Naszą wyprawę do Egiptu odbyliśmy w styczniu 2004r. Trwała 15 dni (zaledwie!) i miała charakter rodzinny typu 2 (my z mężem) + 2 (córki - 17 i 14 lat). Była to dla nas wszystkich fantastyczna podróż! Poniżej - relacja, a na końcu garść informacji praktycznych.
Egipt na własną rękę
Alina Wachowska2006-06-09 20:05:37
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 5 głosów oddanych
Źródło informacji: http://www.icpnet.pl/~akmak/
Naszą wyprawę do Egiptu odbyliśmy w styczniu 2004r. Trwała 15 dni (zaledwie!) i miała charakter rodzinny typu 2 (my z mężem) + 2 (córki - 17 i 14 lat). Była to dla nas wszystkich fantastyczna podróż! Poniżej - relacja, a na końcu garść informacji praktycznych.
Dzień 1 - 12 stycznia 2004.
Kanapki na drogę, plecaki do bagażnika i ruszamy. To pierwsza nasza eskapada poza Europę. Skład ekipy - ten sam od zawsze, sprawdzony podczas wielu podróży z namiotem, doborowy, rodzinny. Zimowa noc, ale droga czarna. Za to Drezno w śniegu. Stąd odlatujemy.
Parkujemy naszego druha "Cytrusa" przy Karl-Marx Strasse - stąd do lotniska spacerkiem niecałe 10 minut, a postój - w przeciwieństwie do parkingów przy lotnisku - jest darmowy. Jesteśmy ze sporym wyprzedzeniem - wylot mamy o 6.45, a jest dopiero po 2.00 . Budynek lotniska stoi jednak otworem, jest gdzie usiąść, a nawet ułożyć się do drzemki. Ruch zaczyna się dopiero nad ranem, gdy w kolejnych okienkach rozpoczynają się odprawy podróżnych. Przychodzi i nasza kolej - odprawa bez problemów, karty pokładowe w dłoń i niebawem siedzimy już w samolocie. Ten lot nie trwa długo - mamy przesiadkę w Norymberdze. Tam około godziny oczekiwania i kolejny samolot - już do Hurghady. Lądujemy ok. 14.00 - witaj Afryko!
W hali przylotów są kantory - można od razu wymienić pieniądze. Narazie wymieniamy tylko 100 USD, podejrzewając (i słusznie!), że kurs lotniskowy może nie być najkorzystniejszy. Odprawa paszportowa, odbiór plecaków z taśmy i wychodzimy na zewnątrz.
Chcemy pieszo wyjść z terenu lotniska i dojść do głównej ulicy, a potem złapać jakiegoś busa. Nie jest to jednak takie proste - zostajemy zatrzymani przez umundurowanego jegomościa, który po angielsku zna tylko jedno słowo: "Problem". Nie bardzo wiemy, jaki
...
kate310, 2006-10-22 10:55:15
Zobacz zdjęcia:
Egipt
Egipt - wybierz obszar, który cię interesuje:











































milena, 2006-11-17 11:32:40