Wyjazd z Chełma o godz.19.15. W Warszawie centralnej byłem o 23.20 i tam musiałem czekać 4,5 h na resztę ludzi. Ceny przy dworcu są dosyć wysokie jak na studenckie progi np. mała filiżanka kawy kosztuje 5 zł - taka droga jest nasza Polska. Przez te 4,5 godziny mogłem uświadomić sobie jak wygląda życie na dworcu. Narkomani są bardzo wychudzeni i wygłodzeni, ale nie agresywni. Przy kasach biletowych ciągle kręcą się ochroniarze (dworzec centralny w Warszawie), więc o jakiejś tam kradzieży raczej nie może być mowy. W poczekalni nie ma miejsca dla podróżnych, gdyż na ogół śpią w niej bezdomni.
Dziennik wyprawy Tomka Wasiuka
Tomasz Wasiuk2006-06-09 20:16:17
Wyświetlono razy (ostatnio: )
łodzią (20-40Y za godzinę). Z powrotem do hotelu wracaliśmy dwoma autobusami, nr 726 do placu Tiennanmen (3Y osoba) i później do hotelu (1Y osoba). W tym samym dniu wieczorem (o godz.22.30) wyruszyliśmy do Datong (bilet hardseat - 31Y osoba).
22. Dzień 08.03
Datong. Hotel jest tu dość drogi (40Y osobo/nocleg). Wykorzystaliśmy więc biuro CITS (China Information Tourist Service) mieszczące się na dworcu i wykupiliśmy wycieczkę za 50Y do dwóch interesujących nas miejsc. Początkowo koszt wycieczki był bardzo duży (100 Y), ale ze względu na „dopełnienie” autobusu, zapłaciliśmy połowę ceny. Najpierw ponad godzinę jechaliśmy niewygodnym minibusem do klasztoru wiszącego w powietrzu (wejście 35Y + 1Y ubezpieczenie). Klasztor został zbudowany przez mnichów kilkaset lat temu. Czas trwania budowy był dosyć długi, bo aż 60 lat, ze względu na specyfikę miejsca. Otóż klasztor jest położony na ścianie górskiej, z daleka wygląda tak, jakby był przyklejony bokiem do ściany. Mnisi w nim mieszkali i odprawiali modły. Aby świątynia była wystarczająco trwała wybrano specjalnie wytrzymały gatunek drzewa. W ścianie robiono powoli i dokładnie dziury, w które wkładano drewniane belki. Doprawdy ta imponująca budowla nawet w dzisiejszych czasach jest w dobrym stanie. Mnisi modlący się w tym klasztorze, ze względu na masowy napływ turystów, chcących ujrzeć tę budowlę, przenieśli się w spokojniejsze miejsce. Obecnie klasztor jest kurą znoszącą złote jajka dla wielu Chińczyków. Obok klasztoru znajduje się zbiornik wodny i tama, które nie są co prawda tak imponujące, lecz warte wspomnienia. Chińscy wieśniacy sprzedają w kramikach naprzeciw klasztoru wiele rozmaitych dupereli. Co ciekawe, wielu z nich próbuje sprzedać turystom, gatunek chińskich wiewiórek, zamkniętych w małych klatkach. Kolejnym etapem wycieczki były groty Yungang Shiku (studencki 25Y, normalny 50Y). Groty te ciągnęły
...
Zobacz zdjęcia:
Chiny
Chiny - wybierz obszar, który cię interesuje:













































