżanka kawy kosztuje 5 zł - taka droga jest nasza Polska. Przez te 4,5 godziny mogłem uświadomić sobie jak wygląda życie na dworcu. Narkomani są bardzo wychudzeni i wygłodzeni, ale nie agresywni. Przy kasach biletowych ciągle kręcą się ochroniarze (dworzec centralny w Warszawie), więc o jakiejś tam kradzieży raczej nie może być mowy. W poczekalni nie ma miejsca dla podróżnych, gdyż na ogół śpią w niej bezdomni.
Dziennik wyprawy Tomka Wasiuka
Tomasz Wasiuk2006-06-09 20:16:17
Wyświetlono razy (ostatnio: )
się na przestrzeni niemal 1,5 km. To co zobaczyliśmy w środku zwaliło nas z nóg. Komnaty wykute w skale (było ich 41), a w nich olbrzymie rzeźby Buddy, szczegółowo dopracowane pod każdym względem. Jakość ich wykonania zapierała dech w piersiach. Grot było wiele, w śród nich można było znaleźć sale z 20 m posągami Buddy, oraz sale zawierające setki małych posążków, wykonanych z nadzwyczajną dbałością o najmniejsze szczegóły. Wg mnie i Kasi była to chyba jedna z najciekawszych rzeczy do zobaczenia w Chinach.
23. Dzień 08.04
Datong. Dziś pojedziemy do Taihuan, lecz rano zwiedzimy jeszcze atrakcje Datongu. Pierwszą z nich jest ściana smoków, która jest ścianą, na której są widoczne smoki zrobione ze specjalnego rodzaju kafelków. Całość wygląda dosyć ciekawie i jest warte wydania 3Y od osoby. W Datongu, tak jak w większości chińskich miast w centrum jest wieża dzwonów. Oprócz tego zobaczyliśmy klasztor Shanhua Si, (5Y studencki, normalny 10Y) z dobrze zachowanymi rzeźbami, oraz klasztor Huayan Si (3Y studencki, 6Y normalny), który był dosyć dużym klasztorem zawierającym również muzeum. O godz. 13.00 pojechaliśmy do Taihuan w górach Wutaishan. Podróż (za 40Y od osoby) autokarem trwała ponad 6h. Była naprawdę inna niż wszystkie. Niemal przez cały czas prowadziła pod górę gęstymi, krętymi ścieżkami, po których kierowca pędził naprawdę szybko. Gdy byliśmy na szczycie góry Chińczycy wysiedli aby zrobić sobie zdjęcia ze starą bramą, która dla nas nie była naprawdę ciekawa. Dwa spostrzeżenia: na szczycie było bardzo chłodno i panowała niesamowita mgła. Mgła była tak gęsta, że jadąc samochodem i wyglądając przez szyby mieliśmy widoczność tylko kilku metrów, wyglądało to tak, jak gdybyśmy wjeżdżali do raju. Aby wjechać do rezerwatu Wutaishan trzeba uiścić opłatę rzędu 48Y od osoby. Na miejscu szybko znaleźliśmy nocleg w dwójce za 25Y (pokój
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:














































